Adam Mickiewicz "Dziady"

Dziady A. Mickiewicza to dzieło wyjątkowe, najwybitniejszy utwór literatury polskiej. Określa się je jako dramat narodowy, a więc niezwykle ważny dla naszej świadomości  narodowej. Wszystkie części łączy postać głównego bohatera Gustawa-Konrada.

Adam Mickiewicz "Dziady"

Najpierw jest to romantyczny kochanek, posiadający cechy bohatera werterycznego i bajronicznego; potem ulega przemianie, staje się polskim Prometeuszem i przywódca cierpiącego narodu. Jest to wrażliwy, romantyczny poeta, zbuntowany przeciw złu i niesprawiedliwości, marzyciel i indywidualista zdolny nawet do buntu przeciw Bogu. Dramat Mickiewicza burzy reguły i konwencje literackie.

Zrywa z klasyczną formułą jedności czasu, miejsca i akcji. Oprócz cech typowych dla dramatu zawiera elementy różnych rodzajów i gatunków literackich (synkretyzm). Cz. II przypomina operę, cz. IV - to dramatyzowany monolog, spowiedź bohatera, cz. III  zawiera elementy epickie (np. opowiadanie Sobolewskiego) oraz liczne partie liryczne (np. Wielka Improwizacja). Istotną cechą jest również obecność elementów  fantastycznych: duchy w cz. II, diabły w cz. III, widzenia, sceny mistyczne. Realizm przeplata się z fantastyką, tragedia z groteską. Dramat ma luźną budowę, otwartą, sceny i zdarzenia nie są połączone zasadą przyczynowo - skutkową, istnieją między nimi wyraźne przerwy i luki czasowe, czasem przedstawione są tylko fragmenty zdarzeń.

Ale ten nie skończony dramat (Mickiewicz planował kolejne części, lecz ich nigdy nie napisał) jest w rezultacie dziełem pełnym i zamkniętym ideowo. Staje się utworem o narodzie i dla narodu, zawiera nakaz pamięci o przodkach, przechowywania kultury i tradycji polskiej oraz instrukcje na czas walki o niepodległość. Proponuje typowe dla sytuacji polskiej postawy - prometeizm i mesjanizm. Podkreśla rolę poety i poezji - sumienia narodu.

Dziady cz. II

Drugą część Dziadów napisał A. Mickiewicz w latach 1820-1821 w Kownie, a drukiem ukazała się w 1823 r. w II tomie Poezji. Dramat przedstawia stary, ludowy zwyczaj, wywodzący się jeszcze z czasów pogańskich. Jest to święto dziadów inaczej zwane „ucztą kozła”, które przypada na noc przed Zaduszkami, a polega na przywoływaniu duchów zmarłych i udzielaniu im pomocy w dostaniu się do nieba. Obrzędowi temu towarzyszy Guślarz (koźlarz, huslar), pełniący rolę kapłana i poety  jednej osobie, zaś cała ceremonia odbywa się w ciemnej kaplicy na cmentarzu.

Czynny udział w misterium bierze też zebrany lud. W atmosferze tajemniczości, grozy, zasłoniętych okien i zapalonych świec, w asyście Chóru powtarzającego kwestie Guślarza lub duchów, zjawiają się najpierw dwa aniołki, duchy Józia i Rózi, którzy zmarli w dzieciństwie nie zaznawszy w życiu ziemskim goryczy. Potem zjawia się widmo złego pana w otoczeniu żarłocznych ptaków - jego ofiar. Cierpi on straszliwe męki, pragnienie i głód, bo wszystko zjada nienasycone ptactwo. Za życia był bezlitosny dla swych poddanych, teraz sowa i kruk opowiadają o jego okrucieństwie.

