Co wiemy o dopalaczach?

Alkohol, papierosy – do grona popularnych używek dołączyły ostatnio dopalacze. Za sprawą internetu i „wspaniałomyślności” smart-shopów dopalacze stały się gorącym tematem. Czy legalne znaczy bezpieczne? Czy od dopalaczy można się uzależnić?

Co wiemy o dopalaczach?

Jeszcze w nieodległej przeszłości najbardziej popularnymi „uzależniaczami” młodych ludzi były alkohol, papierosy i przeklinane przez zdrową część społeczeństwa narkotyki. Niedawno za sprawą Internetu, a obecnie dzięki „wspaniałomyślności” smartshop’ów, coraz wyższą pozycję w tym wyścigu zajmują tzn. dopalacze.

Każdy lub prawie każdy coś o nich słyszał. Na forach internetowych toczą się zacięte dyskusje między ich zwolennikami i przeciwnikami. Jedni przeklinają je jako największe zło czyhające na człowieka, okraszając nieprzyzwoitymi epitetami, a inni wychwalają pod niebiosa jako cudowny i legalny sposób na „dobrą jazdę”.

Jak być pewną siebie w pracy?

Opinia tłumu

Zgodnie z zasadą, że „nie ważne jak się mówi, ważne żeby się mówiło”, dopalacze stają się coraz bardziej popularne. Każdy z pozornie neutralnych odbiorców rewelacji jakie pojawiają się na ich temat, bierze dla siebie to, co jest mu na dany moment potrzebne. Ktoś znudzony życiem i szukający nowych wrażeń lub ucieczki od problemów czytając kolejne relacje użytkowników twierdzących: „dopalacze nie uzależniają”, ” wszytko jest ok, tylko trzeba brać je z głową”, „wszystkie negatywne opinie to wroga propaganda, a samo działanie jest bardzo pozytywne”, „żadnych skutków ubocznych”, zaczyna wierzyć w tę reklamę. Nawet jeśli obije mu się o uszy, że ktoś kiedyś miał złe doświadczenia z dopalaczami, to myśli podobnie jak stary nikotyniarz za pierwszego papierosa – że raka płuc to może inni, ale on… mało prawdopodobne.

Jest to jedno z przekonań pozwalające w miarę sprawie funkcjonować w normalnym życiu. Przekonanie o własnej wyjątkowości i nieśmiertelności. Dotyczy ono tego, że złe rzeczy nas ominą, może nie innych, ale nas tak. To inni dziś zginą pod kołami samochodu, to innych dziś napadną, to ktoś inny złamie nogę. Z jednej strony pozwala nam to wyjść z domu bez lęku, że coś złego nam się stanie, ale z drugiej prowadzi do zachowań ryzykownych, takich jak wariacka jazda samochodem czy sięganie po substancje o nieznanym działaniu.

Polecamy: Czy istnieje osobowość narkotyczna?

Szybki wzrost tolerancji = wzrost dawki

I tu wracamy do sprawy dopalaczy. Młodzi ludzie bagatelizują często ich negatywne skutki, o jakich informują media. Swoją uwagę skupiają na tym, co wygodne i dobre. Środki te są legalne, wiec nasuwa się na myśl dopowiedzenie – bezpieczne, bo gdyby były naprawdę niebezpieczne, to by ich zakazano.

Legalność pociąga za sobą też to, że są łatwo dostępne i zażywanie ich nie grozi sankcjami prawnymi. Są tańszą i legalną alternatywą dla narkotyków, jak głoszą reklamujące je osoby. Można by się z tym zgodzić, bo symulują działanie narkotyków, nie są jednak alternatywą bezpieczną. Brak rzetelnych badań na temat ich szkodliwości, ale są to na pewno substancje niebezpieczne, które powodują szybki wzrost tolerancji (coraz większa dawka jest potrzebna do uzyskania tego samego efektu).

Pierwszą, najbardziej prozaiczną przyczyną, dla której bezpiecznymi nie są, jest brak informacji na temat ich składu i ilości jaką powinno się zażyć, by uzyskać pożądany efekt (stąd przedawkowania i zatrucia, a także przypadki śmiertelne) oraz informacja na nich zawarta, że nie są to produkty do spożycia, choć sprzedawca bałamutnie mruga okiem.

Czytaj też: Pomoc w razie przedawkowania narkotyków

Stan odurzenia, stan lękowy

Druga sprawa to to, że środki te wykazują ścisłe powinowactwo z silnie uzależniającymi narkotykami. To sugeruje wręcz, że konsekwencje ich zażywania mogą być bardzo podobne, czyli uzależnienie, degradacja tkanki mózgowej, z zagrożeniem życia włącznie. Nie można tego bagatelizować.

Niezależnie jaką substancje psychoaktywną wprowadzamy do organizmu, zagraża ona uzależnieniem. Człowiek uzależnia się od stanów odurzenia choćby psychicznie. Nawet jeśli nie dowiedziono jeszcze jednoznacznie, że dopalacze uzależniają fizycznie, to rośnie ilość pacjentów poradni uzależnień z tym problemem i trafiają oni na detoks. Co więcej, pacjenci ci zgłaszają poważne problemy psychiczne jak: ciężkie stany lękowe, depresyjne, urojenia i halucynacje.

To już nie tylko wątpliwe informacje z forów internetowych. Z powodu braku wiedzy i badań trudno jednak powiedzieć, na ile są to zmiany trwałe. Dlatego czy warto traktować dopalacze zgodnie z zasadą „domniemanej niewinności”, jeśli chodzi o życie i zdrowie?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (3)
/6 lat temu
Również mam taką nadzieję. Szkoda tylko, że mimo iż oficjalnie sklepy z dopalaczami zostały zamknięte, to te środki nadal można gdzieś kupić.
/6 lat temu
no ja mam nadzieję, że ktoś w końcu pójdzie po rozum do głowy. nie chciałabym, żeby moje dzieci miały tak łatwy dostęp do środków odurzających.
/6 lat temu
Jestem ciekawa,czy dopalacze faktycznie zostaną wycofane...