Jak postępować, by nie psuć dziecka prezentami?

Stale obdarowujesz dziecko prezentami? Sprawdź, dlaczego lepiej zachować umiar w kupowaniu zabawek czy drogich gadżetów.

Jak postępować, by nie psuć dziecka prezentami? fot. Fotolia
Laptopy, tablety, smartfony, wysokiej klasy aparaty fotograficzne... Prezenty, jakie fundujemy pociechom (choćby z okazji Pierwszej Komunii), są coraz droższe i okazalsze. Trudno się dziwić, przecież widok uradowanego malca uszczęśliwia każdego rodzica! Jednak czy nasza hojność służy dziecku? 

Jak postępować, by nie psuć dziecka prezentami?

Nie bądź zbyt rozrzutna

To ważne, bo przesada w obdarowywaniu dzieci łatwo może zaowocować postawą roszczeniową. Jeśli bowiem młody człowiek zawsze dostaje to, czego tylko zapragnie, żądaniom często nie ma końca. Bywa, że dziecko domaga się coraz to nowych rzeczy, twierdząc, że "wszyscy to mają". A mama i tata zwykle nie sprzeciwiają się z obawy, by pociecha nie poczuła się gorsza od rówieśników. Jednak dziecięca radość z wymarzonego prezentu trwa na ogół krótko - dokąd syn czy córka nie zauważy, że znów nie ma czegoś, co mają inni, choćby markowych butów. Zaś takie podejście jest nie tylko zgubne dla portfeli rodziców, ale szkodzi też dzieciom.

Pamiętaj: co za dużo, to niezdrowo

Maluchy o nadmiernie rozbudzonych potrzebach materialnych nie potrafią się potem cieszyć z drobnych prezentów. Zwykła skakanka, książka czy pudełko z plasteliną od razu idą w kąt z prostego powodu - nie są dość szpanerskie, by zrobiły wrażenie na kolegach. Co więcej, dziecko często pragnie wtedy coś posiadać nie dla samego siebie lecz po to, by dopasować się do rówieśników. Bywa, że w dalszych latach życia młody człowiek wręcz uzależnia się od rzeczy, traktując zakupy jako lekarstwo na zaniżoną samoocenę. Albo źle dobiera sobie przyjaciół, ponieważ ocenia ludzi głównie ze względu na to, co posiadają, a nie jacy są. Postaraj się do tego nie dopuścić.

Nie bój się odmawiać

Chronienie dziecka przed tego rodzaju zagrożeniami wbrew pozorom nie jest wcale trudne. Ważne, by już przedszkolak wiedział, że rodzice wcale nie muszą spełniać każdej jego zachcianki.
  • Córeczka domaga się kolejnej wersji lalki Barbie? Wytłumacz: "Teraz taki prezent jest niestety niemożliwy, są inne wydatki. Może pomyślimy o tym przy okazji twoich imienin".
  • W pokoju synka wszędzie walają się klocki, puzzle czy samochody? Część tych rzeczy najlepiej schowaj. Kiedy wyjmiesz je po pewnym czasie, malec na pewno przyjmie je z radością.
  • Pamiętaj, dziecko wcale nie potrzebuje stale nowych czy luksusowych rzeczy, by dobrze się bawić. Wspólna wyprawa z rodzicami na basen czy wycieczka za miasto ucieszą je dużo bardziej niż kolejny zestaw klocków lego czy zdalnie sterowany samochód. I odwrotnie - mając pod ręką sterty różnych maskotek czy autek, malec wszystkim od razu się nudzi i zwyczajnie nie szanuje zabawek.
Autorka jest dziennikarką dwutygodników "Przyjaciółka" i "Pani Domu".
Z jakimi problemami dziecko spotyka się w szkole?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)