Uczeń trudny oczami pedagogiki sokratejskiej

Jednym z najczęściej pojawiających się problemów w pedagogice jest pytanie o to jak rodzić sobie z tzw. uczniem trudnym. Pedagogika sokratejska, dzięki sięgnięciu po zapomniane metody wychowawcze, proponuje własne rozwiązanie tego problemu.

Uczeń trudny oczami pedagogiki sokratejskiej

Wydobywając to, co ukryte

Chcę wykazać w tym punkcie, że pedagogika sokratejska jest wielką szansą dla szkoły, ponieważ wyzwala autentyczny dialog, eliminujący problem „trudnych uczniów”.Czym jest wychowanie sokratejskie, że może być szansą wyeliminowania „trudnych” uczniów? Na to pytanie nie mogę w tym miejscu odpowiedzieć szerzej, jednak trzeba wstępnie wskazać, że wychowanie człowieka oddaje dobrze pojęcie majeutyki, czyli wydobywania z umysłu wychowanka przeszłego doświadczenia, ukrytego przed jego świadomością, i dokonywanie nad nim w dialogu z inną osobą krytycznego osądu, będącego wyrazem określonego poziomu myślenia, samodzielności, wolności i godności.

Koniec z trudnym uczniem?

Jest to więc proces ustawicznego budzenia człowieka do nowego wymiaru życia, do mądrości. Zadaniem tej innej osoby (nauczyciela) jest zainicjowanie krytycznego myślenia i refleksji nad przeszłą wiedzą, w wyniku której umysł oczyszcza się z nieprawdziwych myśli, przesądów, obiegowych opinii i tym samym staje się gotowy do innego widzenia rzeczy w kontekście szerszych uwarunkowań. To wejście na wyższy poziom osądu (prawdy) przynosi większą wolność, ale zarazem i odpowiedzialność, ponieważ człowiek dostrzega większy obszar swojej niewiedzy, co rodzi pokorę i wyzwala myśl z uścisku dogmatyzmu. Człowiek z nowego horyzontu prawdy widzi lepiej i dalej, a samodzielność osądu spraw jest zawsze wyrazem godności, owocującej radością i satysfakcją. Milkną wówczas także problemy z uczniami trudnymi. […]

Mama na rynku pracy

Zobacz też: Niepowodzenia szkolne – jak sobie radzą z nimi dzieci?

Braki rodziców, braki wychowawców

Jestem przekonana, że wszelkie trudności z wychowankiem wynikają z niespełnienia podstawowych wymagań w stosunku do niego. Jakże często rodzina nie wywiązuje się ze swoich podstawowych zadań wobec dziecka, zaniedbując jego rozwój intelektualny, moralny, uczuciowy.

Szkoła przez całe wieki nie podejmuje w pełni swoich podstawowych zadań wychowawczych, a w ostatnich latach wręcz je świadomie eliminuje, bojąc się krytyki i posądzenia o przemoc oraz nieuznawanie autonomii wychowanka. Nie spełnia więc swoich głównych obowiązków wyrażanych celami wychowania, a odnoszących się do formowania człowieczeństwa w człowieku.

To antropologiczne zadanie zostało w dużej części wyparte przez złą dydaktykę. Trudno się więc dziwić, że szkoła w miejsce mądrości i wychowania w duchu prawdy wprowadzała wartości zastępcze, związane z ekonomią ludzkiego „bycia” w odhumanizowanym świecie.

Szkoła, czyli kultura wychowania

Szkołę jako środowisko wychowawcze tworzą wszystkie osoby, które w niej przebywają. A zatem należą do niej nauczyciele, uczniowie, rodzice, personel pomocniczy. Jednak szkoła to przede wszystkim jej kultura wychowania, czy jak mówią inni – duch wychowania. Wyznacza się jej określone standardy, które powinna osiągnąć w poznaniu i socjalizacji. Tymczasem zapomina się, że tworzone sytuacje dydaktyczno-wychowawcze, wartości, sposób podejmowania decyzji i rozwiązywania problemów oraz trudności to świat życia i współżycia z innymi, stanowiący dostatecznie ważną i długą drogę wychowania. Od tego, z kim się na niej zetknie uczeń i jakie wartości mu się w tej nowej przestrzeni proponuje, zależą w dużym stopniu jego zachowanie, stosunek do świata i siebie samego.

Środowisko rodzinne ucznia

Podobnie należy patrzeć na środowisko rodzinne, w którym żyje dziecko. W zależności od wyznawanych przez to środowisko wartości i od jego kultury wychowania formuje się w nim człowieczeństwo. Dla Sokratesa, ojca pedagogiki opartej na dążeniu do mądrości, pomyślny rozwój człowieczeństwa w człowieku zależał od dialogu otwierającego na „bycie”. Właśnie Sokrates jako pierwszy ukazał potęgę ważnych dla pedagoga pytań: Co naprawdę znaczy być prawdziwym (moralnym) człowiekiem? Jaką rolę odgrywa poznanie samego siebie? Jakie zadanie przynależy wychowaniu? Te pytania są konstytutywne dla całej pedagogiki, która musi ciągle na nowo je sobie zadawać, aby swoją teorię i praktykę czynić bardziej ludzką.

Zobacz też: Mistrz wychowania na drodze do perfekcji

Fragment pochodzi z książki: "Pedagogika Sokratejska" Bogusławy Jodłowskiej, Wydawnictwo Impuls 2012. Publikacja za zgodą wydawcy. Bibliografia dostępna u redakcji.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)