Jak sobie radzić ze złością?

Wszystko zależy od tego jak tę złość się wyraża. Wbrew powszechnie używanemu podziałowi nie istnieją uczucia dobre i złe. A złość jest po prostu jednym z nich – z tą różnicą, że jej prawidłowe wyrażanie może być niekiedy trudne.

Jak sobie radzić ze złością?

Po co człowiekowi złość?

Do przetrwania, do obrony, do rozwoju – słowem: do życia. Podobnie jak radość, niepokój, satysfakcja czy żal, złość jest potrzebna człowiekowi do egzystowania w społeczeństwie. Złość pomaga podejmować decyzje, aby wybrać najlepsze rozwiązanie. Pomaga rozwiązać konflikt, gdyż uświadamia człowiekowi co mu się nie podoba np. w ważnej dla niego relacji. Narastanie tej emocji wyzwala szereg reakcji fizjologicznych, które przygotowują człowieka do walki i obrony. A to tylko niektóre z przykładów.

Uczucia trudno wartościować. Mogą być przyjemne lub nieprzyjemne, ale wszystkie są potrzebne do życia. Określanie ich jako złe lub dobre może prowadzić do ich wypierania, a w konsekwencji do różnych trudności o podłożu emocjonalnym.

Jak być pewną siebie w pracy?

Jak prawidłowo wyrażać złość?

W taki sposób, aby nie ranić niczyich uczuć. Kiedy pojawia się złość, dobrze jest się tej emocji przyjrzeć– jaka jest jej przyczyna, co ją wywołało? Warto zwrócić uwagę na myśli, jakie się wtedy pojawiają – czego dotyczą, z kim są związane, czy są racjonalne?

Często dobrym rozwiązaniem jest przeczekanie momentu, kiedy nasilenie złości jest największe. Stopniowo będzie się ono zmniejszać. Kiedy emocje opadną łatwiej jest racjonalnie podejść do problemu, aby zastanowić się jakie jest optymalne rozwiązanie i co zrobić, aby poczuć się lepiej.

Złość dobrze jest wyrazić w formie werbalnej – najlepiej spokojnej, opartej na jasnych argumentach rozmowy. To jednak możliwe jest dopiero wtedy, gdy da się już okiełznać emocje. Jak opanować złość do tej pory?

Czytaj też: Włóczykijem być, czyli ucieczka z domu

Policz do 10-ciu, skoncentruj się na głębokim i spokojnym oddychaniu, powoli i głęboko wciągaj powietrze, a następnie w ten sam sposób je wypuszczaj, pomyśl, że za moment napięcie się zmniejszy. 

Wyrażanie złości najlepiej zacząć jest od przyznania się do tego, co się czuje w bardzo prosty i jasny sposób: "Czuję złość, bo…"; "Złoszczę się, ponieważ…";
Z reguły samo wypowiedzenie tego typu zwrotu zmniejsza napięcie, w kłótni pomaga nawiązać porozumienie z rozmówcą.

Jak złości NIE wyrażać?

Poprzez przemoc – fizyczną, psychiczną, werbalną. Żadną.

Nie krzycz, nie przeklinaj, nie obwiniaj rozmówcy – to tylko zwiększy napięcie i pogorszy konflikt. Jeśli napięcie utrzymuje się, lepiej wyjść z pomieszczenia, przejść się, przewietrzyć, napić się wody, herbaty z melisy, chwilę się zrelaksować. Kontrolowania złości można się nauczyć – ale nie myl kontrolowania tej emocji z jej tłumieniem.

Powyższe sposoby nie należą do najłatwiejszych, ale… czy to nie praktyka czyni mistrza?

