W krainie szczęśliwego dzieciństwa

Poczciwy berek czy zabawa w chowanego to wielka atrakcja dla malców także w XXI wieku.

szczesliwe-glowne-copy.jpgKącik zabaw w ogrodzie może być poważną konkurencją dla telewizora i komputera. Międzynarodowe badania na temat wypoczynku (przeprowadził je szwajcarski ośrodek badań „Isopublic”) wykazały, że najmłodsi – jeśli mają tylko wybór – wolą bawić się na dworze niż we własnym pokoju. Przekonajcie się sami, że to prawda! Maluchy na pewno ucieszą się z piaskownicy i huśtawki. W upał frajdą będą zabawy z wodą – możesz rozstawić basenik lub pozwolić na szaleństwo z wężem do podlewania. Nieco starsze dzieci zwykle marzą o domku na drzewie. Warto to marzenie spełnić. Taka kryjówka rozwija wyobraźnię, ćwiczy sprawność i daje możliwość przeżycia wielu niezapomnianych przygód. Niczym dzieci z Bullerbyn...

Piaskownica
Miejsce, gdzie można bawić się piaskiem, to prawdziwy dziecięcy raj.
Z piaskownicy maluchy korzystają długo – od chwili, gdy zaczną raczkować, do wczesnego wieku szkolnego. Zafunduj im tę frajdę!
Jak to zrobić:
- Kącik na piaskownicę wybierz w zacisznym i ocienionym miejscu, by wiatr nie rozwiewał piasku, a słońce nie prażyło wprost na malucha.
- Do zrobienia małej piaskownicy wykorzystaj niepotrzebny brodzik lub starą oponę. Przed nasypaniem piasku wyszoruj ją
gorącą wodą z detergentem.
- Postaraj się o piasek rzeczny, bo budowlany może być zanieczyszczony. Dbaj też o to, by w nocy piaskownica była przykryta (np. folią) – nie zabrudzą jej wtedy psy ani koty.
- Wybierając drewnianą piaskownicę, zwróć uwagę, by drewno było wypolerowane, bez drzazg. Obramowanie piaskownicy z drewna iglastego o wymiarach 150x150x28 cm to wydatek rzędu 115 zł.
- Można kupić składane piaskownice z plastiku (ok. 300 zł), które jesienią rozkładamy i chowamy np. do piwnicy.

Domek na drzewie
Dzieciaki uwielbiają wszelkie kryjówki, które należą tylko do nich i w których mogą gospodarzyć tak jak chcą,
ukryte przed wzrokiem dorosłych.
Jak to zrobić:
- Drzewo, na którym stanie domek, powinno być grube i mieć rozłożyste konary.
- Najpierw trzeba zrobić platformę, czyli obudować deskami konary drzewa. Potem dobudować boki i dach.
- Jeśli w ogrodzie nie ma odpowiedniego drzewa, można postawić specjalną konstrukcję (rodzaj podestu) na palach.
- Jeżeli nie możesz zbudować domku na drzewie, spraw dziecku domek z płótna lub zbudujcie go wspólnie z wielkiego kartonu.
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?

Bezpieczne zabawy
- Huśtawki, hamaki oraz inne ogrodowe konstrukcje do bujania zawieszaj na mocnych konarach, niezbyt wysoko nad ziemią.
- W ogródku, w którym bawią się dzieci, zrezygnuj z sadzenia roślin, grożących zatruciem. Trujące są m.in. tojad, wawrzynek wilcze łyko, naparstnica, trzmielina, ligustr, cis, złotokap.
- Miej pod ręką apteczkę wyposażoną w środki do dezynfekcji (wodę utlenioną, gencjanę), plastry, środki łagodzące świąd po ugryzieniu komarów czy meszek (Fenistil, Comarol).

Grządka małych ogrodników
Wydziel grządkę, na której dzieci będą mogły same uprawiać proste w pielęgnacji kwiaty i warzywa. Proponowane przez nas rośliny rosną łatwo i szybko, więc sukces gwarantowany!

Słonecznik
- Zadziwi malca, bo koszyczki kwiatowe zawsze zwracają się ku słońcu – stąd też jego nazwa.
- Lubi miejsce słoneczne i średnio żyzną glebę.
- Kwitnie od późnego lata do wczesnej jesieni. Siejemy w drugiej połowie maja.

Nasturcja
- Nie ma szczególnych wymagań.
- Woli słoneczne miejsce. Im bardziej jałowa gleba, tym obficiej kwitnie.
- Jej kwiaty są jadalne. Możecie dodawać je do sałatek, ozdabiać nimi potrawy.
- Nasiona wysiewa się w połowie maja.

Fasola
Można z niej „wyhodować” szałas.
Jak to zrobić:
- Zaznacz na ziemi koło.
- Na jego obwodzie wetknij w ziemię tyczki, zostawiając przerwę na wejście.
- Zwiąż je u góry.
- Posiej fasolę w maju po zewnętrznej krawędzi.

Małgorzata Świgoń
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
Alice/10 lat temu
Ten artykul nie odkryl nic nowego nic nowego, bo nie ma nic lepszego od beztroskiego biegania po podworku.Biedne dzieci, ktore musza dusic sie w wielkich metropoliach, odwiedzajac odlegly park raz w tygodniu. Niestety mieszkam w centrum Rzymu i moj synek "skazany" jest na ciagly halas, smog i ciasne chodniki. Nie ma to jak Mazury, gdzie wyroslam i przynajmniej raz w roku oddycham pelna piersia.