Reforma programowa - obniżenie poprzeczki?

W tym roku w związku z wprowadzeniem reformy programowej rodzice dzieci sześcioletnich mogli zdecydować, czy ich pociecha będzie uczęszczała do „zerówki”, czy może rozpocznie naukę w klasie pierwszej szkoły podstawowej. Decyzja nie była łatwa…

Reforma programowa - obniżenie poprzeczki?

Nowa podstawa programowa w pewien sposób rewolucjonizuje polskie podejście do edukacji początkowej, nowe znaczenie nadaje szczególnie pierwszej klasie szkoły podstawowej. Ma ona być łagodnym przejściem między edukacją przedszkolną i szkolną. Dlatego dokument jakim jest podstawa programowa zawiera szczegółowe wytyczne dotyczące zapewnienia dziecku pewnych form aktywności, które są dyktowane kierunkiem rozwoju. Dla wielu nauczycieli zapisy te nie będą oznaczały wielkich zmian, dla innych będą sposobem na utrudnienie i tak trudnej już pracy.

W jednym z artykułów Pana Profesora Zbigniewa Semadeniego dotyczącego zmian w edukacji matematycznej na pierwszym etapie kształcenia wprowadzonych przez reformę programową czytamy: „Chodzi o to, by chronić 6-latki przed ewentualnymi nadmiernymi wymaganiami, jakie mógłby stawiać im ktoś, kto przeczytałby jedynie wymagania sformułowane dla uczniów po III klasie.” Mamy tu zatem wyraźnie zaznaczony powód, dla którego zalecenia dotyczące edukacji zostały sformułowane w sposób dla niektórych być może zbyt trywialny – chodzi o ty by w czasie, w którym dokonuje się rozwój myślenia dziecięcego nie został on zahamowany przez zbytnie wymagania, którym dziecko nie jest w stanie sprostać nie z powodu własnego lenistwa, opieszałości czy niechęci do nauki lecz w wyniku wolniej postępującego rozwoju operacyjnego rozumowania.

Jak pomagać dziecku w nauce?

Należy również pamiętać, że podstawa programowa to nie wszystko, to jedynie właśnie podstawa, pewien grunt, na którym można budować wyżej i wyżej kolejne umiejętności u dzieci, które zalecenia podstawy programowej opanowały. W przypadku edukacji matematycznej zarzuca się, że zakres liczbowy konieczny do opanowania przez ucznia pierwszej klasy będzie mniejszy niż ten, który obowiązywał do tej pory. Pamiętajmy jednak, że docelowo wiek pierwszoklasisty obniżony zostanie o rok. A poza tym dla dalszych sukcesów w edukacji matematycznej większe znaczenie ma rozumienie sensu wykonywanych działań, umiejętność manipulowania przedmiotami w celu ustalenia wyniku działania niż mechaniczne obliczanie wyników dodawania i odejmowania w zakresie 100.

Nowa podstawa programowa daje więcej miejsca na zabawy i manipulacje, które często są dla dzieci źródłem nowych doświadczeń, dzięki których ich umysł stopniowo się rozwija i dojrzewa. Dzieci muszą mieć dany czas na samodzielne eksperymentowanie i sprawdzanie prawd, o których mówią dorośli. Z drugiej jednak strony mamy do czynienia z szybkim postępem w każdej dziedzinie wiedzy. Rozsądni rodzice starają się zapewnić dziecku już od najmłodszych lat cały wachlarz różnorodnych zajęć, by nie zaprzepaścić żadnej szansy na sukces dziecka w dorosłym życiu. Nic zatem dziwnego, że nie podoba im się pomysł na niby obniżenie wymagań szkolnych w stosunku do ich dzieci. Niby, bo tak naprawdę wymagania te są inne niż te, do których przywykliśmy i może z punkty widzenia dorosłego są one zaniżone, ale z punktu widzenia psychologii dziecka są one adekwatne do tempa rozwoju, którym przede wszystkim powinniśmy kierować się w procesie edukacji najmłodszych.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)