Facebook może wywołać depresję

Amerykańscy pediatrzy ostrzegają, że korzystanie z Facebooka może negatywnie wpływać na samopoczucie niektórych nastolatków, prowadząc nawet do depresji, czytamy na www.rp.pl.

Facebook może usprawnić kontakty znajomych, ale dla osób samotnych, o niskiej samoocenie i skłonnościach depresyjnych może być zagrożeniem. Takie wnioski wysnuli badacze z Amerykańskiej Akademii Pediatrii.

Dr Gwenn O’Keeffe, współautorka zaleceń Akademii, dotyczących mediów społecznościowych, wyjaśnia, że nie chodzi o udokumentowaną szkodliwość portalu Facebook, który miałby wywoływać depresję sam z siebie. Jej zdaniem Facebook tworzy kłamliwy obraz rzeczywistości. Oglądając zdjęcia znajomych i nieznajomych, którzy przecież przeprowadzają selekcję zdjęć i opisów swojego życia (statusy), jakie pojawiają się na portalu, można odnieść wrażenie, że jest to życie pełne wrażeń, prawdziwych przyjaźni, nieustannych imprez – po prostu doskonałe. Zdaniem badaczy jest to niepełny obraz rzeczywistości – wykrzywia ją jak zwierciadło w lunaparku.

Jak odzyskać radość życia?

Nie byłoby w tym nic niebezpiecznego, gdyby nie duży wpływ, jaki mają te „idealne obrazy” z życia innych na osoby o skłonnościach depresyjnych, z zaniżoną samooceną. Dr Megan Morena z Uniwersytetu w Wisconsin tłumaczy, że Facebook idelanie sprawdza się jako narzędzie komunikacji; usprawnia kontakt między znajomymi. Jednak w przypadku osób samotnych, niepewnych czy z problemami emocjonalnymi może wywoływać wrażenie, że życie innych jest lepsze niż nasze i zwiększać uczucie samotności i odrzucenia.

Facebook bywa przez młode osoby traktowany jako konkurs na najlepszy wizerunek własnego życia – na największą popularność, mierzoną w liczbie przyjaciół, otagowanych zdjęć, komentarzy i kliknięć. Trochę jak gra w życie, które przecież jest czymś więcej niż są to w stanie pokazać statusy czy albumy z wybranymi zdjęciami.

Prawdziwym cieniem, jaki kładzie się na sprawie popularności portalu, jest zjawisko prześladowania przez internet i sextingu (molestowanie przez telefon komórkowy). Eksperci z Amerykańskiej Akademii Pediatrii przypominają nastolatkom i rodzicom o wydarzeniu z zeszłego roku – samobójstwie 15-letniej dziewczyny, dręczonej m. in. na Facebooku. Setki internautów są zdolne do przeprowadzenia prawdziwego linczu na czyimś profilu, który jest przecież tylko iluzją życia.

Facebook to najpopularniejszy na świecie serwis społecznościowy – korzysta z niego obecnie 600 mln ludzi. Od 2008 roku rozwija się z niebywałą prędkością. Co będzie dalej?

Źródło: www.rp.pl , 29.03.2011 /am

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)