Arkadia

Jest to lesista kraina w środkowym Peloponezie, o łagodnym klimacie, zamieszkana przez lud pasterski. Zwana też była krainą wiecznej szczęśliwości, w której ludzie byli wolni od wszelkich trosk i niepowodzeń. W znaczeniu przenośnym termin ten oznacza nieosiągalny świat szczęścia, za którym nieustannie ludzkość tęskni.

Mitologia grecka

W mitologii greckiej nazywano ją Wyspą Błogosławionych. „Za zbliżaniem się do tej krainy wiecznej szczęśliwości ogarnia duszę już z daleka cudownie miłe i wonne powietrze (...) Płyną tam rzeki jak kryształ przeźroczyste, łagodne wietrzyki potrząsają z lekka lasem”. Pośrodku znajduje się miasto błogosławionych, wokół którego płynie rzeka wonnych olejków, a ulice wybrukowane są kością słoniową. „Mieszkańcy tej krainy, nieuchwytne i nikłe postacie, (...) nie starzeją się nigdy i chodzą spokojni wśród wiecznie trwających jasności zorzy porannej. Panuje tam wieczna wiosna”. W tej krainie dusze bawią się, biesiadują na prześlicznej łące – Polu Elizejskim.

Biblia

W Biblii Eden stworzył Bóg we wschodniej części świata, „sprawił, że z ziemi wyrosły piękne i urodzajne drzewa owocowe, a w środku ogrodu wyrosło drzewo życia oraz drzewo poznania dobra i zła”. Rosły tam piękne, odurzające swym zapachem rośliny i spacerowały różne zwierzęta. Kiedy jednak pierwsi ludzie złamali zakaz i spożyli zabroniony owoc, na zawsze zostali wygnani z ziemskiego raju, by nigdy już do niego nie wrócić.

Najpiękniejsze polskie miasta w świątecznej scenerii. My już czujemy magię świąt!

Renesans

Epoka renesansu dostarcza arkadyjskich obrazów zawartych w twórczości polskich pisarzy.

Mikołaj Rej "Żywot człowieka poczciwego"

W "Żywocie człowieka poczciwego" ziemską Arkadię umieścił w ziemiańskim gospodarstwie szlachcica. Pisarz stwierdza, że skoro rok jest „na czworo rozdzielon”, więc „w każdym z tych czasów i potrzebnego a roznego gospodarstwa, i rozkosznych czasów i krotofil swych w onym pomiernym a w spokojnym żywocie poćciwy człowiek może snadnie użyć”. Wiosną radość sprawiają mu spacery po sadzie i ogrodzie, „z żonką i czeladką” pragnąc zająć się doglądaniem roślin. Latem zaś, kiedy wszystko dojrzeje i ziemia da obfite plony, „Używaj, miła duszo, masz wszystkiego dobrego dosyć”.

Jesienią, „azaż owo nie rozkosz” udać się z przyjaciółmi na polowanie albo obserwować, jak czeladź zwozi płody ziemi i cieszyć się, „Bo im większy dostatek w domu będzie, tym się też będą wszyscy lepiej mieć, bo to i pożytek, i rozkosz, i krotofila”. W czas zimowy można się „z rozmaitym źwirzem nagonić”. Wieczory zaś z przyjemnością szlachcic spędza w zaciszu domowym, z przyjaciółmi, przy dobrym jadle, obserwując bawiące się dzieci. Na tym, zdaniem Reja, polegało prawdziwe szczęście. „Byś jeno sam chciał, a sam tego i nabyć, i użyć umiał, tedyć Pan Bóg wszystkiego dosyć dał”.

Jan Kochanowski "Pieśń świętojańska o sobótce"

Arkadyjską wizję wsi ukazywał także Jan Kochanowski w "Pieśni świętojańskiej o sobótce", głosząc pochwałę życia na łonie natury. Poeta wyraża przekonanie, że „Człowiek w twej pieczy uczciwie / Bez wszelakiej lichwy żywie; / Pobożne jego staranie / I bezpieczne nabywanie”. Dzięki swej pracy na roli może zapewnić domownikom godziwy byt.

Tam, gdzie wieś „spokojna” i „wesoła”, nawet „ptacy wkoło / Ożywają się wesoło”, a pilnujący pasących się stad pasterz „Gra w piszczałkę proste pieśni”. W tak cnotliwym życiu towarzyszy ziemianinowi „sprzętna gospodyni”, która nie tylko „męża wzmaga, jako może”, ale i wychowuje dzieci.

Ukazana przez Kochanowskiego wieś to idylliczny obraz krainy, w której kultywuje się także tradycję, jak np. obchody nocy świętojańskiej, kiedy wszyscy mieszkańcy wsi gromadzili się pod lasem przy ogniskach, obserwując tańce i słuchając śpiewów.

