Czy niemowlę potrzebuje być wysłuchane?

Może niektórym wyda się to dziwne, ale niemowlę także pragnie być wysłuchane. Płacząc lub gaworząc, wysyła do rodziców wyraźne komunikaty, które Ci starają się odczytać. Dorośli często przypisują maluchom motywacje i intencje co sprawia, że łatwiej im zrozumieć ich zachowanie.

Czy niemowlę potrzebuje być wysłuchane?

Gdy płód zmienia się w niemowlę

Potrzeba bycia wysłuchanym jest u niemowlęcia bardzo prosta i jednocześnie bardzo pilna. Ni stąd, ni zowąd pojawiają się jakieś fizyczne potrzeby, które zmieniają cudowne życie płodu w straszne życie noworodka. Głód opanowuje całe ciało niczym gwałtowna burza.

Wszystko zaczyna się powoli — najpierw dziecko zaczyna odczuwać, że coś jest nie tak. Po jakimś czasie boczenie się na świat zamienia się w głośny płacz, za pomocą którego dziecko stara się pozbyć poczucia bólu. Płacz jest formą sygnału alarmowego, który ma zawiadomić rodziców, że dziecko oczekuje
od nich jakiejś reakcji.

Z jakimi problemami dziecko spotyka się w szkole?

Zobacz też: Pory snu niemowląt

Jak komunikuje się małe dziecko?

Dzieci są śliczne, malutkie i nieporadne, a ich uśmiech, gaworzenie oraz płacz to radykalne formy komunikacji — to rozkazy, których nie można nie posłuchać. Na tym etapie rodzice są zaabsorbowani przede wszystkim zaspokajaniem fizycznych potrzeb dziecka.

Mogą nie zdawać sobie sprawy z faktu, że przez cały czas nawiązują z nim relacje o charakterze społecznym. Rodzice pokładają w dziecku określone oczekiwania i nadzieje, jeszcze zanim zdobywa ono świadomość własnego jestestwa. Już od dnia narodzin rodzice odnoszą się do dziecka jak do rzeczywistego ja oraz jak do potencjalnego ja.

Zobacz też: Jakie zabawki rozwijają zdolności dziecka?

Pierwszy kontakt z dzieckiem

Człowiek nie potrafi oprzeć się odruchowemu dążeniu do uzyskania zrozumienia. Psycholog rozwojowy Aidan Macfarlane zauważył, że kiedy matka po raz pierwszy bierze w ramiona swoje nowo narodzone dziecko, zaczyna od razu przypisywać znaczenie każdemu znakowi i dźwiękowi, jaki dziecko wydaje. Matki raczej nie wierzą, że dziecko je rozumie, a mimo to przypisują znaczenie wszystkim zachowaniom noworodka i odpowiednio na nie reagują.

Z czasem opracowują drobne schematy interakcji z dzieckiem, tworząc pierwsze proste słowa. W taki sposób kształtuje się pierwsza kultura znana niemowlęciu. Rodzice odruchowo przypisują swoim dzieciom intencyjność („Ach, chcesz to”), motywację („Robisz tak, żeby mamusia się pospieszyła i cię nakarmiła”) oraz świadome autorstwo działań („Zrobiłeś to celowo, prawda?”). Zachowując się w ten sposób, reagują na swoje dziecko i przyczyniają się do kształtowania jego poczucia wyłaniającego się ja. Przypisanie dziecku motywacji i intencji sprawia, że jego zachowania stają się dla rodziców zrozumiałe. Rodzice zaczynają postrzegać swoje dziecko jako istotę racjonalną — to znaczy jak człowieka, którym się kiedyś stanie (pod warunkiem wszakże, że dziecko rzeczywiście wyrośnie na taką osobę, jaką chcieli ukształtować jego rodzice).

To, kim jesteśmy i co mówimy, wywołuje odpowiednie reakcje innych ludzi. Te reakcje, podobnie jak interakcje z innymi, mają bardzo duże znaczenie dla naszego zdrowia psychicznego.

Polecamy: Siatki centylowe

Chęć poznania

Nawet kiedy dziecko jest jeszcze zbyt małe, by mówić, rodzice chcą nauczyć się rozumieć, co tak naprawdę czuje ich pociecha.

W miarę jak dziecko rośnie i uczy się mówić, wzrasta również jego umiejętność opisywania słowami własnych potrzeb i uczuć. To oczywiście nie znaczy, że dziecko jest w stanie dobrze te potrzeby i uczucia wyrazić. Czasami nawet dorośli ludzie potrzebują nieco pomocy we właściwym kształtowaniu przekazu dla innych osób.

Niemowlęta są całkowicie uzależnione od swoich rodziców. Jeżeli rodzice nie interesują się dzieckiem, są źli lub w inny sposób nie reagują na jego potrzeby, dziecko jest samotne i przerażone, czuje się, jakby cały świat walił mu się na głowę. Ten pierwszy okres, w którym dziecko nie dysponuje jeszcze zdolnościami do oddziaływania na kształt swoich więzi ze światem, ma kluczowe znaczenie dla jego przetrwania. Po pewnym czasie rodzice w końcu uświadamiają sobie własne znaczenie w rozwoju dziecka (jednym przychodzi to szybciej, innym niestety wolniej).

Fragment pochodzi z książki „Zatracona sztuka słuchania” Michaela P. Nicholsa (Wydawnictwo Helion, 2008). Publikacja za wiedzą wydawcy.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)