Czytaj też: Czy istnieje osobowość narkotyczna?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (10)
/4 lata temu
Twoja mama nalega, żebyś pomogła jej przy pieleniu ogródka…fuj! Tata mówi, że nie możesz nigdzie iść w następny weekend. Przyłapujesz młodszą siostrę na szperaniu w Twoich rzeczach. Jakieś dziecko potrąca Cię w szkole i upuszczasz książki. W środku buzujesz… jak poradzić sobie z takimi emocjami? Możesz nie okazywać złości, pozwolić ,by gotowała się w Tobie i mieć nadzieję, że sobie pójdzie. Możesz też dać upust złości, reagując fizycznie lub werbalnie. Możesz trzaskać drzwiami i rzucać różnymi przedmiotami, dając wyraz frustracji. Albo możesz też nauczyć się kontrolować swoje uczucia i wyrażać złość w sposób, który nikogo nie rani. Złość ma złą reputacje, ale to jest całkiem normalne, ludzkie uczucie. Bardzo często się zdarza, że z jej powodu zachowujesz się impulsywnie, burcząc na każdego, kto stanie na Twojej drodze. Możesz nauczyć się, jak ukierunkować swoje emocje w sposób konstruktywny i pozytywny. Istnieje kilka strategii: 1. Ćwiczenia fizyczne. Poprawiają nastrój, wyzwalają endorfiny i rozładowują negatywny ładunek. 2. Słuchaj optymistycznej muzyki. Muzyka bardzo szybko może Cię wprowadzić w pozytywny nastrój. 3. Spisz swoje myśli. Jeśli zauważysz, jak się czujesz i przelejesz swoje uczucia na papier, nie będą miały okazji rozwijać się w Tobie. Poza tym spojrzysz na siebie z dystansem. 4. Zrelaksuj się. Rób głębokie wdechy i wydech. Świetnie odpręży Cię również joga. 5. Rysuj. Gryzmoły, bazgroły i szkice mogą pomóc w uwolnieniu złości! 6. Porozmawiaj o tym, co się dzieje wewnątrz Ciebie, z kimś, komu ufasz. W wielu przypadkach złości towarzyszy smutek lub strach. Dobrze się ich szybko pozbyć! 7. Zajmij się czymś innym. Zrób coś, co odwróci Twoją uwagę od rozmyślania nad tym, jaka jesteś zła.
/5 lat temu
w przypadku złości na coś, na co nie mamy wpływu- wysiłek fizyczny (bieg, pływanie, aż do utraty tchu) albo gniecenie gazety i rzucanie tymi zwitkami do kosza, o ścianę.. (Tupanie jakoś nie jest skuteczne, jak w przypadku dzieci, hehe).
/5 lat temu
Helo! mam taki sposób :-) Denerwować się- to znaczy mścić się na sobie za głupotę innych. Mądre, prawda? W myśl zasady "najpierw policz do dziesięciu". Otóż, nie jest to tylko pusty slogan, i sposób w naszej rodzinie się sprawdza. Bo to, co nas gubi, to reakcja "na gorąco". W kilku słowach: w chwili kulminacji zdenerwowania stosujemy manewr, który wprowadzi interlokutora w stupor. Np. po prostu mówimy, że tak się rozemocjonowaliśmy, że nie jesteśmy w stanie racjonalnie myśleć. Albo, że teraz natychmiast musimy coś zrobić. Mamy więc czas, aby ochłonąć. zamykamy oczy. Wypuszczamy ustami CAŁE powietrze. Wciągamy nosem, powoli powietrze "do pełna", aż się ramiona uniosą. Wypuszczamy... Seria 10 powtórzeń. Będąc uczciwym wobec siebie- dokładnie, powoli. Gwarantuję, że wracając do rozmowy za kilka chwil będziemy w innych emocjach. Zakładam też, że drugiej stronie zależy na tym, i robi wszystko mając na celu wyprowadzenie mnie z równowagi. Dać satysfakcję? NIGDY!! ;-) Nasz spokój dziwi przeciwnika, zbija go z pantałyku. No, i rozmowa toczy się w innych emocjach, na innym poziomie, na naszych warunkach. W przypadku dziecka- nauczyłam, że mówienie podniesionym głosem (tudzież krzyk, pisk, wycie, piszczenie, itd.) NIE DZIAŁAJĄ. Przypominam dziecku, "że się chyba zapomniało..." Zostawiam aż się uspokoi. Wtedy wracamy do rozmowy. Spokojnie, jeśli trzy razy pokrzyczy i zobaczy, że nie osiągnęło celu- jako że jest inteligentne- będzie szukało sposobu aby się porozumieć. Powodzenia! P.S. gdy moja pierwsza teściowa próbowała wchodzić mi na głowę (najpierw całkiem skutecznie), poddawałam się. Teraz z nią rozmawiam, a gdy znów próbuje, szybciutko mówię, że coś mi się przypala, albo że telefon dzwoni... Działa.
POKAŻ KOMENTARZE (7)