Autotematyzm / Autobiografizm

Pierwsze pojęcie oznacza, że twórca czyni siebie ośrodkiem literackich rozważań, opisuje proces powstawania dzieła lub ocenia własną twórczość, drugie – pisarz omawia koleje swego losu albo swych bohaterów wyposaża w elementy własnej biografii.

Autotematyzm / Autobiografizm

Starożytność

Horacy "Exegi monumentum"

Już w starożytności rzymski poeta Horacy w liryku Exegi monumentum wyraził przekonanie, że „Wybudowałem pomnik trwalszy niż ze spiżu / strzelający nad ogrom królewskich piramid”. To, co stworzył, jego zdaniem było nieśmiertelne i zapewniało mu sławę u potomnych. Nie mógł tego zniszczyć czas, więc „Nie wszystek umrę, wiele ze mnie tu zostanie / Poza grobem”. Był pewien, że wiedzieć o nim będą daleko poza granicami Rzymu i opowiadać, „że ja, niski wprzódy, / Na wyżyny się wzbiłem”.

Zobacz zwiastun filmu Ciemniejsza Strona Greja! Jest naprawdę mocny!

Średniowiecze

Francois Villon "Wielki Testament"

W średniowieczu powstał Wielki Testament Villona. Swą ostatnią wolę spisał „w sześćdziesiątym roku / I pierwszym, kiedy mnie wyzwolił / Dobry król z kaźnicy i wyroku”. Sporządził ją „W trzydziestym życia mego lecie, / Hańbą do syta napojony, / Ni źrały mąż, ni puste dziecię, / Mimo iż ciężko doświadczony / Kaźnią”. Jak pisał, „Ojciec mój był z biednego rodu”, a matka , „biedna kobiecina, / Niedługo życia wróży sobie”, a on, Franciszek, także już stoi nad grobem. Dowiedzieć się z niej można, że za młodych lat „gnałem precz od szkoły, / Na lichej pędząc czas zabawie”.

Jego towarzyszami byli żebracy i złodzieje, a kochankami prostytutki. Jak wyznawał, kradł, a nawet był wmieszany w zabójstwo, za co skazano go na szubienicę. Wyrok mu wprawdzie darowano, ale w więzieniu doświadczył tortur. Przepędzony za zbrodnie z Paryża, tułał się po świecie i, ciężko chory, oczekiwał już tylko śmierci. Swe ciało przekazywał ziemi, a bliskim i przyjaciołom wszystko (czyli prawie nic, gdyż umierał jako nędzarz), co posiadał i „U wszystkich pytam przebaczenia”.

Odrodzenie

Klemens Janicki "O sobie samym do potomności"

W epoce odrodzenia Janicki napisał Elegię: O sobie samym do potomności. Autor zwierzał się, że napisał o sobie „w chwilach ciężkiej boleści” we wsi, „Co się Janusza imieniem zowie”. Urodził się tam czwartego listopada, na pociechę rodzicom, którym wcześniej wszystkie dzieci poumierały. „Zaledwie miałem pięć lat, kiedy oddano mnie na zacne nauki / i postawiono po raz pierwszy pod bramami muz”.

Ojciec nie chciał, by tak jak on orał w pocie czoła ziemię, wolał go posłać do szkół. Poznawszy twórczość antycznych poetów, młody Klemens sam zaczął próbować swych sił na literackiej niwie. „Kiedy pierwszy raz odczytałem swe wiersze przed pełną salą słuchaczy, / miałem piętnaście lat i dziewięć miesięcy”.

Pierwszą pieśń napisał ku czci Lubrańskiego – nauczyciela, dzięki któremu uwierzył w swój talent. Potem zaopiekował się nim Krzycki, po jego śmierci mecenat (czyli opiekę) przejął nad młodym poetą magnat Kmita, który „Słał mię po światło na ziemię włoską”. Ciężka choroba zmusiła jednak poetę do powrotu w rodzinne strony, wolał umrzeć wśród swoich.