Oświecenie

Franciszek Karpiński "Laura Filon"

W oświeceniu przykładem arkadyjskiej wizji wsi była sielanka Franciszka Karpińskiego pt. Laura i Filon. Kiedy już „miesiąc wzeszedł, psy się uśpiły, i coś tak klaszcze za borem”, na ukochanego Filona, „pod umówionym jaworem”, oczekiwała Laura. Pasterka oczekiwała niecierpliwie na spóźniającego się kochanka, wyobrażając sobie Filona w objęciach innej. Tymczasem pasterz podsłuchiwał jej wynurzeń ukryty w „chróścinie”.

Widząc, że dziewczyna z gniewem rozrywa wianek i odrzuca koszyk z malinami, wybiega i błaga o przebaczenie. Otoczenie bohaterów było niewątpliwie sielankowe, ale ich życie jednak nie wolne od trosk i zazdrości.

Romantyzm

Adam Mickiewicz "Pan Tadeusz"

Powstały w okresie romantyzmu Pan Tadeusz Adama Mickiewicza także ukazywał idylliczny obraz wsi. Już sam pejzaż Soplicowa ukazywał sielskość, spokój i harmonię ziemskiej Arkadii: wśród pól, „nad brzegiem ruczaju, / Na pagórku niewielkim, we brzozowym gaju, / Stał dwór szlachecki, z drzewa, lecz podmurowany; / Świeciły się z daleka pobielane ściany, / Tym bielsze, że odbite od ciemnej zieleni / Topoli, co go bronią od wiatrów jesieni”. W tym dworku, ostoi polskości, porządek i przestrzeganie tradycji dawało mieszkańcom poczucie bezpieczeństwa. W Soplicowie wszystkie dawne obyczaje były przestrzegane i kultywowane. Sędzia nie dopuszczał by uchybiano tradycji: „<>. Więc do porządku przywykli domowi i słudzy; / I przyjezdny gość, krewny albo człowiek cudzy”.

Naród zamieszkujący nadniemeńskie ziemie potrafił zjednoczyć się duchowo dla dobra ojczyzny, ponieważ „W całej przeszłości i w całej przyszłości / jedna już tylko jest kraina taka, / W której jest trochę szczęścia dla Polaka, / Kraj lat dziecinnych! On zawsze zostanie / Święty i czysty, jak pierwsze kochanie”. Epopeja Mickiewicza jest baśnią o dawnej Polsce.

Na cudowność utworu składały się opisy strojów, zabaw, barw i dźwięków. W tej Arkadii nawet przyroda żyła i odczuwała jak człowiek: „Czyż nie piękniejsza nasza poczciwa brzezina, / Która jako wieśniaczka, kiedy płacze syna, / Lub wdowa męża, ręce załamie, roztoczy / Po ramionach do ziemi strumienie warkoczy! / Niema z żalu, postawą jak wymownie szlocha!”.

Natura nie była ponadto wyłącznie tłem, ale i współtowarzyszem zmagań Polaków w walce z wrogiem. Następująca po burzy ulewa chroniła uczestników bitwy z Moskalami przed niebezpieczeństwem: „Bo nawałnica, boju plac mrokiem okrywszy, / Zalała drogi, mosty zerwała na rzece, / Z folwarku niedostępną zrobiła fortecę”. W Soplicowie świat nie ulega żadnemu zachwianiu, wszystko szło zgodnie z rytmem natury, która odzwierciedlała także stany psychiczne bohaterów. Harmonii sielskiego życia nie zakłócił nawet zajazd, ponieważ w rezultacie doprowadził do pojednania zwaśnionych stron, a rok 1812 to nie tylko czas wojny, ale i dla Polaków „rok urodzaju”. 

Cyprian Kamil Norwid "Moja piosnka"

Polska kojarzyła się z Arkadią także Norwidowi, czemu dał wyraz w wierszu Moja piosnka [II]. Kraj kojarzył mu się z ludźmi, którzy „kruszynę chleba / podnoszą z ziemi przez uszanowanie / Dla darów nieba”. Tam „winą jest dużą / Popsować gniazdo na gruszy bocianie”, a wszyscy witają się odwiecznym „Bądź pochwalony”. Jest to obraz wyidealizowany, niemalże mityczny.

Pozytywizm

Eliza Orzeszkowa "Nad Niemnem"

Pozytywistyczna Arkadia ukazana została w Nad Niemnem Elizy Orzeszkowej na przykładzie bohatyrowickiego zaścianka, położonego wśród przepięknej nadniemeńskiej przyrody. „Z jednej strony widnokręgu wznosiły się niewielkie wzgórza z ciemniejącymi na nich borkami i gajami; z drugiej wysoki brzeg Niemna, piaszczystą ścianą wyrastający z zieloności ziemi a koroną ciemnego boru oderżnięty od błękitnego nieba, ogromnym półkolem obejmował równinę rozległą i gładką”. Monumentalna, można rzec, przyroda była tłem dla ukazania życia i obyczajów mieszkańców.

Janek Bohatyrowicz twierdził, że praca stanowi dla niego przyjemność, że „Dla mnie mórg zaorać to tak, jak prawie na spacer pójść”. Justyna nie mogła się początkowo nadziwić, że wysiłek fizyczny może dawać wewnętrzne zadowolenie i satysfakcję. Jednak „Widocznie, w poczuciu siły własnej i uzdatnienia do tej pracy, którą przez całe życie spełniał, uczuł się dumnym i wesołym”. Kryterium wartości człowieka były bowiem: pielęgnowanie tradycji i patriotyzm.