Odchodzi z kaplicy nie uzyskawszy od zebranych pomocy. Wreszcie zjawia się duch dziewczyny, „pierzchliwej” Zosi, która za życia łamała serca młodzieńców,  wyśmiewała ich i igrała z ich uczuciami. Nigdy nie zaznała ziemskiej miłości, teraz pragnie, by ktoś obdarzył ją uczuciem. Po jej zniknięciu pojawia się w kaplicy jeszcze jedno, nie przywołane przez nikogo widmo. Milczy, nie prosi o pomoc ani nie udziela przestróg, zdaje się tylko chcieć czegoś od pasterki w żałobie, wskazując na swoje zakrwawione serce. Guślarz nie potrafi go zakląć, bo siła, która sprowadziła tę zjawą do kaplicy, należy do niższego rzędu niż moc przewodnika obrzędu. Wychodzi za swą ukochaną, gdy ta opuszcza miejsce ceremonii.

Ważną rolę w dramacie pełni Guślarz. Jest to gospodarz obrzędu, on wydaje wieśniakom rozkazy, wypowiada zaklęcia, przywołuje i odwołuje duchy. Ale jest  całkowicie bezradny wobec upiora, który nie odpowiada na jego wezwania. Przywołanie duchów odbywa się poprzez magiczne czynności: zapalenie kądzieli (duchy
lekkie), wódki (duchy ciężkie) i święconych wianków (duchy średnie). 

Zobacz też : Adam Mickiewicz - liryki

Magicznymi słowami „a kysz! a kysz!” kapłan wypłasza je z kaplicy. Dziadów część druga zawiera wyraźną wymowę moralną. Pojawiające się duchy wypowiadają kwestie będące rodzajem nauki, ostrzeżenia, które Chór powtarza, tworząc przez to nastrój groźny i tajemniczy („Ciemno wszędzie, głucho wszędzie! / Co to będzie? Co to będzie?”). Każda kategoria widm pragnie wskazać na określone prawdy moralne. Dwa aniołki, uosobienie niewinności, uczą, że beztroskie życie jest puste i bez znaczenia. Kto nigdy nie cierpiał, nie może doznać szczęścia i radości, dwoje dzieci nie może dostać się do nieba bez ziarnka gorczycy (symbolu goryczy życia). Widmo złego pana, który okrutnie obchodził się z ludźmi, uczy, że w życiu trzeba pomagać potrzebującym, głodnym i biednym.

„Bo kto nie był ni razu człowiekiem, / Temu człowiek nic nie pomoże”. Duch dziewczyny natomiast cierpi dlatego, że była obojętna wobec świata i ludzi. Jej słowa: „Kt nie dotknął ziemi ni razu, / Ten nigdy nie może być w niebie” wskazują na obowiązek prawdziwej, ziemskiej miłości, bo tylko ona - według romantyków - uprawnia do szczęścia wiecznego.

Dziadów część druga stanowi polemikę Mickiewicza z klasykami. Utwór, bazując na wierzeniach ludowych, ukazuje świat pełen zasad i nauk moralnych  obowiązujących człowieka należącego do zwykłej, wiejskiej społeczności. Grzechy ludzkie można podzielić na różne kategorie, ale za każdy z nich trzeba zapłacić. Nie ma zbrodni bez kary, nie ma grzechu bez pokuty. Grzechem jest wyrządzenie krzywdy drugiemu człowiekowi, doprowadzenie do jego śmierci; ale grzechem jest również bezczynność, bierność wobec świata, ucieczka od bólu i cierpienia. W życiu bowiem nie wolno przyjmować postawy biernej, trzeba coś robić, rozwijać się, dawać radość innym, pozostawić po sobie ślad. I tego właśnie uczy druga część Dziadów.

Zobacz też : Motywy literackie - Fantastyka i baśniowość

O czym świadczą białe plamki na paznokciach?

Dziady cz. III

Dziadów część trzecią napisał A. Mickiewicz w Dreźnie wiosną 1832 r. Utwór stanowi próbę rozliczenia się poety z samym sobą, z wyrzutami sumienia (nie brał przecież udziału w powstaniu 1830r.), jest pewnego rodzaju zadośćuczynieniem narodowi, którego nie wspomógł czynnie w chwili wielkiego zrywu. Akcja utworu dotyczy wydarzeń autentycznych, jakie miały miejsce w Wilnie po roku 1823, gdy poetę i jego przyjaciół aresztowano za działalność Towarzystwa Filomatów.

