Intuicyjne odżywianie, czyli jak często karmić dziecko

Czy w kwestiach żywienia można zaufać intuicji dziecka? Czy trzeba je zmuszać do jedzenia? Dlaczego karmienie dziecka na jego zawołanie jest lepsze od karmienia w regularnych odstępach czasu? Do czego prowadzi głodzenie dziecka, a do czego jego przekarmianie?

Czy można nauczyć dziecko zasad jedzenia intuicyjnego? Tak! Umożliwienie dziecku powrotu do intuicyjnego odżywiania w taki sposób, jak to miało miejsce w pierwszych dniach życia, jest nie tylko możliwe, ale często nawet łatwiejsze niż w przypadku dorosłych. Dzieci są bardziej zdecydowane i otwarte niż dorośli.

Kiedy płacz oznacza głód...

Gdy dziecko się rodzi, wyposażone jest we wrodzoną umiejętność jedzenia. Większość niemowląt mocno odczuwa sygnał głodu, a instynkt każe im ogłaszać potrzebę przyjęcia pokarmu. Matki potrafią rozpoznawać, który płacz oznacza senność, który wskazuje na pełną pieluchę, a który na głód. Płacz z głodu jest bardzo charakterystyczny. Głodne dziecko, będzie krzyczeć tak długo, aż dostanie butelkę lub zostanie przystawione do piersi. Małe dziecko polega całkowicie na intuicji w jedzeniu.

Zaspokajanie głodu to podstawowa potrzeba

Jeśli wysyłane przez dziecko sygnały zostaną prawidłowo zrozumiane, dziecko nabierze pewności, że jego potrzeby są stosowne i zawsze będą zaspokajane. Kiedy dziecko jest głodne i szybko dostaje pokarm, dociera do niego wiele ważnych komunikatów. Pierwszy mówi mu, że głód jest naturalnym, normalnym stanem. Z czasem uczucie głodu połączy się z popędem do zdobywania pożywienia.

Odpowiednia reakcja na głód dziecka zapewni mu też poczucie bezpieczeństwa i wyeliminuje wszelkie obawy przed niedoborem. Jeśli jednak podstawowa potrzeba nie zostanie na czas zaspokojona, dziecko zacznie się bać, że nie starczy mu jedzenia. W konsekwencji może zacząć tłumić sygnały głodu, zamiast ufać, że stanowią one niezawodną wskazówkę w życiu.

Zobacz także: Dlaczego warto karmić piersią?

Sprawdź! Przegląd bielizny dla kobiet w ciąży i karmiących

Regularne karmienie prowadzi do zaburzeń odżywiania?

Wyobraź sobie niemowlę, które jest karmione zgodnie ze specjalnym harmonogramem, co powszechnie zalecano od wielu pokoleń. Rodzicom radzono, by dziecko jadło w odstępach od dwóch do czterech godzin. Wielu rodziców przyjmowało to zalecenie z radością, ponieważ regulacja karmienia pozwalała im zaplanować sobie cały dzień z góry. Oczywiście, motywacją większości rodziców nie był egoistyczny interes. Tak im doradzano – regularne karmienie jest dla dziecka najlepsze. Niestety, nie zawsze tak jest, a metoda ta może stwarzać różne problemy.

Jeśli dziecko zgłodniało i zaczęło płakać na pół godziny przed porą jedzenia, rodzic miał czekać z karmieniem. Jeśli natomiast dziecko nie było głodne w odpowiednim momencie, nakłaniano je do jedzenia. Ponieważ sygnały głodu i sytości nie były odpowiednio wzmacniane, głodne i krzyczące dziecko albo dziecko, któremu jeszcze nie chciało się jeść, były na najlepszej drodze do tego, by przestać ufać komunikatom wysyłanym przez swoją intuicję. W głodnym niemowlęciu może się zakorzenić lęk przed przyszłymi ograniczeniami. Natomiast w niemowlęciu, które zachęca się do jedzenia, pomimo że nie jest głodne, może zagnieździć się niepewność i opór przed jedzeniem.

Dla dziecka, które było karmione według grafiku, a nie wtedy, gdy była taka potrzeba, przejście w wiek, w którym uczymy się chodzić, może zapoczątkować nieuporządkowany stosunek do jedzenia.

Gdy sygnał głodu nie jest zaspokajany...

Jeśli dziecko, które w niemowlęctwie doświadczyło uczucia niedoboru, a będzie miało dostęp do dużej ilości jedzenia, może rozwinąć w sobie naturalną tendencję do przejadania się. Przy kolejnym posiłku takie objedzone dziecko może zareagować dwojako. Być może będzie zbyt napchane i nie będzie chciało jeść albo będzie jadło, wychodząc poza sygnał sytości i przyjmując jeszcze więcej pożywienia, które zachowa na kolejny, potencjalny okres głodu.

