Teorie na temat przyczyn dysleksji rozwojowej

Jakie są podstawy dla programu diagnozowania dysleksji rozwojowej? Czy stanowią one szablon dla wszystkich metod diagnostycznych? Czy wywołują one jakieś kontrowersje? Sprawdź, co jest ważne w pracy diagnosty dysleksji.

Program diagnozowania dysleksji zależy od wiedzy, jaką posiadamy na temat zjawiska dysleksji rozwojowej: symptomów specyficznych trudności w czytaniu i pisaniu, ich przyczyn, a także konsekwencji w postaci wtórnych zaburzeń zachowania.

Wiedza ta jest stopniowo gromadzona dzięki badaniom i doskonaleniu metod służących poznawaniu biologicznego podłoża tych zaburzeń, a więc specyficznych cech struktury anatomicznej i funkcjonowania układu nerwowego, szczególnie mózgu. Dlatego można coraz lepiej rozpoznawać przyczyny zakłóceń rozwoju psychoruchowego: dysfunkcji poznawczych, w tym głównie językowych, percepcyjnych i motorycznych. Badania diagnostyczne muszą bowiem bazować na założeniach, które stwarzają teorie dotyczące etiologii i patomechanizmu specyficznych trudności w uczeniu się czytania i pisania.

Teorie genezy dysleksji rozwojowej

Koncepcje autorów, którzy stworzyli podstawy dla programu diagnozowania w przypadkach podejrzenia dysleksji rozwojowej, to (z perspektywy historycznej):

  • teoria funkcjonalnej organizacji wyższych czynności psychicznych (w tym czytania i pisania) układowej i dynamicznej lokalizacji tych czynności w mózgu, objaśniająca patomechanizm ich zaburzeń;
  • teorie wskazujące na mikrouszkodzenia i mikrozaburzenia funkcji mózgu, czyli parcjalne lub fragmentaryczne deficyty rozwoju psychoruchowego uwarunkowane biologicznie; teoria określana jest skrótem MBI (Minimal Brain Injury – minimalne uszkodzenia mózgu), MBD (Minimal Brain Damage – minimalne uszkodzenie mózgu lub Minimal Brain Dysfunction – minimalne zaburzenia funkcji mózgu), MCD (Minimal Cerebral Dysfunction – minimalna mózgowa dysfunkcja) itp;
  • teorie związane z integracją intersensoryczną;
  • teorie deficytu językowego;
  • teoria strukturalnych i czynnościowych anomalii systemów wielkokomórkowych, zaburzeń przetwarzania czasowego;
  • teoria deficytu móżdżkowego (zaburzeń automatyzacji i równowagi w powiązaniu z zaburzeniami funkcji językowych).

Metody diagnozowania dysleksji

Każda z powyższych koncepcji sugeruje nieco inną procedurę diagnostyczną i określone metody badań neuroanatomicznych, neurofizjologicznych, psychologicznych, neuropsychologicznych i pedagogicznych. Pojawianie się nowych teorii wyjaśniających patomechanizm dysleksji rozwojowej stwarza potrzebę konstruowania nowych narzędzi badawczych. Do takich należą m.in. metody neuroobrazowania struktury (na przykład tomografia komputerowa) i czynności mózgu (MRI, PET), stosowane przez neuroanatomów i neurofizjologów, którzy wyniki tych badań mogą udostępnić psychologom i neuropsychologom.

Jak dotąd metody te dostarczają danych do badań naukowych, natomiast rzadko wykorzystywane są do konsultacji pojedynczych pacjentów, nie służą do codziennego użytku w diagnozowaniu dysleksji rozwojowej. W niektórych przypadkach, gdy występują nasilone trudności w czytaniu i pisaniu oraz współwystępują objawy ADHD, badania te byłyby bardzo wskazane dla sformułowania diagnozy różnicowej. Pozwalają bowiem na wykrycie zmian organicznych: postępującego procesu schorzenia neurologicznego, jak na przykład guz mózgu.

Postępy w nauce wskazują na słuszność poszukiwania metod diagnozy z pogranicza neurofizjologii i neuropsychologii, co obecnie coraz bardziej interesuje badaczy.

Zobacz także: Dysleksja - kiedy zdiagnozować dziecko?

Mama na rynku pracy

Problemy i kontrowersje w diagnozowaniu dysleksji

W przypadku wielu teorii na temat powstawania dysleksji i jej diagnozowania pojawia się wiele problemów i kontrowersji. Poniżej kilka z nich:

  • mnogość teorii, z których wiele nie nawiązuje do pozostałych, stwarza wątpliwości, którą teorię (lub które z nich) uznać za w pełni potwierdzoną i jakie do niej dobrać narzędzia diagnostyczne;
  • wiele nowych koncepcji i metod nie znajduje zastosowania w procedurze badań diagnostycznych; mają one charakter wysoce specjalistyczny i nie mogą być używane w standardowej procedurze badania, na przykład teoria niewłaściwej budowy i funkcjonowania systemów wielkokomórkowych, metoda MRI;
  • niektóre teorie, na przykład zaburzeń szybkości przetwarzania czasowego, dopiero zaczynają być używane w tworzonych eksperymentalnie metodach komputerowych;
  • niektórych aspektów rozwoju nie diagnozuje się z powodu słabej znajomości założeń teoretycznych i braku wystandaryzowanych i znormalizowanych narzędzi do oceny na przykład dysfunkcji móżdżka, związanych z tym zaburzeń procesu automatyzacji, równowagi, a nawet zaburzeń niektórych aspektów rozwoju językowego, takich jak płynność słowna i szybkość nazywania;
  • nie ma jasnego przełożenia wyników badań naukowych i teorii na praktykę; na przykład poszukiwane są „markery dysleksji” – wskaźniki behawioralne w postaci symptomów zaburzeń funkcji poznawczych, będące odpowiednikami zaburzeń pracy mózgu;
  • pojawia się pytanie, czy z czasem wyłącznie dane z pomiarów ambulatoryjnych staną się jedyną obiektywną podstawą postawienia diagnozy dysleksji rozwojowej oraz jaka rola przypadnie wówczas metodom klinicznym i testom w diagnozowaniu dysleksji, czy psycholog w ogóle będzie potrzebny do stawiania diagnozy dysleksji rozwojowej.

Polecamy: Hans Christian Andersen – twórczość z błędami

Fragment pochodzi z książki "Diagnoza dysleksji. Najważniejsze problemy" pod redakcją Grażyny Krasowicz-Kupis (Wydawnictwo Harmonia, 2009). Publikacja za zgodą wydawcy. Skróty odredakcyjne.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)