Co wiedzą noworodki?

Naukowcy opracowali pomysłowe techniki badawcze z zastosowaniem taśmy wideo, pozwalające przekonać się, co niemowlęta wiedzą. Cały zestaw technik został pomyślany tak, by odpowiedzieć na dwa proste pytania, a mianowicie: czy dzieci myślą, że jakieś dwie rzeczy są takie same czy różne? A jeśli myślą, że różne — to czy wolą jedną od drugiej?

Czego pragną maluchy

Można przedstawić dzieciom pary starannie kontrolowanych zdarzeń i sprawdzić, czy odróżniają je od siebie, oraz na które wolą patrzeć, a kiedy wolą słuchać. Na przykład, można pokazać niemowlęciu zdjęcie twarzy ludzkiej i zdjęcie jakiegoś skomplikowanego przedmiotu, takiego jak szachownica.

Potem obserwator, który nie wie, czemu przyglądają się dzieci, nagrywa ruchy ich oczu. Analizując ruchy oczu niemowląt, można dowiedzieć się, na które zdjęcie dzieci patrzyły dłużej. Można rozwinąć ten pomysł i podać niemowlętom smoczki, których odpowiednio silne ssanie powoduje uruchomienie filmów wideo lub nagrań audio i sprawdzić, które z bodźców (filmów albo nagrań dźwiękowych) skłaniają dzieci do wysiłku.

Bartłomiej Topa o Szwecji, emigracji i problemach życia pod "obcym niebem"

Dzięki temu można, na przykład, przekonać się, czy będą dłużej chciały słuchać taśmy z nagraniem głosu matki czy z nagraniem głosu kogoś obcego.

Rozwojowa nuda

W końcu, można wykorzystać fakt, że niemowlęta, tak jak każdy z nas, nudzą się. Jeśli będziemy bez końca raczyć dzieci tymi samymi obiektami, przestaną patrzeć i słuchać. Gdy tylko zmienimy taśmę, zaraz się ożywią i z pewnością to zauważą. Badacze rozwoju nazywają takie znudzenie „habituacją”. Można, na przykład, pokazać dzieciom serię zdjęć radosnych twarzy, a stopniowo stracą nimi zainteresowanie, ulegną habituacji.

Jeśli pokaże się im następną radosną twarz, ledwo na nią zerkną. Lecz jeśli pokażemy im smutną twarz, znowu zaczną się jej przypatrywać. Oznacza to, że niemowlęta w jakiś sposób są w stanie stwierdzić, iż wszystkie radosne twarze są takie same, a smutna jest od nich inna.

Co wiedzą maluchy

Stosując podobne techniki, można wykazać, że niemowlęta już od urodzenia odróżniają ludzkie twarze i głosy i wolą je od innych obrazów i dźwięków. Już kilka dni po urodzeniu umieją rozpoznawać znajome twarze, głosy, a nawet zapachy i wolą je od nieznanych (wydaje się, że zaraz po urodzeniu potrafią rozpoznać głos matki, mając w pamięci stłumione, lecz słyszalne dźwięki, które dobiegały do nich, gdy były w łonie).

Podobnie zwrócą się w stronę znajomej twarzy lub głosu, czy nawet poduszeczki trzymanej przy skórze matki, a odwrócą się od obcych twarzy, głosów i zapachów.

Jak szybko dzieci się uczą

W czasie pierwszych dziewięciu miesięcy, nim jeszcze zaczną chodzić, mówić czy tylko raczkować, niemowlęta potrafią odróżnić wyraz radości od smutku i gniewu, a nawet skojarzyć, że radosna twarz — uśmiechnięta i z przymrużonymi oczami — pasuje do szczebiotliwego, radosnego tonu głosu. Można pokazać im równolegle dwa filmy, jeden przedstawiający radosną twarz i jeden smutną.

I jeśli wtedy włączyć taśmę z radosnym lub smutnym głosem, niemowlęta będą dłużej przypatrywać się twarzy wyrażającej emocję odpowiadającą głosowi, który słyszą.

Polecamy: Jak rozmawiać z niemowlakiem

Odróżniają nawet sposoby poruszania się różnych osób. Wystarczy przymocować małe jasne lampki do łokci, kolan oraz barków i sfilmować postać poruszającą się w ciemności. Na filmie będą widoczne tylko punkty poruszających się światełek. Dla dorosłego wzór świetlny będzie bez wątpienia człowiekiem i będzie mógł nawet przekazać emocje, tak jak w prostej kreskówce.

Okazuje się, że niemowlęta także są w stanie odróżnić ten abstrakcyjny wzór poruszających się światełek od wzorów, które nie są ludźmi, i okazuje się, że wolą wzór ludzki. Zdają się tak silnie nastawione na ludzi, że nawet abstrakcyjny zarys człowieka utworzony ze światełek bardzo silnie przykuwa ich uwagę.

Czytaj także: Rodzaje płaczu dziecka

Nawet ograniczenia wzroku niemowląt sprawiają, że zwracają one szczególną uwagę na ludzi. To mit, że noworodki nie widzą, w istocie niemowlęta są niezwykle krótkowzroczne w porównaniu z dorosłymi i, w przeciwieństwie do nich, mają kłopot z akomodacją, gdy patrzą na obiekty bliskie lub odległe.

Oznacza to, że obiekty oddalone o 30 cm są wyraźne, a położone bliżej lub dalej są nieostre. Oczywiście, odległość od twarzy niemowlęcia do twarzy osoby, która trzyma je na rękach, wynosi właśnie 30 cm. Niemowlęta są po prostu tak skonstruowane, by widzieć wyraźniej ludzi, którzy je kochają, niż cokolwiek innego.

Artykuł jest fragmentem książki Naukowiec w kołysce. Czego o umyśle uczą nas małe dzieci, Alison Gopnik,Andrew Meltzoff,Patricia K. Kuhl, Wydawnictwo Media Rodzina

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)