POLECAMY

Gdy maluch płacze

Dzieci mają mnóstwo powodów do łez. Płaczą, gdy coś boli, gdy jest nudno, zimno, gdy się boją...

Maluchy czasem krzyczą, a innym razem jedynie cichutko łkają. Bywa, że płaczą żałośnie, przez sen albo tylko marudzą. Czasem jednak wpadają w histerię. Ponieważ tak wiele jest odmian płaczu, istnieje też mnóstwo sposobów na jego ukojenie. Jak wybrać najlepszy? Najpierw poznaj przyczynę.


Brzuszek mnie boli
Niemowlę płacze (a nawet krzyczy) codziennie późnym popołudniem. Podciąga nóżki
do góry i widać, że coś je boli. Prawdopodobnie maleństwo ma kolkę. Spróbuj zrobić delikatny masaż brzuszka (zgodnie z ruchem wskazówek zegara). Czasem pomaga okład z ciepłej pieluszki na brzuch albo noszenie dziecka w pozycji do góry pleckami (głowa i brzuszek oparte są na twoim przedramieniu). Takie zabiegi przyniosą dziecku ulgę. Poza tym maluch dowie się, że w cierpieniu nie jest sam.
Tego nie rób! Nie zostawiaj malca samego. Nawet gdy wydaje ci się, że noszony na rękach płacze tak samo, twoja obecność ma dla niego ogromne znaczenie.

Chcę jeść!
Niemowlę głośno płacze, pręży się, macha rączkami i nóżkami.
To najczęściej informacja, że maluch zrobił się po prostu głodny. Część naukowców uważa, że takie jasne i bardzo głośne znaki dają częściej chłopcy niż dziewczynki. Gdy niemowlę płacze z powodu głodu, musisz je natychmiast nakarmić. Nie czekaj jeszcze 20–30 minut, bo np. wydaje ci się, że maluch zupełnie niedawno ssał. Może jadł dość ospale albo zbyt krótko (początkowe mleko bardziej zaspokaja pragnienie niż głód). Im dłużej zwlekasz, tym bardziej malec będzie zły. A wtedy trudno będzie ci przystawić go spokojnie do piersi.
Tego nie rób! Nie dawaj dziecku jeść, zanim trochę się nie uspokoi. Zapłakany malec gwałtownie oddycha i podczas ssania będzie połykać powietrze. A od tego boli brzuszek.

Nie będę leżeć
Kiedy po karmieniu kładziesz maluszka do łóżeczka, zaczyna coraz głośniej marudzić.
To może być znak, że zbyt wcześnie po posiłku położyłaś go w pozycji poziomej. Może dziecko nie zdążyło odbić powietrza połkniętego wraz z twoim mlekiem i zaczyna je boleć brzuszek. Wyjmij malca z łóżeczka i potrzymaj w pionie. Możesz delikatnie poklepywać go po pleckach i cichutko szeptać czułe słówka – łatwiej się uspokoi.
Tego nie rób! Nie czekaj zbyt długo w nadziei, że dziecko przestanie marudzić. Jeśli będziesz zwlekać, maluch może ulać sporą porcję mleka. A to nie jest przyjemne.

Wszystkiego za dużo
Dziecko robi się marudne na rodzinnym przyjęciu. W końcu rozdrażnione wybucha gromkim płaczem i trudno je uspokoić.
Im młodsze dziecko, tym bardziej uwielbia rytuały, stałe pory karmienia, snu, spacerów i zawsze tych samych ludzi wokół siebie. Wszelkie zmiany w rozkładzie dnia traktuje najczęściej jak zamach na swoje bezpieczeństwo. Nie oznacza to oczywiście, że od momentu narodzin maluszka powinnaś odwołać wszelkie wizyty i uroczystości. Ale z marudzącym dzieckiem dobrze jest wyjść do innego, pustego pomieszczenia lub przynajmniej w miejsce, gdzie jest trochę ciszej. Tam łatwiej będzie ci je uspokoić. Możesz także spróbować ukołysać malca do snu. Jeśli nie ma zamiaru zasnąć, zainteresuj go jakąś zabawką czy choćby tym, co się dzieje za oknem. Pomóc może także wyjście na chwilę z przyjęcia na krótki spacer. Czasem jednak najlepszym rozwiązaniem jest powrót do domu (szczególnie jeśli zbliża się pora snu).
Tego nie rób! Nie oddawaj płaczącego malca w ręce gości. Przyjęcie to dla dziecka nieznajome twarze i miejsca. Dlatego brzdąc czuje się pewniej w twoich lub taty ramionach. Poczucie bezpieczeństwa to jeden z podstawowych warunków, które muszą być spełnione, by maluch przestał płakać.

Boję się!
Maluch płacze, kiedy podchodzi do niego obca osoba czy podbiega pies. Albo leje łzy przed wizytą u lekarza.
Przytul przestraszonego szkraba i powiedz mu do ucha, że jesteś blisko. Dziecko w twoich ramionach poczuje się znacznie bezpieczniej. Póki maluszek płacze, nie próbuj go przekonywać, że piesek jest śliczny, a pan doktor tylko wysłucha bicia serduszka. Malec zalany łzami nie przyjmuje argumentów, choćby były nie wiem jak racjonalne. Teraz potrzebne są mu uspokajające słowa.
Tego nie rób! Pamiętaj, żeby nigdy nie drwić z dziecięcych lęków i nie ignorować ich. Wyśmiany maluch poczuje się bezradny i kompletnie zagubiony. Zacznie się obwiniać za to, że się boi (skoro twoim zdaniem nie ma czego). Nie powinnaś także porównywać malca z innymi dziećmi. Twoje stwierdzenie: „Zobacz, a Kasia nie boi się Azora!” nie pomoże dziecku opanować lęku.

