Czysty dom... dla malucha?

Nawet Perfekcyjna Pani Domu nie dokonałaby takiej rewolucji, jaka towarzyszy narodzinom dziecka. Tylko czy maluch potrzebuje idealnej czystości?

Czysty dom... dla malucha? fot. Fotolia

Zarazki w telewizyjnych reklamach wyglądają jak małe potworki i czają się dosłownie wszędzie. Chwila nieuwagi i hyc! – już mogą zrobić krzywdę malutkiemu dziecku. Wynika z tego, że ciągłe szorowanie, pucowanie i zalewanie dosłownie całego mieszkania detergentami jest po prostu konieczne. Na szczęście to tylko telewizyjna rzeczywistość. Jak jest w prawdziwym życiu? Podpowiadamy, które opinie dotyczące czystości są prawdziwe, a które można włożyć między bajki.

Przed każdą kąpielą malucha trzeba wyszorować wannę

NIEPRAWDA Wystarczy przepłukać wannę gorącą wodą. Zbyt częste szorowanie jej wybielaczami jest ryzykowne, bo chociaż mleczka czyszczące rzeczywiście przywracają śnieżną biel, to jednocześnie osadzają się na ściankach i w trakcie kąpieli mogą podrażniać skórę dziecka. Mocne detergenty do mycia wanny zostaw zatem jedynie na większe porządki. Możesz też spróbować zastąpić je kwaskiem cytrynowym albo sodą oczyszczoną. Te środki nie tylko skutecznie usuwają zabrudzenia i bakterie, ale są też zupełnie bezpieczne – zarówno dla skóry dziecka, jak i dla środowiska.

Opary detergentów mogą uczulać dziecko

PRAWDA Opary preparatów czyszczących albo wybielaczy rzeczywiście drażnią śluzówkę nosa i gardła. Mogą też wywołać reakcję uczuleniową. Dlatego im mniej chemii w domu, tym lepiej. Szczególnie toksyczne są opary preparatów do przetykania rur – nigdy zatem nie stosuj ich w obecności dziecka i tak jak inne środki czystości zawsze trzymaj je zamknięte w szafce.

Kurz jest niezdrowy dla małego alergika

PRAWDA Ściślej mówiąc, nie sam kurz, ale znajdujące się w nim odchody roztoczy, czyli maleńkich, niewidocznych gołym okiem pajęczaków. Są one silnym alergenem – u osoby uczulonej nawet krótki kontakt z nimi może wywołać zapalenie spojówek, kaszel czy atopowe zapalenie skóry. Aby ustrzec dziecko przed kłopotami – ale też nie spędzać całych dni na odkurzaniu – najlepiej nieco przemeblować dom: zwinąć dywany, zrezygnować z wykładzin i ciężkich narzut, a książki (gromadzą dużo kurzu) zamknąć w szafach. Pluszaki małego alergika trzeba raz na dwa tygodnie wyprać, a po wysuszeniu włożyć na noc do zamrażarki – roztocza giną w ujemnej temperaturze.
O czym świadczą białe plamki na paznokciach?

Butelki i smoczki trzeba zawsze wyparzać

PRAWDA, ALE... Tylko przez pierwsze pół roku życia dziecka. Potem, zamiast wygotowywać albo sterylizować w specjalnym urządzeniu, wystarczy myć je tak samo jak resztę domowych naczyń, a potem bardzo dokładnie płukać w gorącej wodzie. Do wyparzania smoczków i wygotowywania grzechotek warto jednak wrócić, kiedy w buzi dziecka zauważysz pleśniawki (białe, przypominające kawałki twarogu plamki). Są one objawem zakażenia drożdżakami, które koniecznie trzeba leczyć pod okiem pediatry.

Przy raczkującym dziecku, koniecznie należy codziennie myć podłogę

NIEPRAWDA, ALE... Warto pamiętać, że maluch wszystko, co napotka na swojej drodze, na pewno weźmie do buzi. Odrobina kurzu czy suche okruszki chleba mu nie zaszkodzą, ale już błoto albo piasek z butów może zawierać groźne bakterie lub np. jaja owsików. Pilnuj zatem, aby dziecko nie zapędzało się w swoich wędrówkach do przedpokoju, a na zmywanie podłóg w całym domu (najlepiej przy użyciu samej wody) przeznacz jeden albo dwa wieczory w tygodniu.

Zabawki warto myć wodą z mydłem

PRAWDA I to bez względu na wiek dziecka! Ulubione klocki i grzechotki najlepiej myć codziennie, np. wieczorem albo rano, aby zmyć z nich kurz i ślinę malucha (idziemy o zakład, że podczas zabawy choć raz znalazły się w buzi). Trochę inaczej jest z zabawkami do kąpieli – warto je nie tylko codziennie myć, ale też przynajmniej raz w tygodniu wygotować. Koniecznie wymień je na nowe, kiedy zauważysz na nich ciemny osad – to może być pleśń.

Gdy maluch ma rok, można już nie używać proszków do prania dziecięcych ubranek

NIEPRAWDA Lekarze zalecają, aby stosować je przynajmniej do końca trzeciego roku życia dziecka. Takie preparaty rzeczywiście nie usuwają plam tak skutecznie jak zwykłe proszki, ale są delikatne i nie podrażniają skóry dziecka. A skoro już mowa o praniu: nawet nowe ubranka powinny zostać uprane przed włożeniem ich dziecku. Nigdy przecież nie wiadomo, w jakich warunkach były przechowywane przed dotarciem do sklepu.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)