Wrzesień 1939 w poezji

K. I. Gałczyński, A. Słonimski, J. Lechoń, W. Broniewski.

Wrzesień 1939 w poezji

K. I. Gałczyński Pieśń o żołnierzach z Westerplatte

Wiersz oddaje hołd bohaterskim obrońcom Westerplatte. Przedstawia niezwykle sugestywny obraz żołnierzy idących do nieba („prosto do nieba czwórkami szli”). Ich tragedia została przedstawiona w kontraście z piękną polską złotą jesienią („tyle wrzosu na bukiety”). W utworze nie ma smutku, nie ma wyrażeń kojarzących się z bólem i cierpieniem.

Polegli są bohaterami, ich rola jeszcze się nie skończyła, bowiem gdy nadejdzie odpowiedni moment, zstąpią w sam środek pola walki, bronić będą Warszawy. Obrońcy Westerplatte urastają do rangi symbolu, niczym śpiący pod Giewontem rycerze, którzy na tajemniczy rozkaz porwą naród do obrony ojczyzny. Liryk ma więc optymistyczną, pełną nadziei wymowę, gdyż ma stanowić dla załamanych klęską wrześniową pocieszenie.

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?

A. Słonimski Alarm

Liryk o charakterze sytuacyjnym przedstawia obraz nalotu samolotów niemieckich na Warszawę. Tragizm sytuacji podkreślają słowa komunikatów radiowych: „Uwaga! Uwaga! Przeszedł! Koma trzy”. Atmosferę grozy i niepokoju wyrażają zwroty niepoetyckie i urywana, gorączkowa narracja, poprzez którą autor stara się ukazać groźbę pierwszych dni września w bombardowanej stolicy („Ktoś biegnie po schodach. Trzasnęły gdzieś drzwi”.).

Znaczącą wymowę mają słowa ogłaszające alarm: raz jest to przytoczenie autentycznych słów spikera radiowego, drugi - alarm ogłoszony przez poetę.

W drugiej części wiersza sytuacja realna zostaje przeniesiona na metaforyczną: podkreślenie bohaterstwa broniącej się do ostatniej kropli krwi Warszawy, wezwanie dla wszystkich Polaków, by byli w ciągłej gotowości do walki.

Zobacz też : Miron Białoszewski - biografia, liryki

J. Lechoń Pieśń o Stefanie Starzyńskim

Wiersz poświęcony jest bohaterskiej postaci prezydenta Warszawy, który wsławił się obroną miasta we wrześniu 1939 r. Utwór rozpoczyna się apostrofą do stolicy, którą poeta personifikuje i przedstawia jako cierpiącego człowieka. Liryk nawiązuje do wydarzeń historycznych, do słynnej nocy listopadowej z 1830 r., a postać prezydenta porównana zostaje do wielkich bohaterów narodowych.

Ale Starzyński to nie romantyczny szaleniec, to zwykły człowiek, taki jak wielu („Pomyśl tylko, że są zwykli ludzie, / Jak on, co zawsze wszystko chcą wypełnić dobrze”). Ostatnie wersy wyrażają nadzieję, że miasto będzie kiedyś wolne i „wojsk naszych znów kroki posłyszysz miarowe”, a pamięć o prezydencie-żołnierzu powróci i utrwali się w historii.

W. Broniewski Żołnierz polski

Utwór przynosi obraz pełen rozpaczy i rezygnacji. Oto po klęsce wrześniowej polski żołnierz idzie „z niemieckiej niewoli”, „przez ruiny, przez zgliszcza” do domu, którego nie ma, do ojczyzny podbitej i zniszczonej przez silniejszego i okrutniejszego wroga. Okazał się bezradny w sytuacji tragicznej, z brawurą szedł na niemieckie czołgi („Ale przeszły, zdeptały na miazgę”), ale nie miał żadnych szans („a on nie ma broni...”).

Krajobraz polskiej jesieni podkreśla smutek i rozpacz żołnierza, któremu nie udało się obronić kraju przed najazdem. Wiersz wyraża tragedię całego narodu, który stanął w obliczu totalnej klęski.

Zobacz też : Literatura emigracyjna

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)