Świąteczna dieta dla mamy z dzieckiem

Teść dokłada sobie karpia, teściowa i mąż zagryzają sałatkę śledziową makowcem... Czy na wigilijnym stole jest coś, co może zjeść niemowlę i mama, która karmi piersią?

Świąteczna dieta dla mamy z dzieckiem fot. Panthermedia
Zobacz, jak dziecko patrzy na te uszka z grzybami! Aż mu ślinka cieknie!" – woła dziadek. "Daj mu troszkę! I sama też zjedz!" – wtóruje babcia (i dodaje, że nie po to stała nad garnkami, by potem wyrzucać jedzenie). Czy powinnaś ich posłuchać? No cóż, na pewno nie w sprawie grzybów, bo – podobnie kapusta czy mak – są ciężkostrawne. Przewód pokarmowy niemowlęcia jest bardzo delikatny, dlatego nie można szarżować (a więc dawać dziecku "do spróbowania" czegoś, czego nie będzie w stanie strawić), nawet jeśli dziadkom zrobi się odrobinę przykro. Odpadają także wszelkie marynaty, miód, to co wędzone,i wszystko, czym się można zakrztusić. Karmiące mamy także powinny trzymać się z daleka od grzybów czy kapusty, bo chwila przyjemności może skończyć się kłopotami z brzuszkiem u malca. Co możecie zjeść?

Z bobasem, który nie ma jeszcze sześciu miesięcy, sprawa jest prosta: pije mleko i na tym koniec. Ze starszym niemowlęciem także trzeba postępować ostrożnie, dlatego lepiej nie eksperymentować nawet z kutią czy kluskami z makiem (niewielkie porcje obu potraw będziesz mogła podać mu już po pierwszych urodzinach).
 
Lubię to, co znam
Najwygodniej podać dziecku to, co jada na co dzień. Jeśli spędzasz Wigilię poza domem, możesz "zamówić" ulubione potrawy maluszka, przyrządzić je na miejscu samodzielnie albo zabrać jedzenie ze sobą.

Ale nie tylko!
Zależy ci na tym, by twoja pociecha zjadła coś bardziej świątecznego? Przyrządź mu wigilijne potrawy w wersji dla maluszków. Smyk może zjeść np. przyrządzony specjalnie dla niego barszcz czy zupę rybną, a zamiast karpia, który ma sporo małych ości, ugotowanego na parze i skropionego cytryną łososia albo pulpeciki rybne z mintaja, dorsza albo morszczuka. A co na deser? Np. pyszny kisiel żurawinowy! Mogą go jeść nawet brzdące, które skończyły dziewięć miesięcy.
 
No dobrze, a co z tobą? Niestety, nie możesz zjeść wszystkiego, na co masz ochotę (a już na pewno nie w dowolnej ilości). Nie musisz jednak odmawiać sobie wszystkiego.

Mam ochotę na...
Bez obaw możesz zajadać się rybą w galarecie. Najlepiej przygotuj ją z ryby morskiej (np. łososia) i nie przyprawiaj galarety zbyt ostro. A co ze smażonym karpiem? Lepszy od niego byłby upieczony w folii albo ugotowany na parze pstrąg. Możesz także pozwolić sobie na niewielką ilość sałatki śledziowej, jednak cebulę dodaj tylko do smaku. Nie musisz też rezygnować z pierogów, o ile zamiast kapusty i grzybów będą miały nadzienie z kaszy gryczanej albo ziemniaków (doprawione podobnie jak farsz na ruskie).

A co na deser?
Podczas Wigilii możesz pozwolić sobie na kluski z makiem (nie jedz ich jednak zbyt dużo – mak jest ciężkostrawny) czy kompot z suszu. Zamiast makowca (jadłaś już kluski z makiem, więc lepiej nie przesadzać) zjedz ciasto drożdżowe, np. zawijańca z powidłami. Robi się to tak: wyrobione i wyrośnięte ciasto rozwałkuj i posmaruj cienką warstwą powideł. Zwiń, zostaw do wyrośnięcia, a potem upiecz. Jeśli twój maluszek ma więcej niż jedenaście miesięcy,możesz się z nim podzielić – malutki kawałeczek mu nie zaszkodzi.