Coś mi się śniło
Dziecko zaczyna w nocy szlochać i nie potrafi się wybudzić. Albo budzi się z głośnym krzykiem.
Pewnie śniło mu się coś złego. Dziecko zaraz po obudzeniu często ma problemy z odróżnieniem snu od jawy. Dlatego może płakać nawet kilkanaście minut. Powinnaś zachować maksimum spokoju i mocno przytulić malca. Gdy zacznie się wyrywać, nie rób niczego na siłę. Czasem trzeba poczekać kilka minut, pozwolić ochłonąć malcowi i dać czas na powrót do rzeczywistości. Po takim płaczu możesz zaproponować dziecku, by do końca nocy spało razem z wami.
Tego nie rób! Nie staraj się za dużo mówić, a już na pewno nie głośno, bo możesz jeszcze bardziej rozdrażnić malucha. Nie pytaj dziecka, co mu się śniło. Ale jeśli samo zaczyna ci o tym opowiadać, uważnie słuchaj.

Nie lubię fotelika
Maluszek płacze podczas jazdy samochodem.
Dziecko w czasie długiej podróży nudzi się. Ma ograniczone pasami ruchy, nie może usiąść na kolanach mamy... Nic dziwnego, że z każdym kilometrem marudzenie się nasila. Do samochodu zabieraj zabawki (te ulubione i takie, których od kilku dni maluch nie widział). Opowiadaj, co widzisz za oknem, wciągnij w zgadywanie, jakie miasto mijacie... Zabawy dostosuj do wieku malca. Pamiętaj też, by co jakiś czas zatrzymywać się na krótkie postoje, na których malec będzie mógł pobiegać czy chwilę pobawić się w lesie.
Tego nie rób! Bez względu na to, jak głośno i rozpaczliwie krzyczy twoje dziecko, nie wolno ci go w czasie jazdy wypinać z fotelika. Chwila twojego współczucia może kosztować malca zdrowie, a nawet życie!

Nie zostawiaj mnie!
Dziecko zaczyna płakać już
na sam widok kluczy w twoich rękach. Nie możesz wyjść z domu bez głośnych i rozpaczliwych protestów malca.
Przede wszystkim zachowaj spokój. Twoje obawy czy wahanie sprawią, że dziecko zacznie lać łzy z jeszcze większą intensywnością. Bo po pierwsze nie będzie czuło się bezpiecznie, a po drugie zacznie kombinować, że może uda mu się wyperswadować ci wyjście z domu. Bądź zatem stanowcza i... nie roztkliwiaj się. Nie rozwódź się nad powodami wyjścia, tylko krótko powiedz, że musisz to zrobić, i dodaj, kiedy wrócisz (nie podawaj jednak godziny, tylko porę, np. „Jak zjesz obiad”). Potem mocno przytul maluszka, ucałuj go czule i po prostu wyjdź.
Tego nie rób! Nie wracaj, nawet jeśli w windzie będziesz słyszeć krzyki pociechy. Maluch szybciej odzyska spokój, gdy będzie wiedział, że jego płacz nie przywoła cię z powrotem. Wiadomo, trudno wyjść spokojnie, kiedy oczami wyobraźni widzisz kałużę łez. Twoja stanowczość jednak sprawi, że dziecko szybciej przyzwyczai się do rozstań.

Ja chcę i już!
Stwierdzasz, że nie kupisz malcowi batonika, a on
wpada w histerię i rzuca się dramatycznie na podłogę.
Zachowaj spokój i przeczekaj burzę. Do dziecka, które wpadło we wściekłość, najczęściej przestają docierać jakiekolwiek sygnały. Maluch nie jest wtedy w stanie słuchać twoich tłumaczeń czy upomnień, a próby przytulenia go mogą spotkać się z jeszcze większym wybuchem agresji. Dopiero kiedy dziecko troszkę ochłonie, przytul je (ono także jest zszokowane tym, co się z nim przed chwilą działo) i powiedz, że już wszystko jest w porządku. Jednocześnie przy każdej okazji (np. w czasie zabawy) pokazuj malcowi, jak można w sposób akceptowany przez innych okazywać swoje emocje.
Tego nie rób! Podczas ataku histerii nie mów do dziecka, a już na pewno na niego nie krzycz. To wywoła odwrotny efekt. Nie zawstydzaj też malca przy obcych: „Zobacz, jak wszyscy patrzą”. Maluch i tak czuje się zaniepokojony tym, co się przed chwilą stało.

Co mam robić?
Kolejny dzień dziecko wstaje i narzeka... że nie ma się w co bawić, kakao jest zimne, a bajka nudna.
Czasem marudzenie to sygnał, że dziecko łapie przeziębienie. Równie często jednak to po prostu znak, że maluch wpadł w zły nastrój. Przede wszystkim pokaż dziecku, jaka jest różnica między normalnym tonem głosu a tym, jakiego używa teraz twoja pociecha. Podpowiedz dziecku, jak może urozmaicić sobie czas, zamiast tylko narzekać. Możesz także umówić się z malcem, że będziesz reagowała tylko na takie jego prośby, które wypowie normalnym tonem. Marudzenie i ciągłe narzekanie szkraba po prostu ignoruj.
Tego nie rób! Nie staraj się być na każde zawołanie marudy i nie próbuj za wszelką cenę organizować jej czasu.

Tekst Aleksandra Sokalska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)