Twoje dziecko rośnie cz. 2

Praktyczne rady dla mam 5-7-latków.

twoje_dzi_copy.jpg
 
Twoje dziecko rośnie, zmieniają się jego potrzeby i zainteresowania. Oto nasze rady, na co zwrócić uwagę w odżywianiu, jak wciągąć go w domowe wiosenne zajęcia, kiedy oduczyć seplenienia.

Wapń – kapitał na przyszłość
Ten pierwiastek jest bardzo ważny dla rozwoju dziecka. Bez niego organizm nie może rozwijać się prawidłowo i dziecko słabiej rośnie. Pomimo wielu dyskusji o alergii na mleko nadal dla większości dzieci niezastąpionym źródłem wapnia są przetwory mleczne. Szczególnie w okresach intensywnego wzrostu dziecko powinno pić więcej mleka lub jeść więcej serków i jogurtów. Ilość niezbędnego wapnia zależy od zapotrzebowania komórek w układzie kostnym. To właśnie kości "domagają się” mlecznych posiłków, tak potrzebnych np. w okresie wyrastania pierwszych stałych zębów. Niestety, większość dzieci pije mleko niechętnie, choć dzięki dostępności mleka w kartonach, którego nie trzeba przegotowywać, zniknęła już zmora kożuchów. Za to rośnie grupa smakoszy serków i mlecznych batoników.
Jak podkreślają dietetycy, jeśli organizm malucha nie otrzyma dawki wapnia zapewniającej kościom optymalny wzrost i rozwój w dzieciństwie, w wieku dorosłym tego już nie nadrobi. Zdrowe, silne kości i zęby to kapitał na całe życie! Któż nie chciałby uniknąć złamań, osteoporozy i bólów kręgosłupa. Produkty mleczne zawierają wiele cennych składników odżywczych, ale ważne jest, by miały one odpowiednie proporcje. Dzięki temu wapń jest najlepiej przyswajalny i lepiej wykorzystywany przez organizm.

Przesadzamy kwiatki
Nie ma chyba bardziej wiosennego zajęcia niż zajmowanie się roślinami. Te rosnące w domowych warunkach trzeba przesadzać regularnie, najlepiej każdej wiosny. Dzieci doskonale odnajdują się w roli ogrodników. Ale uwaga – nie zawsze będą mogły nam pomagać, bo niektóre rośliny są trujące, np. tak popularne gatunki, jak bluszcz, kroton, difenbachia czy gwiazda betlejemska. Młodszym ogrodnikom trzeba wyjaśnić, co i w jakiej kolejności robić. Starsi doskonale poradzą sobie sami. Uwielbiają też pomagać przy sadzeniu kwiatów na balkonie. Do prac w ziemi trzeba nakładać rękawiczki. To nie tylko kwestia estetyki, w ziemi doniczkowej bywają różne zanieczyszczenia, a nawet szczególnie niebezpieczne dla dziecka pleśnie.

Kiedy "jowej” to "rower”
Rodzice przyzwyczajają się do niepoprawnej wymowy dziecka, szczególnie, gdy "śmiesznie” mówi. Ale kiedy przedszkolak idzie do zerówki, musi pożegnać się z dziecinną mową. Maluchowi trudniej jest nauczyć się poprawnej wymowy, jeśli rodzicom nie przeszkadza, że mówi po swojemu, albo sami zwracają się do niego nadmiernie pieszczotliwie.
Większość dzieci mówi całkiem nieźle już ok. 4 roku życia. Inne potrzebują na to więcej czasu, także dlatego że nie wszystkie słowa zdążyły już poznać. Jednak gdy pięciolatek sepleni, nie wymawia "r” lub zamienia je na "j” czy myli podobne głoski, np. p-b, d-t, trzeba się tym zainteresować. Może to świadczyć m.in. o kłopotach ze słuchem (częstych po przebytych stanach zapalnych ucha), wadzie zgryzu albo o słabo wyćwiczonym języku, wargach i podniebieniu. W większości tych problemów może pomóc logopeda, który zaleci specjalne ćwiczenia, albo ortodonta, korygując zgryz. W innych warto poradzić się audiologa, który sprawdzi słuch dziecka, albo skonsultować się z psychologiem.
Agata Teleżyńska
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)