Gdy dziecko się zakrztusi

To się może zdarzyć każdemu, dlatego musisz wiedzieć, co robić w takiej sytuacji. Ta wiedza może uratować zdrowie i życie maluszka.

fot. Panthermedia
Pewnie nie ma człowieka, który nie zakrztusił się choć raz w życiu. Czy to naprawdę takie niebezpieczne?
To naprawdę jest niebezpieczne, zwłaszcza w wypadku dzieci. Ale po kolei. Do zakrztuszenia dochodzi wtedy, gdy picie, jedzenie albo jakiś przedmiot zamiast do przełyku i żołądka trafia do krtani, a potem do tchawicy i oskrzeli. Każdy, komu choć raz w życiu wpadł „nie w tę dziurkę” choćby łyk herbaty, wie, jak trudno wówczas złapać oddech. A do tego gdy wpadnie ciało stałe, to utrudnia oddychanie o wiele bardziej niż płyn. Czasem wręcz je uniemożliwia. Jeśli nie zaczniemy działać, może dojść do poważnego niedotlenienia mózgu, a w konsekwencji śpiączki albo nawet śmierci.

A dlaczego jest szczególnie groźne dla dzieci?
To kwestia budowy. Krtań dziecka (mniej więcej do ósmego roku życia) ma kształt zwężającego się ku dołowi stożka (a nie walca, jak u dorosłych). Im głębiej coś w nią wpada, tym bardziej blokuje drogi oddechowei tym trudniej to wyjąć. Jest także bardziej wrażliwa na podrażnienia, a więc szybciej niż u dorosłych dochodzi do jej obrzęku.

Czy jest jakiś sposób, by do zakrztuszenia jednak nie dopuścić?
Tak, oczywiście, trzeba po prostu pamiętać o kilku podstawowych zasadach:
- Nie można liczyć na to, że smyk nie będzie wkładał wszystkiego do ust, bo będzie – to jego sposób poznawania świata. Dlatego to my, rodzice, musimy pilnować, by nie włożył do nich guzika, monety, koralika itd.
- Nie wolno zapominać o tym, że małe dziecko, nawet jeśli już ma dwa, trzy ząbki, nie poradzi sobie z twardym jedzeniem. Niebezpieczne (też dla maluchów, które mają wszystkie zęby) mogą być drażetki, cukierki z lepką powłoką, orzeszki.
- Nie wolno podawać dzieciom tabletek. Radzą sobie z nimi dopiero siedmio-, ośmiolatki. Jeśli lekarz przepisuje maluchowi tabletkę, należy ją rozgnieść.
- Trzeba uczyć dzieci, że je się spokojnie i na siedząco (a nie w biegu, na huśtawce itd.). Że nie mówi się w trakcie przełykania. Że wszystko trzeba dokładnie przeżuć.
- Nie wolno dziecka zostawiać z jedzeniem sam na sam. Niebezpieczne może być też karmienie smyka w aucie.

Może więc wystarczy uważać i dać sobie spokój z nauką pierwszej pomocy?
Absolutnie nie, bo nawet jeśli będziemy bardzo uważać, pilnować malucha, to dziecko i tak może się zakrztusić.

A więc co trzeba robić, jeśli już do tego dojdzie?
Przede wszystkim trzeba zachować zimną krew. To trudne, ale jeśli wpadniemy w panikę, nie zdołamy skutecznie pomóc. Jak to zrobić? Można np. powiedzieć sobie: „Moje emocje, mój strach nie są w tej chwili najważniejsze. Teraz trzeba działać
i robić to sensownie”.

Jeśli dziecko się zakrztusiło, ma kłopoty z oddychaniem, nie jest w stanie „wykaszleć” przedmiotu, który tkwi mu w gardle, a ty nie jesteś w stanie wyjąć go jednym delikatnym ruchem: wezwij pogotowie ratunkowe (nr 999 lub 112) lub pomóż sama.