Zobacz też : Eliza Orzeszkowa - "Nad Niemnem"

Przykładem ludzie tacy jak Anzelm i Janek Bohatyrowicze, a dzięki nim i poznaniu prawości i uczciwej prostoty mieszkańców wsi – także Justyna Orzelska. Decydując się związać z człowiekiem szlachetnym, motywowała swe postanowienie tym, że „Wolę zawdzięczać byt i szczęście sercu człowieka, który mię kocha, i wspólnej z nim pracy”. Do takiej postawy obu Bohatyrowiczów wobec świata przyczynił się pielęgnowany od pokoleń mit o Janie i Cecylii, ich przodkach, którzy w głębi puszczy, ale dzięki ciężkiej pracy, stworzyli ziemski raj.

W tej arkadyjskiej krainie, pełnej ładu i harmonii, każdy miał do spełnienia swe zadanie i miejsce w tej małej społeczności. Pisarka porównała nawet Cecylię do biblijnej Ewy, ponieważ „Jak pierwsza matka ludzkiego rodu, miała ona podobno włosy pozłociste”.

Podobno po osiemdziesięciu latach na miejscu „bezludnej i głuchej krainy” wyrosła wspaniała osada. Jej założyciele zaś za swój trud zostali nobilitowani i w oczach potomnych urośli do rangi symbolu rodem z mitycznej Arkadii.

Bolesław Prus "Lalka"

Sielski obrazek przedstawiała sobą także posiadłość prezesowej Zasławskiej, ukazana w Lalce Bolesława Prusa. Rezydencja jej wznosiła się „Na dość wysokim, choć łagodnym wzgórzu”. Był to piętrowy pałac, za którym zieleniły się stare drzewa parku, „przed nim rozścielała się jakby wielka łąka, poprzecinana ścieżkami, tu i ówdzie ozdobiona klombem, posągiem albo altanką.

U stóp wzgórza połyskiwała obszerna płachta wody, oczywiście sadzawka, na której kołysały się łódki i łabędzie”. W swej posiadłości pani Zasławska zorganizowała pomoc dla najbiedniejszych, przytułek dla sierot. Ochocki wyznał Wokulskiemu, że kiedy przyjechał do tego majątku po raz pierwszy, „Zdawało mi się, że jestem na wyspie Utopii”.

Zobacz też : Bolesław Prus - "Lalka"

Dwudziestolecie międzywojenne

Stefan Żeromski "Przedwiośnie"

Okres międzywojenny to sielska wizja Nawłoci, ukazanej przez Stefana Żeromskiego w Przedwiośniu, przedstawiony został wizerunek miejsca, w którym zatrzymał się czas. Wszystko tu jak gdyby zatrzymało się w czasie i wszystko nadal przebiegało w izolacji od społecznych burz. „Wszystko tu było na swoim miejscu, dobrze postawione i rozumnie strzeżone, wszystko pociągało i wabiło, niczym rozgrzany piec w zimie, a cień wielkiego i rozłożystego drzewa w czas letni”. Tu było dobre jedzenie, sąsiedzkie wizyty, obowiązywały wielkopańskie maniery i kultywowanie (pozorne) narodowych postaw.

Konstanty Ildefons Gałczyński "Prośba o wyspy szczęśliwe"

W XX-leciu międzywojennym Konstanty Ildefons Gałczyński napisał Prośbę o wyspy szczęśliwe. Podmiot liryczny prosi w nim, prawdopodobnie ukochaną, by zabrała go „na wyspy szczęśliwe”, gdzie wiatr łagodny będzie rozwiewał jej włosy i będą fruwały motyle. Tam są „wody ogromne i ciche” i trwają „rozmowy gwiazd na gałęziach”. Jest to kraina miłości, więc „myśli spokojne ponad wodami pochyl”. Sytuacja liryczna przypomina oniryczny sen o Arkadii.

Literatura współczesna

Edward Redliński "Konopielka

O Arkadii wiejskiej marzył główny bohater Konopielki Edwarda Redlińskiego, Kaziuk Bartoszewicz. W jego śnie kojarzyła się ona z ogromnym sadem: „nad głowo ołatki zwisajo z gruszy, kumpiaki z jabłoni, kłusty sok z nich kapie, sery wiszo, kiełbasy, saltysony”, a on wyciąga rękę i je do syta. Niedaleko płynie rzeka ze śmietaną zamiast wody. W górze śpiewają szpaki, jaskółki, wróble.

Zachwyca go też widok bab spacerujących w perkalowych sukienkach. Kiedy schylają się jak przy praniu, widać że wszystkie „udziaste, łydziaste, grube! A kiwniesz ręko, same się na plecach kładą”. Pan Bóg zaś pozwala Kaziukowi na zabawę z nimi, zapewniając, że żadnego grzechu nie będzie.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)