Szczerze wyznawał, że za młodu „lubił lutnię, śpiew i żarty”, że był kochliwy, nie znosił lekceważącego traktowania „i skłonny byłem do gniewu”. Swoje utwory spalił, bo uznał je za mało wartościowe. Pragnął stworzyć dzieła wiekopomne, ale „teraz, gdy skończone piąte pięciolecie mego życia, wzywa mnie, / do większych dzieł, odwołują mnie stąd / i umieram przedwcześnie”. Umierał, jak sam twierdził, na puchlinę wodną, której przyczyny dopatrywał się w nadmiernym spożywaniu napojów.

Jan Kochanowski "Do gór i lasów"

Autobiograficzny charakter ma także fraszka Kochanowskiego pt. Do gór i lasów. Przedstawił w niej poeta koleje swego życia i podróże do Francji, Niemiec i Włoch. „Dziś żak spokojny, jutro przypasany / do miecza rycerz; dziś między dworzany / w pańskim pałacu, jutro zasię cichy ksiądz w kapitule, tylko że nie z mnichy / w szarej kapicy a z dwojakim płatem”. Podmiot liryczny porównywał siebie do mitycznego Proteusa. Wiedział, że czekają go już tylko „Srebrne w głowie nici”, ale nadal „z tym trzymam, kto co w czas uchwyci”.

Zobacz też : Jan Kochanowski - pieśni

Jan Chryzostom Pasek "Pamiętniki"

Osobiste przeżycia zawierały także, powstałe w baroku, Pamiętniki Paska. W części pierwszej opisywał swe wojenne losy, wyprawy do Danii i Moskwy. Dawał też wyraz swemu przeświadczeniu, że Polacy górują nad innymi narodami. Szwedzi to, jego zdaniem, „naród świński”, Rosjanie – „jaszczurczy”, a Duńczycy mają tak dziwne obyczaje, że trudno ich nawet uznać za normalnych. W części drugiej relacjonował swój żywot ziemianina. Zanim został gospodarzem, musiał się ożenić.

Jego wybór padł na Annę z Remiszowskich Łącką, majętną wdowę z kilkorgiem dzieci. Autor nie ukrywał, że życie rodzinne nie ułożyło mu się najlepiej. Kiedy się żenił, miał około trzydziestu lat, jego wybrana (o czym nie wiedział) – czterdzieści sześć. Nie doczekał się własnych dzieci, ale przyczynę tego upatrywał w „ludzkiej złości”, klątwach i czarach. Pasek jawi się jako postać barwna i bardzo kontrowersyjna.

To typowy szlachecki sarmata – mało wykształcony, zabobonny, chciwy i skłonny do awantur. Lubił popić, wykłócać się i nawet pojedynkować. Był konserwatystą niechętnym jakimkolwiek zmianom. Według niego Polsce nie były potrzebne żadne reformy, a jedynym niebezpieczeństwem były najazdy nieprzyjacielskie, przed którymi należało się bronić. W ten sposób pojmował patriotyzm.

Walczył w obronie ojczyzny, często nawet ryzykował życiem, ale nigdy nie zapominał też o własnym interesie. Był też „prawdziwym” katolikiem, często chodził do kościoła, ale jednocześnie nie przestrzegał przykazań, gnębił własnych chłopów, usprawiedliwiał nietolerancję i przesądy.

Jak stwierdził, swoje dzieje spisał po to, aby czytelnik „się tym moim i z wielu innych przykładów temu podobnych budował”.

Romantyzm

Johann Wolfgang Goethe " Cierpienia młodego Wertera"

Elementy autotematyczne lub autobiograficzne zawierają także niektóre utwory z okresu romantyzmu. Powieścią autobiograficzną są Cierpienia młodego Wertera Goethe'go. Znalazły w niej odbicie młodzieńcze przeżycia pisarza związane z poznaniem rodziny Charlotty Buff i jej narzeczonego Kestnera. O ślubie panny, podobnie jak Werter, dowiedział się po fakcie. Wiadomość ta była dla niego wstrząsem, ponieważ w Charlotcie skrycie się podkochiwał. Z powodu tej nieszczęśliwej miłości podobno pragnął nawet popełnić samobójstwo. To jednak jego kolega, także beznadziejnie zakochany w żonie kolegi, zabił się – pożyczywszy pistolety od Kestnera.