1. Jeśli malec jest przytomny:
- Usiądź i połóż maleństwo na swoim przedramieniu głową w dół, obejmując dłonią jego bródkę.
- Nadgarstkiem drugiej ręki uderz je mocno pięć razy w plecy między
łopatkami – dzięki temu powinno wykrztusić przedmiot.
- Odwróć dziecko na plecy i sprawdź, czy faktycznie to zrobiło. Jeśli nie, pięć razy uciśnij dwoma palcami klatkę piersiową tuż powyżej miejsca, gdzie żebra łączą się z mostkiem. Drugą ręką podtrzymuj główkę.
- Na zmianę uderzaj miejsce między łopatkami i uciskaj klatkę piersiową do czasu, aż przedmiot wypadnie albo dziecko straci przytomność (wtedy patrz punkt 2).
- Pochyl malca głęboko do przodu i pięć razy mocno uderz otwartą dłonią miejsce między łopatkami. Możesz także przełożyć smyka w poprzek swoich kolan – będzie ci łatwiej uderzać.
- Jeśli to nie pomaga, uklęknij za nim, pochyl go do przodu i obejmij jego tułów (przełóż ramiona pod jego pachami). Zwiń jedną dłoń w pięść, obejmij ją drugą dłonią i pięć razy mocno uciśnij nadbrzusze (kieruj nacisk do góry i do siebie) w połowie odległości między pępkiem a końcem mostka.
- Rób to na zmianę: pięć uderzeń między łopatkami i pięć uciśnięć nadbrzusza. Po każdych pięciu czynnościach sprawdzaj, czy ciało obce wypadło.

2. Gdy dziecko sinieje i traci przytomność:
- Połóż je na plecach na płaskiej powierzchni, np. podłodze, i udrożnij jego drogi oddechowe: trzymając jedną rękę na czole, odegnij głowę (u niemowląt trzeba to robić bardzo delikatnie) i unieś bródkę.
- Sprawdź, czy widać ciało obce i czy da się je usunąć jednym palcem.
- Nabierz powietrza, obejmij ustami usta dziecka, zatkaj mu palcami nos (u niemowląt obejmij ustami usta i nos) i wdmuchnij powietrze przez 1–1,5 sekundy. Powtórz to pięć razy. Nie staraj się wdmuchnąć zbyt dużo powietrza, dziecko potrzebuje go mniej na jeden oddech niż ty.
- Jeżeli klatka piersiowa malca nie unosi się po oddechu, przed następnym skoryguj ułożenie głowy.
- Jeśli pięć prób nie powiodło się, 30 razy uciśnij klatkę piersiową nasadą dłoni (w przypadku niemowlęcia dwoma palcami) tuż powyżej miejsca, gdzie żebra łączą się z mostkiem. Wykonuj to z częstością 100 ucisków na minutę.
- Sprawdź jamę ustną, czy nie ma tam ciała obcego i czy nie uda się go usunąć. Jeśli nie, wykonaj kolejne dwa oddechy i kolejne 30 uciśnięć.
- Jeżeli uda się usunąć ciało obce albo dziecko zacznie kaszleć lub oddychać samodzielnie, sprawdź, czy oddycha prawidłowo. Jeśli tak, ale nadal jest nieprzytomne, ułóż je na boku i czekaj na karetkę pogotowia.
- Jeśli nie, powtarzaj próby aż do skutku lub przyjazdu karetki.
Omlet z grzybami - Kasia gotuje z Polki.pl
SKOMENTUJ (1)
KOMENTARZE (1)
Gość/3 lata temu
miełem takie zdarzenie gdy moja kobieta karmiła i 2 tygodniowe dziecko się zakrztusiło mlekiem i co pierwsze przyszło mi do głowy to przełożyłem dziecko przez ramie i kilka razy z nim delikatnie podskoczyłem aż usłyszałem typowy odgłos wydychającego powietrza następnie spojrzałem czy to pomogło lecz na wszelki wypadek powtórzyłem to jeszcze raz i dziecko nabrało powietrza, przyznam że w tamtym Momocie aż włosy stanęły mi dęba.