Wydarzenia te rozgrywają się właśnie w 1823 r., dokładnie pierwszego listopada, czyli w Święto Zmarłych (data ta została precyzyjnie określona w Prologu, gdy Gustaw pisze na ścianie datę swej przemiany), zaś ostatnie sceny - podróż bohatera do Petersburga, ma miejsce w rok później. Dziadów część trzecia podejmuje cztery istotne tematy. Wątek patriotyczny - jest to obraz prześladowań młodzieży wileńskiej przez władze carskie.

Romantyczny bunt Konrada przeciw Bogu zawarty w Wielkiej Improwizacji. Mesjanizm - Widzenie ks. Piotra realizuje hasło „Polska Chrystusem narodów”. Obraz społeczeństwa polskiego i stronnictwa wroga - zawarte w scenach: Salon Warszawski, Sen Senatora, Pan Senator.

Wątek patriotyczny rozwija się w tzw. Scenach więziennych. W wigilię Bożego Narodzenia młodzież uwięziona w zamienionym na więzienie klasztorze ks. Bazylianów zbiera się w celi Konrada. Są tu postacie historyczne: Tomasz - Tomasz Zan, Żegota - Ignacy Domejko, Jakub - Jakub Jagiełło, Feliks Kółakowski, Jan Sobolewski
- oraz fikcyjne. Są niewinni, niektórzy (np. Żegota) nie znają powodów aresztowania.

Jednocześnie obawiają się skutków prześladowań carskich, są świadomi, że zapadną srogie wyroki, śledztwo odbywa się za ich plecami, tajnie i nie mają możliwości obrony. Są przy tym odważni, gotowi na wszelkie poświęcenia (Tomasz pragnie chronić pozostałych: proponuje, by to jego uczynić winnym). Z ich opowieści wyłania się obraz prześladowań carskich. Jan Sobolewski opowiada o Janczewskim, który w chwili, gdy wywożono go na Sybir, zachował się dumnie i z honorem. Mówi też o Wasilewskim, który w czasie przesłuchań został tak skatowany, że nie mógł sam iść do kibitki.

Męka wywożonych na Syberię młodych ludzi porównana zostaje do ofiary Chrystusa (mesjanizm). Temat patriotyczny powraca w scenie Salon Warszawski. Młodzi  patrioci opowiadają tragiczne losy Cichowskiego. Obrazu zbrodni caratu dopełnia historia pani Rollison i jej syna (skatowanego podczas śledztwa a następnie  prawdopodobnie wyrzuconego przez okno). Scena II to tzw. Wielka Improwizacja, jeden z najsłynniejszych fragmentów literatury polskiej.

Jest to monolog Konrada, który uważając się za patrona wszystkich buntowników i za poetę (a więc wyróżnionego, przez to równego Bogu), buntuje się przeciw prawom boskim, chce kierować uczuciami ludu, chce zbawić swój naród. W swym buncie przeciw Bogu posuwa się prawie do bluźnierstwa, ale od wypowiedzenia go ratuje omdlenie. Samotny bohater przegrywa, nie pomaga mu w tej walce fakt, że jako poeta romantyczny czuje się uprawniony do wielkich, niezwykłych czynów.

Jest to bunt prometejski, bo wynika z bezinteresownej miłości do człowieka i gotowości wystąpienia w jego obronie przeciw najwyższym siłom rządzącym światem. Konrad jest więc Prometeuszem swoich czasów.

Zupełnie inną od Konrada jest postać bernardyna - ks. Piotra. Dane mu jest ujrzeć dzieje Polski i jej przyszłość. Losy narodu upodobniają się do losów Chrystusa: carat jawi mu się jako Herod mordujący dzieci (aluzja do martyrologii młodych Polaków wywożonych na Sybir), widzi  wybawiciela narodu, Mesjasza, któremu na imię „czterdzieści i cztery”, widzi państwa Europy zachodniej umywające ręce na wzór Piłata.