Adam Mickiewicz "Dziady"

Do własnych przeżyć nawiązywał Mickiewicz w IV części Dziadów. Tajemniczy Pustelnik, który pojawił się w chacie Księdza wspominał ostatnie chwile spędzone z ukochaną, jej zamążpójście i jego rozpacz po utracie panny. Były to wyraźne aluzje do osobistych przeżyć i miłości do Maryli Wereszczakówny. Zwierzał się też duchownemu ze swych odwiedzin w miejscach swego dzieciństwa i młodości: „Tum z dziećmi na dziedzińcu przesypywał piasek, / Po gniazda ptasze w tamten biegaliśmy lasek, / Kąpielą była rzeczka u okien ciekąca, / Po błoniach z studentami graliśmy w zająca”. Odwiedził też zniszczony dom nieboszczki matki, ale na widok ruiny domostwa doznał tylko goryczy i poczucia osamotnienia.

Do własnych przeżyć nawiązał też Mickiewicz w III części Dziadów, w scenie więziennej. Pobyt w celi klasztoru bazylianów wraz z Zanem, Czeczotem, Żegotą i Suzinem oraz oczekiwanie na proces filomatów to fakt zaczerpnięty z biografii pisarza. Późniejsza zsyłka Konrada stanowiła zaś aluzję do pobytu Mickiewicza w Rosji. Podsumowaniem życiowych doświadczeń wieszcza stał się jeden z liryków lozańskich Polały się łzy... Przyboś nazwał utwór „wierszem-płaczem”. Był to pesymistyczny rozrachunek poety z przeszłością, ponieważ „Polały się me łzy czyste, rzęsiste / Na me dzieciństwo sielskie, anielskie, / Na moją młodość górna i durną, / Na mój wiek męski, wiek klęski”. Płacząc nad własnym życiem, podmiot liryczny na nowo przeżywa minione lata.

Juliusz Słowacki "Kordian", "Beniowski"

Motywy autobiograficzne zawiera także twórczość Juliusza Słowackiego. W Kordianie znaleźć można reminiscencje dotyczące nie spełnionej młodzieńczej miłości do starszej od poety Ludwiki Śniadeckiej. Wspominał też samobójczą śmierć przyjaciela – Ludwika Spitznagla. W wierszu Testament mój z kolei dokonuje rozrachunku z przeszłością i oceny własnej twórczości. Z goryczą stwierdza, że „Nie zostawiłem tutaj żadnego dziedzica / Ani dla mojej lutni – ani dla imienia”. Pragnął jednak, by przyjaciele poświadczyli, „Żem dla ojczyzny sterał moje lata młode” i „Że płaszcz na moim duchu był nie wyżebrany, / lecz świetnościami moich dawnych przodków świetny”. Był jednak głęboko przekonany, że pozostanie po nim „siła fatalna”, która przyszłe pokolenia „będzie gniotła niewidzialna, / Aż was, zjadacze chleba – w aniołów przerobi”.

Zobacz też : Juliusz Słowacki - biografia

Elementy autotematyczne i autobiograficzne zawiera też Beniowski. W jednej z dygresji odsłaniał kulisy pisania poematu: „Muzy żałośne łzy nade mną ronią, / Bo muzy wiedzą, jakie do łez prawo / Ma wieszcz piszący poemat oktawą”. Słowacki-twórca był jednocześnie bohaterem utworu, ujawniającego swą sytuację życiową i stany psychiczne: „Bóg sam wie tylko, jak mi było trudno / Do tego życia, co mi dał, przywyknąć; / Iść co dnia drogą rozpaczy odludną; / Co dnia uczucia rozrzucać, czuć, niknąć; / Co dnia krainę mar rzuciwszy cudną / Powracać między gady i nie syknąć”. Jako poeta podkreślał, że jest w stanie zapanować nie tylko nad językiem swoich utworów, ale także spełnić oczekiwania odbiorców. „Strofa powinna być taktem, nie wędzidłem”.