Gdy się zmusza dziecko do jedzenia...

Dziecko, które w niemowlęctwie zmuszano do jedzenia, większą wolność jedzenia może wykorzystać na dwa sposoby. Albo będzie jadło, nawet jeśli nie będzie głodne, albo będzie podkreślać swą niezależność odmową jedzenia.

Na szczęście, dzisiaj karmienie o określonych godzinach jest rzadko zalecane, a świadomi opiekunowie raczej starają się dokładnie odpowiadać na sygnały głodu wysyłane przez dziecko.

Warto wiedzieć: Jak karmić dziecko w wieku szkolnym?

Czy trzeba zmuszać dziecko do jedzenia?

Co jednak z sygnałami sytości? Czy kiedykolwiek próbowałeś karmić niemowlę po tym, jak odwróci głowę od pokarmu, ponieważ bałeś się, że za mało zjadło lub za wolno rośnie?

Kiedy brzuszek dziecka będzie pełny, w naturalny sposób dziecko będzie się opierało przed jedzeniem pod przymusem.

Z przerażeniem obserwujemy dzieci, które przez kilka pierwszych lat życia były regularnie zmuszane do tego, by jeść więcej niż potrzebowały. Kończyło się na tym, że albo przybierały na wadze więcej niż to jest wskazane, albo buntowały się i odmawiały jedzenia.

Matka pewnego chłopca została przekazana służbom zajmującym się ochroną dzieci przez psychiatrę uczestniczącego w leczeniu malca. Kobieta ta miała kiedyś siostrę, która zmarła w stanie wygłodzenia z powodu anoreksji. Z tej przyczyny kojarzyła niedowagę ze śmiercią i była przerażona myślą, że jej dziecko mogłoby mieć ten problem. Skutkiem tego, wpychała w swego synka ogromne ilości jedzenia. Zostało to potraktowane jak emocjonalne znęcanie się nad dzieckiem.

Zaufaj swojemu dziecku

Jeśli dziecko ma zachować swe wrodzone umiejętności rozpoznawania głodu i sytości, najważniejszą kwestią jest zaufanie. W swej przełomowej książce "Child of Mine: Feeding with Love and Common Sense" (2000) Ellyn Satter słusznie zauważa, że zadaniem rodzica jest zapewnienie pokarmu, a zadaniem dziecka jest zjedzenie tylko tyle, na ile ma ochotę. W wieku niemowlęcym rodzice rzadko odchodzą od takiej strategii, ale wraz z wyrastaniem dziecka z „fazy mlecznej” coraz trudniej jest im wczuwać się w sygnały, które wysyła.

Rodzice sądzą, że istnieje mnóstwo uzasadnionych powodów, by kontrolować to, w jaki sposób dziecko je. Ponieważ żyjemy w erze epidemii otyłości wśród dzieci, strach przed nią często skłania pediatrów do tego, by doradzać rodzicom monitorowanie tego, co i ile jedzą ich dzieci. Podobnie może się dziać, jeśli istnieją obawy, że dziecko będzie za chude.

Wielu rodziców, chcąc, żeby ich dzieci były tak zdrowe, jak się da, pozwala im jeść tylko potrawy o wysokiej wartości odżywczej, zabraniając jedzenia dla przyjemności. Chociaż próby kontroli ilości i rodzaju pożywienia, jakie jedzą dzieci, biorą się często z dobrych chęci, nie zmienia to faktu, że mogą one wywołać w dziecku brak zaufania do sygnałów wewnętrznych. Nie tylko gubią się sygnały dotyczące głodu i sytości, ale również wewnętrzne rozumienie własnych preferencji żywieniowych i tego, jak czuje się organizm po zjedzeniu określonych typów i ilości pożywienia.

Dziecko nie słucha i nie szanuje swych własnych fizycznych reakcji na jedzenie. Zwraca uwagę tylko na zewnętrzne komunikaty pochodzące od rodziców, zamiast kierować się swą wewnętrzną wiedzą. Spektrum reakcji rozciąga się od „grzecznej dziewczynki”, która robi wszystko, co mama każe, po buntownika, który praktycznie w ogóle nie chce jeść.

Polecamy: dział Dieta małego dziecka

Fragment książki "Jem intuicyjnie. Rewolucyjny program, który działa" (Wydawnictwo Harmonia, 2013). Publikacja za zgodą wydawcy. Tytuł, lid, śródtytuły oraz skróty zostały wprowadzone przez redakcję.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
~zoja/rok temu
Ola od 3 miesiąca ma zaparcia, od 6 podajemy dicopeg junior ,widać poprawę, ale trzeba stosować minimum miesiąc.