Co jeszcze można jeść w czasie Świąt? Zapytaj na mamacafe.pl

 
Waniliowe ciasteczka - Kasia gotuje z Polki.pl
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/4 lata temu
Wojciech Klosowski pisze:Dziękuję za rzeczowy głos. Właśnie taeikj dyskusji bardzo brakuje w naszej przestrzeni publicznej. Odpowiem od końca , ale zacznę od tego, że strg ma w znacznym stopniu rację.1. Rzeczywiście modernizacja może brzmieć myląco. Podniesienie sprawności blokf3w węglowych z 30 do 45 czy nawet 55 procent, to nie sprawa drobnych zmian, ale sprawa zdemontowania części cieplnej starego bloku u wybudowania całkiem nowej instalacji na parametry nadkrytyczne czy ultranadkrytyczne. To drogie konstrukcje, korzystające z kosmicznych materiałf3w wytworf3w najnowszej inżynierii materiałowej, bo pracują w bez porf3wnania wyższych temperaturach i ciśnieniach i tradycyjne materiały by po prostu nie wytrzymały. Ale jednak przebudowy wymaga tylko część cieplna (kocioł) i częściowo mechaniczna (turbina). Natomiast cała część elektryczna (generator, przyłącze) zostaje bez zmian. To samo z częścią sterowniczą, paliwową, czy infrastrukturą towarzyszącą zmiany są niewielkie, właśnie modernizacyjne . Więc nie jest tak, że trzeba zburzyć elektrownię i zbudować nową ; trzeba zbudować nowy kocioł i turbinę. To dużo więcej, niż zwykła modernizacja, ale dużo mniej, niż nowa elektrownia.Uzyskanie dodatkowej megawatogodziny energii na drodze taeikj przebudowy elektrowni węglowych jest ZNACZNIE TAŃSZE i jednocześnie ZNACZNIE SZYBSZE, niż taka sama megawatogodzina z atomu. Kto twierdzi inaczej zapraszam do policzenia tego.2. Uwagę o 40-procentowej sprawności niektf3rych blokf3w węglowych przyjmuję z rezerwą: nie znam takich przykładf3w i wydaje mi się to mało prawdopodobne ze względf3w czysto fizycznych: trudno uzyskać wyższą sprawność bez podnoszenia ciśnień i temperatur. A to właśnie droga w kierunku parametrf3w nadkrytycznych. Czekam na konkretne przykłady blokf3w o 40-procentowej sprawności3. Wreszcie sprawa zmniejszenia emisji CO2. Przypominam, że mf3wimy o emisji CO2 z całego systemu, a nie z jednego jego fragmentu (bo wf3wczas elektrownia jądrowa na etapie eksploatacji rzeczywiście jest praktycznie zero-emisyjna. Ale w systemie sprawa wygląda tak, że mamy nie tylko przepływy energii i emisje CO2, ale i przepływy pieniężne. Obecnie system spala tyle-a-tyle węgla, emituje z niego tyle-a-tyle CO2, wytwarzając tyle-a-tyle energii elektrycznej. Pytanie, jak zmieni się ten bilans, gdy dobudujemy blok atomowy? Nie wzrośnie emisja (ale też nie spadnie), za to dodatkowa energia (1600 MW mocy razy roczny czas pracy bloku). A teraz UWAGA wariant alternatywny: te same pieniądze przeznaczamy na przebudowę blokf3w węglowych na parametry nadkrytyczne. Według moich pobieżnych obliczeń za te same pieniądze co jeden blok atomowy można mieć 6 tys MW w blokach węglowych na parametry nadkrytyczne. Jak łatwo policzyć, mamy wf3wczas możliwość uzyskać ten sam efekt energetyczny (1600 MW nowej mocy elektrycznej) przy jednoczesnym ograniczeniu spalania węgla (o mniej-więcej jedną czwartą w tym fragmencie systemu). Przy okazji: czas taeikj przebudowy zamknąłby się pewnie w 4-5 latach, a blok atomowy to kwestia lat piętnastu, jak dobrze pf3jdzie. Reasumując: wszystko wygląda inaczej, kiedy zaczynamy liczyć możliwe alternatywne programy inwestycyjne za te same pieniądze.Serdecznie zapraszam do dalszej dyskusji. Może skuszą się też inni dyskutanci? Przyjemniej est rozmawiać w szerszym gronie. :))