Czytelnikowi więc „Gdy zechce kochać – ja mu dam łabędzie / Głosy, ażeby miłość swoję śpiewał; / Kiedy kląć zechce – przeze mnie kląć będzie; / Gdy zechce płonąć – ja będę rozgrzewał; / Ja go powiodę, gdzie Bóg – w bezmiar – wszędzie. / W me imię będzie krew i łzy wylewał. / Moja chorągiew nigdy go nie zdradzi, / W dzień jako słońce, w noc jak żar prowadzi”.

Aleksander Fredro "Pro memoria"

Koleje swego życia przedstawił także Fredro w wierszowanej biografii pt. Pro memoria (łac. dla pamięci). O początkach swej literackiej biografii tak żartobliwie wspominał: „Razu jednego... kiedy w malignie zasnąłem, / Wpadł mi palec w kałamarz... i pisać zacząłem”. Nie bez dumy podkreślał, że miał samorodny talent. Publiczność bardzo lubiła jego twórczość, krytyka złośliwie atakowała. „Ale już dzisiaj tworzę tylko dla szuflady, / Bo pochwałom nie wierzę, za późno na rady, / A teraz to pro memoriam spisałem dokładnie, / Aby niezbyt gwizdano, gdy kurtyna spadnie”.

Zobacz też : Aleksander Fredro "Zemsta"

Dwudziestolecie międzywojenne

Witold Gombrowicz "Ferdydurke"

W okresie XX-lecia międzywojennego elementy autotematyzmu zamieścił w Ferdydurke Gombrowicz w Przemowie do „Filiberta dzieckiem podszytego”. Bohater – narrator wyjaśnia powody umieszczenia w tekście opowiadania pt. Filodor dzieckiem podszyty. Nie miał zamiaru zapełnić miejsca na papierze, ponieważ jest to świadomy zabieg konstrukcyjny. Odbiorców nie obchodzą opinie krytyków, ponieważ książkę czytają fragmentarycznie, kawałkami, przerywają, a nawet rozpoczynają lekturę od środka. Najważniejszy jest poruszany w utworze problem i „To, co napisałeś, dyktuje ci sens dalszy (...) poszukuje dopełnienia, doprasza się reszty”. Jego zdaniem wszystko jest naśladownictwem, jest podpatrzone u mistrzów.

Niemożliwe jest jednak stworzenie rzeczy doskonałych, ponieważ „istota ludzka nie wyraża się w sposób bezpośredni i zgodny ze swoją naturą, ale zawsze w jakiejś określonej formie”, która od człowieka nie zależy, lecz jest mu narzucona. Zmusza ona do określonych zachowań i przybierania określonych postaci. „Ona sprawia, że powstaje w nas coś, co nie jest z nas. Lekceważąc ją nie zdołacie nigdy pojąć głupoty, zła, zbrodni. Ona rządzi naszymi najdrobniejszymi odruchami. Ona jest u podstawy życia zbiorowego”. Zadaniem artystów powinna być dążność do jej przezwyciężania, a żywiołem twórców – „wieczysta niedojrzałość”. Najważniejsze, by umieć zachować wobec wszystkiego dystans i pogodzić w sobie „formę i bezformie, prawo i anarchię, dojrzałość i niedojrzałość wieczystą i świętą”.

Zobacz też : Witold Gombrowicz - biografia, "Ferdydurke"

Poezja współczesna

Czesław Miłosz

W literaturze współczesnej na temat własnej twórczości w wierszu Toast wypowiadał się Miłosz. Podmiot liryczny stwierdza, że „Umiem jedną kreską / Stworzyć kraj, miasto, potop czy panią Wiśniewską” więc „W służbie polskiej poezji żyć postanowiłem / Choćby mi przyszło zostać nieznaczącym pyłem / na tej górze, skąd idą nieśmiertelne błyski”.

Miron Białoszewski

Wiele elementów autotematycznych zawiera też poezja Białoszewskiego. W wierszu Autoportret radosny podmiot liryczny charakteryzuje siebie jako człowieka optymistycznie nastawionego wobec życia: „Cieszę się, że myślę. / Myślcie, że się cieszę”. Odczuwa radość że świadomości, że pada deszcz, że ma przyjaciół. Wie wprawdzie, że ziemska egzystencja kiedyś się skończy, ale będzie „tam – radość nie do opisania”.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)