Patrzy na ukrzyżowanie i wniebowstąpienie, gdy naród w białej szacie unosi się ku niebu i przemienia się w tajemniczą postać wybawiciela. Widzenie ks. Piotra realizuje hasło mesjanizmu, według którego Polska ma być „Chrystusem narodów”. Obraz społeczeństwa polskiego przedstawia scena Salon Warszawski. Charakterystykę tego społeczeństwa wkłada Mickiewicz w usta Wysockiego: „...Nasz naród jak lawa, / Z wierzchu zimna i twarda, sucha i plugawa, / Lecz wewnętrznego ognia sto lat nie wyziębi...” To porównanie wyraźnie sugeruje, że ludzie z „wierzchołka” zaprzedali się zaborcy, zdradzili ojczyznę, oddali się beztroskiemu życiu, myślą tylko o bogaceniu się; natomiast spiskujący i buntujący się Polacy stanowią wnętrze tej „lawy”, a więc wartość prawdziwą.

Prawdziwa Polska, wciąż żywa i niepokonana, jest w sercach ludzi młodych, w ludowej kulturze i na tych siłach należy oprzeć się w walce o wolność. Jest więc III cz. Dziadów dramatem o narodzie polskim, jego martyrologii i tragedii. Dzieło porusza zagadnienia natury filozoficznej - przemyślenia dotyczące narodu oraz moralne -  opowieść o człowieku, który został okrążony przez ciemne moce i musi walczyć o zbawienie własne, swojej ojczyzny i narodu.

Zobacz też : Romantyzm w Polsce

Dziady cz. IV

Dziadów część czwarta, powstała równolegle z częścią drugą, łączy się z nią nierozerwalnie i zarazem dopełnia się. Akcja dramatu rozgrywa się w mieszkaniu greckokatolickiego Księdza, przed północą, w Zaduszki. Przybywa tu tajemniczy pustelnik i opowiada historię swego życia i swojej miłości. Później dopiero okaże się, że jest to duch samobójcy, który odebrał sobie życie z powodu nieszczęśliwej miłości i - zgodnie z wierzeniami ludu - wraca co roku na miejsce swojej zbrodni. W ciągu trzech godzin poznajemy tragedię tego człowieka.

Najpierw jest godzina miłości - dowiadujemy się o romantycznej miłości Gustawa, ślubie ukochanej z innym, wpływie „książek zbójeckich”, które złamały mu życie wpajając w niego romantyczne ideały miłości i wprowadzając na drogę fantazji i obłąkania. Potem następuje godzina rozpaczy.

Pustelnik ujawnia swe imię, Ksiądz rozpoznaje w nim swojego ucznia. Gustaw wspomina zmarnowane przez miłość życie, zrujnowany dom, wraca pamięcią do beztroskich lat dzieciństwa, młodości, pierwszych spotkań z ukochaną, potem rozstania i samotności.

Buntuje się przeciw istniejącym normom społecznym, które uniemożliwiły mu małżeństwo. Przypomina ślub ukochanej z innym i własną rozpacz. Godzina rozpaczy kończy się symbolicznym samobójstwem Gustawa. Zegar wybija godzinę jedenastą, kur pieje po raz drugi, gaśnie druga świeca. Zaczyna się godzina przestrogi, refleksji o charakterze filozoficznym. Gustaw ubolewa nad wadami tego świata i udziela rady, wygłaszając naukę: „Bo słuchajcie i zważcie u siebie, / Że według bożego rozkazu: / Kto za życia choć raz był w niebie, / Ten po śmierci nie trafi od razu”.

Dziadów część czwarta stanowi kolejną manifestację romantycznych poglądów Mickiewicza. Poeta daje wyraz swoim przekonaniom o istnieniu świata nadprzyrodzonego, tajemniczego, wykraczającego poza możliwości racjonalnego poznania. Wypowiada się również na temat miłości romantycznej (odnajdujemy tu elementy nieszczęśliwej miłości poety do Maryli Wereszczakówny). 

Zobacz też : Adam Mickiewicz - biografia

To właśnie taka miłość prowadzi do obłędu, poddania się wszechogarniającej rozpaczy i cierpieniu, pragnieniu śmierci i unicestwienia, wreszcie nienawiści do kobiet, zwątpienia w prawdę, naukę i porządek tego świata. Gustaw jest bowiem człowiekiem zniewolonym, całkowicie ogarniętym swoim uczuciem, rozpamiętujący każdy element swej przeszłości. Dlatego IV cz. Dziadów można nazwać wielkim poematem o miłości.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)