Dzierżca piorunów - rozwiąż dyktando

Czy jesteś mistrzem ortografii? Czy znasz wszystkie zasady rządzące pisownią? Najwyższa pora przekonać się o tym! Rozwiąż dyktando i sprawdź, czy popełnisz błędy!

Dzierżca piorunów - rozwiąż dyktando

W nieskażonych dotychczas piętnem dwudziestowiecznej cywilizacji głębiach Amazonii, gdzie niewiele się zmieniło od zamierzchłych czasów, puszczańscy Indianie nadal niesamowicie boją się i nienawidzą węgorza elektrycznego. Czyżby to miało być dla ajentów biur podróży jakimś ostrzeżeniem? Ach, cóż można by rzec…

Strach przed tak niebezpiecznym zwierzęciem, utrudniającym zarówno poruszanie się w kniei, jak i rybołówstwo, nie wyjaśnia jeszcze zażartej nienawiści, z jaką mieszkańcy dorzeczy Orinoko i Amazonki mówią o tym nadzwyczajnym drapieżniku. Chociaż jego mięso jest smaczne i chętnie sprzedawane - z wyjątkiem niejadalnych narządów elektrycznych -w żadnym razie nie wyrównuje to strat, jakich przysparza tubylcom ten groźny rabuś. Może mierzyć on ponad dwa metry długości i ważyć do kilkunastu kilogramów. Żywi się wszelkiego gatunku rybami, żabami oraz każdym, innym mięsem, nawet ludzkim. Jest niewybredny.

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?

Dawne plemiona wierzyły, iż to nadprzyrodzony stwór. Każde miejsce na rzece, w które uderzył piorun uważano za święte, towarzyszyły temu potężne grzmoty, co czyniło to wydarzenie jeszcze bardziej magicznym. Oczywiście do tego przekonania przyczyniły się jego elektryczne narządy. Z korzeni świętego drzewa – wierzby, wykonywano jego rzeźby. Kiedy nadchodził zmierzch, ludzie stawali pomiędzy krzewami na brzegu rzeki. Część z nich związywała figurki rzemieniem, a następnie wrzucała je do wody.

Natomiast reszta plemienia zagrzebywała przedstawienia węgorza w ziemi. Wierzono, że wówczas on się nie zjawi i dzięki tej niewielkiej ofierze nikt z mieszkańców wioski nie zginie. Tatuaż z węgorzem zdobił twarze i przedramiona, nielicznych z nich. Rzekomo, bowiem, każdy potrzebował duchowego przewodnika, który miał doprowadzić ich do pośmiertnego bezpieczeństwa. Jak widać budził nie tylko przerażenie, niekiedy mężczyźni popadali w zachwyt. Twierdzili, że jest potężny, bo ma władzę nad ogniem. Z czasem to twierdzenie było coraz rzadsze.

Zamieszkuje muliste odcinki rzek, w szczególności lubuje się w miejscach głębszych i zacienionych. Średnio, co kwadrans wypływa na powierzchnię, aby zaczerpnąć powietrza atmosferycznego. Nie ma płetwy grzbietowej i brzusznej, dlatego wyglądem przypomina węża. Długość jego życia w warunkach naturalnych nie jest znana.
Gdyby węgorz elektryczny zabijał wyłącznie te stworzenia, które zjada, byłoby to całkiem naturalne. Niezmierne spustoszenia przez niego dokonywane są jednakże dużo większe – co dzień poraża on swą śmiercionośną bronią znacznie więcej ofiar, niż jest w stanie pożreć.

Ten przebrzydły węgorz zasłużył, ażeby umieścić przed nim ostrzegawczy napis: „Wysokie napięcie! Grozi śmiercią!”. Nie ma w tym żadnej przesady, ponieważ dorodna sztuka jest w stanie wytworzyć prąd o natężeniu ośmiuset wolt. Przy takim zasilaniu mogłoby się świecić jednocześnie pięćset stuwatowych żarówek, służących do oświetlenia gmachu o sporej kubaturze.

Jeśli zatem przez ocean Atlantyk dotrzecie do kontynentu południowoamerykańskiego i natkniecie się na tego stwora, uważajcie! Jeżeli go nie dotkniecie, wcale nie będzie oznaczać, że jesteście tchórzami! Ostrzeżcie współtowarzyszy, również koleżanki i kolegów, którzy wybierają się w tak daleką podróż! Przedstawcie im zagrażającą postać, jaką jest to stworzenie. Historia zna wiele przypadków głupoty, kiedy ludzie, chcieli zaprzyjaźnić się z tym zwierzem. Jeżeli przyjdzie wam do głowy taki pomysł to skorzystajcie z usług okolicznego sprzedawcy i kupcie pamiątkową rybę wystruganą z drewna. I nie podłączajcie do niego turystycznej latarki, kiedy nieoczekiwanie wyczerpią się w niej niby niezawodne baterie. Węgorz jest dobry, tylko na talerzu.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)