Dlaczego dziecko potrzebuje dotyku i bliskości?

Jak dotyk, poczucie bliskości wpływa na rozwój dziecka? Czy potrzebę dotyku odczuwają dzieci już w życiu płodowym? Czy za pomocą dotyku można się komunikować? Jakie mogą być konsekwencje braku poczucia bliskości?

Noszenie dziecka to bliskość, dotyk, kołysanie. Ashley Montagu, angielski antropolog, który zajmował się między innymi wagą dotyku i bliskości dla istoty ludzkiej w pierwszych miesiącach życia, relacjonuje w książce pod tytułem "Touching: Human Significance of the Skin", że jeszcze na przełomie XIX/XX wieku w sierocińcach amerykańskich wskaźnik śmiertelności dzieci w wieku do jednego roku był przerażająco wysoki, aż do roku 1920, w którym doktor Fritz Talbot z Bostonu zaproponował metodę TLC, czyli kochającej, czułej opieki polegającej na braniu dzieci na ręce, przechadzaniu się z nimi, kołysaniu, matkowaniu im kilka razy dziennie. W jednym ze szpitali w Nowym Jorku, w którym tę metodę zastosowano, współczynnik śmiertelności dzieci spadł poniżej 10%. Okazało się bowiem, że dzieci mogą być zaniedbane w kwestii higieny, ale do przeżycia konieczny im jest kontakt z żywą osobą, z jej dotykiem, ciepłem i głosem.

Potrzeba dotyku w życiu płodowym i u wcześniaków

Od 8. tygodnia życia embrion, który nie ma jeszcze ani oczu, ani uszu, doznaje pierwszych wrażeń dotykowych. Ektoderma, zewnętrzna warstwa embrionu, już wtedy pozwala mu wejść w kontakt z wodnym światem macicy. Później przekształci się ona w skórę. W momencie narodzin dziecko odbiera świat przede wszystkim przez skórę.

Pozytywny wpływ dotyku na nowonarodzone dziecko badało wielu naukowców. Tiffany Fields, amerykańska pediatra i psychiatra, zainteresowała się masażem dziecka, gdy masowała swoją przedwcześnie urodzoną córkę. Zauważyła, że kiedy masowała ją regularnie, dziecko szybciej uspakajało się, było w lepszym humorze. W 1992 roku T. Fields założyła Touch Research Institutes (TRI) przy Uniwersytecie Medycznym w Miami, w którym współprowadziła wiele badań nad wpływem masażu na różne schorzenia czy zachowania dzieci. Z badań tych wynika, że 47% wcześniaków masowanych przez 15 minut dziennie przybierało na wadze szybciej niż dzieci niemasowane.

Warto wiedzieć: Masaż częściowy niemowląt – jak go wykonać?

Kremy z olejami – tańsze i droższe

Dotyk to forma komunikacji

Jako że dotyk jest najbardziej rozwiniętym zmysłem dziecka w momencie narodzin, jest on również pierwszym kanałem komunikacji. Jak argumentuje Ashley Montagu, gatunek ludzki należy do grupy zwierząt, w której kontakt cielesny i komunikacja przez dotyk odgrywają bardzo ważną rolę.

Istotne jest też uświadomienie sobie kolejności rozwoju zmysłów: „widzieć” i „rozumieć” przyjdą dopiero po „czuć”. U człowieka bowiem najpierw rozwija się zmysł dotyku, następnie słuchu, a na końcu wzroku. Porządek ten zostanie odwrócony, gdy dziecko wejdzie w wiek nastoletni. Osiągnięta świadomość bycia istotą ludzką w oparciu o zmysł dotyku i słuchu zostanie zdominowana przez wzrok. Niemniej jednak wrażenia słuchowe i dotykowe z pierwszych lat życia pozostaną ważniejsze niż te wzrokowe. Wynika z tego, że dziecko rozumie to, co widzi, tylko na bazie tego, co odczuło i usłyszało.

W tym samym kierunku idą obserwacje Jean Liedloff: „(...) To, co dziecko czuje, zanim jeszcze zacznie myśleć, determinuje w przemożny sposób treść jego przyszłych myśli, kiedy będzie potrafiło myśleć. Jeśli dziecko – zanim zacznie myśleć – czuje się bezpieczne, chciane i zadomowione w środku otaczających je działań, odbierze kolejne w swym życiu doświadczenia zupełnie inaczej niż dziecko, które czuje się niepożądane, niestymulowane przez doświadczenia, których mu zabrakło, i przyzwyczajone żyć w stanie niezaspokojonych potrzeb, chociaż późniejsze zdarzenia dla obojga mogą być identyczne”.

Zobacz także: Zwiń mnie w kłębuszek, czyli anatomia niemowlaka

Co zrobić, aby noworodek czuł się bezpiecznie?

Wskazówkę daje nam F. Leboyer, mówiąc, że „nasza przeszłość jest w plecach”. Jako płód dziecko poznawało świat całą rozciągłością swojego grzbietu, który był w kontakcie z macicą matki łączącą go ze światem. Jako nowonarodzony jest brany na ręce, których nie zna, które są „narzędziem inteligencji i woli. Należą do układu mięśni prążkowanych – mięśni »świadomości«, szybkości. Ich ruchy są żywe, krótkie, żeby nie powiedzieć: brutalne. I przerażające dla dziecka, które poznało tylko powolne, płynne ruchy trzewne. (...) A zatem, aby dać dziecku poczucie bezpieczeństwa w tym obcym, niepojętym świecie, na którym nagle się znalazło, trzeba (i wystarczy!), by ręce, które je biorą, mówiły językiem »trzewnym«”. Czyli dotykać tak, jakby czyniła to macica, i przemawiać do grzbietu dziecka.

Jakie są konsekwencje braku dotyku, poczucia bliskości?

Stopień i rodzaj dotykowej stymulacji, o którym mówi J. Liedloff, ma duży wpływ na rozwój układu nerwowego. Jeśli dotyk jest dobry, pierwotny strach generujący stres znika. Według J.C. Pearce’a, autora książki "Enfant magique", jeśli brakuje tego dobrego dotyku, który by złagodził wzrastający lęk, sparaliżowany może zostać rozwój inteligencji dziecka. Istnieją liczne badania udowadniające wagę kontaktu skóra do skóry między dzieckiem a matką od razu po urodzeniu, ale również i w późniejszym okresie. Wykazują one, że masowane dziecko jest spokojniejsze, reguluje lepiej temperaturę ciała, ma regularniejszy rytm serca, stabilniejszy oddech, a poziom cukru pozostaje na wyższym poziomie.

Ciekawym zagadnieniem jest również skórna reakcja organizmu na brak dotyku czy poczucia bezpieczeństwa. Według Briana Russella, brytyjskiego dermatologa, źródłem wielu chorób skóry, jak na przykład egzemy częstej u niemowlaków, może być brak miłości.

Russel interpretuje to jako apel osoby wykazującej chorobowe zmiany skórne o treści: „Nie mam wsparcia, pomóż mi”.

Polecamy: Czy można rozpieścić niemowlaka?

Fragment książki "Noś swoje dziecko. Dlaczego, jak i w czym? O chustach i nosidłach miękkich" (Wydawnictwo Harmonia). Tytuł, lid i śródtytuły pochodzą od redakcji. 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)