Błędy w diecie dziecka

Karmimy maluchy tak, jak nas karmiono, a nie według zaleceń dietetyków. Czy warto to zmienić? Okazuje się, że tak!

fot. Panthermedia
Oto najczęstsze błędy żywieniowe, które wytknęli nam, rodzicom, specjaliści. Od dziś ich nie powtarzajmy!

Za wcześnie podajemy mleko modyfikowane
Na oddziałach noworodkowych zaledwie połowa dzieci jest karmiona wyłącznie piersią. Pozostałe oprócz pokarmu mamy dostają też mleko modyfikowane. Czasem to konieczne, gdy np. mama ma za mało pokarmu, ale jeśli nie, lepiej tego nie robić. Jeśli dziecko dostanie je zbyt wcześnie, może się uczulić.
Jak pomóc piersiom wrócić do formy po ciąży i karmieniu piersią?

Szybko odstawiamy od piersi
Lekarze zalecają, by bobas przez pierwsze sześć miesięcy był karmiony wyłącznie piersią. Niestety, tylko 3% mam słucha pod tym względem pediatrów. Pokarm kobiecy zawiera wszystko, czego potrzebuje dziecko, są w nim też przeciwciała chroniące przed chorobami. W dodatku długie karmienie piersią zmniejsza ryzyko występowania alergii pokarmowej i chroni malca przed otyłością.

Przygotowujemy niewłaściwe zupki
Najlepiej kupować gotowe dania dla niemowląt – twierdzą dietetycy. Są zdrowe, wartościowe i jest w nich tyle składników, ile smyk potrzebuje. Zupki jednak wiele mam gotuje samodzielnie. Problem polega na tym, że aż 30% z nas nie dodaje do nich tłuszczu! Mamy podają tylko gotowane jarzynki, czasem zagęszczone kaszką. To mało wartościowy posiłek. Dzieciom potrzebny jest tłuszcz. Do zupki koniecznie powinno się dodać łyżeczkę masła lub oliwy z oliwek.

Za często karmimy!
Aż 20% półrocznych maluchów dostaje co najmniej 10 posiłków na dobę, a wystarczy cztery–pięć! Podobnie jest ze starszymi dziećmi. Okazuje się, że jedzą one niemal bez przerwy: chrupki, deserki. Maluch, który wciąż coś je, w porze posiłków nie czuje głodu. Podjadanie jest też niekorzystne dla pracy przewodu pokarmowego.

Za dużo soków
Lepiej podawać dziecku owoce niż soki. Soczki często są dosładzane, zawierają cukry proste. Dziecku powyżej roku wystarczy 250 ml soku dziennie. Za dużo soków to ryzyko otyłości.

Tego im brakuje!
Maluchy najczęściej mają zbyt mało żelaza (może to spowodować brak apetytu, częstsze infekcje), selenu (jego brak może zaburzyć wzrost) i cynku (jego niedobory mogą być przyczyną spadku odporności). A to oznacza, że w diecie dziecka brakuje mięsa, ryb, zielonych warzyw, produktów z pełnego ziarna, jajek, kasz.

Długo podajemy papki
Wydaje ci się, że szybciej nakarmisz malucha, podając mu papkę? To prawda, ale w ten sposób możesz też wychować niejadka. Długie karmienie papkami może spowodować kłopoty z apetytem. Malec musi uczyć się gryźć, dlatego gdy ma osiem–dziewięć miesięcy, warzywa czy mięso wystarczy posiekać. Rocznemu dziecku nie podawaj już papek!

Dajemy „dorosłe” dania
Niektóre roczne maluchy ze smakiem zjadają na obiad pikantne flaczki oraz kotlet schabowy z frytkami. To nieodpowiedni posiłek dla tak małego dziecka. Nie jest zdrowy (smażone dania są zawsze tłuste i ciężkostrawne) i spora część maluchów po takim posiłku może mieć problemy żołądkowe.

Słodzimy zupki
Aż 15 % rodziców dosładza niemowlętom zupki jarzynowe, a większość – przetarte owoce. Tymczasem cukier nie jest dzieciom potrzebny. W dodatku przyzwyczajony do słodzonych dań maluch nie polubi lekko kwaśnego smaku owoców i warzyw. Słodzenie potraw może też spowodować otyłość lub – odwrotnie – niechęć do jedzenia. Słodkie potrawy są bowiem bardzo sycące. Dlatego nakarmione nimi dziecko często nie chce potem jeść nic wartościowego.

Solenie dań dla niemowlaków
To kolejny nasz dietetyczny błąd. A przecież potrawy dla niemowlaka nie muszą – i nie powinny – być solone. Dziecko nie ma jeszcze tak wyrobionego smaku jak dorosły. Nadmiar tej przyprawy sprzyja nadciśnieniu w późniejszych latach.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
Gość/4 lata temu
Słyszałyście o metodzie wprowadzania stałych pokarmów do diety dziecka. Za pomocą metody BLW? Czyli z pominięciem etapu papek. Jutro autorka książek "Bobas lubi wybór. Nie chcesz wychować niejadka?" i "Bobas lubi wybór. Książka kucharska" :)
Gość/4 lata temu
Akurat przy skazie białkowej wskazane jest karmienie dziecka piersią. Trzeba tylko wyeliminować z diety matki mleko krowie i jego przetwory. Żeby uszczelnić jelita małego dziecka przed wnikaniem alergenów warto zastosować odpowiedni probiotyk. Nam pediatara zalecił Latopic- podobno specjalnie stworzony dla dzieci z alergią pokarmową.
Gość/4 lata temu
Problem tez w tym, że większość lekarzy nie spyta się matki, czy któryś z rodziców jest alergikiem, i zbywa ją, gdy zwraca ona mu uwagę, że dziecko często płacze, wręcz dostaje histerii. A później się okazuje, że natychmiast trzeba pierś odstawić, bo dziecko jest uczulone najprawdopodobniej na laktozę i jeszcze kilka dni, i niemowlęciu grozi perforacja żołądka!