Sposoby na przylepkę

Nawet najbardziej przywiązany do mamy maluszek może nauczyć się rozstawać z nią bez łez

 
Wrzesień to czas rozstań. Ty wracasz do pracy, a maluch zostaje z nianią lub idzie do przedszkola. Na samą myśl o pożegnaniu cierpnie Ci skóra, bo wiesz, jak będzie wyglądało: łzy, błaganie, żebyś nie odchodziła, histeria... Dlaczego Twój malec tak źle znosi rozstania? Przecież nie wszystkie dzieci tak je przeżywają.

Tak trudno się rozstać
Maluch przygotowuje się do rozłąki z mamą od urodzenia: głównie poprzez zdobywanie nowych umiejętności, a więc stopniowe usamodzielnianie się. Są jednak dzieci, którym rozstania przychodzą trudniej niż innym. To, czy malec żegna się z płaczem, czy uśmiechem, zależy od wielu czynników.
- Wiek i doświadczenie. Im młodsze dziecko, tym bardziej odbiera pożegnanie z mamą jako rozłąkę na zawsze. Nie doświadczyło jeszcze wielu rozstań, a więc i powrotów (nie potrafi pojąć, że zawsze wrócisz, dopiero się o tym powoli przekonuje).
- Rozumienie czasu. Dla dorosłych codzienne pożegnania to nic wielkiego: wiesz, że z mężem zobaczysz się wieczorem, z mamą wkrótce... Maluch nie rozumie, ile to jest 10 minut, a ile dwie godziny: dla niego nawet kwadrans może się wydawać wiecznością.
- Samodzielność. Kilkulatek, który nie potrafi sam zjeść zupy, nie umie posprzątać klocków, nie wie, w co się bawić, bo zawsze we wszystkim pomagała mu mama, po jej wyjściu czuje się kompletnie zagubiony.
- Charakter. Są maluchy z natury wrażliwsze od innych. Płaczą nad biedronką, która odfrunęła, przejmują się losem żuczka. Nie dziwne więc, że tak trudno znoszą pożegnania z ukochaną mamusią.

Dojrzewanie do rozłąki
Fakt, że maluch protestuje podczas rozstań, nie oznacza, że powinnaś mu ich za wszelką cenę oszczędzać. Co więcej: im wcześniej przyzwyczaisz do nich dziecko, tym naturalniej je przyjmie.
- Niemowlę. Bardzo potrzebuje bliskości, bo nie byłoby w stanie samo sobie poradzić. Jeśli zajmuje się nim ktoś czule, rozstania z mamą znosi dość dobrze. Dopiero około ósmego miesiąca życia pojawia się lęk przed rozłąką z Tobą, bo zaczyna rozumieć, że mama i ono to nie jedna osoba. Jeśli jednak już wcześniej zostawiałaś niemowlę pod opieką dziadków, znacznie łatwiej będzie mu pogodzić się z Twoimi wyjściami z domu.
- Po pierwszych urodzinach. Drugi i trzeci rok życia to doskonały moment do wydłużania rozstań. Maluch jest wtedy bardzo pochłonięty zdobywaniem świata i z większym spokojem znosi nawet wielogodzinną rozłąkę.
- Trzylatek. Zaczyna sobie zdawać sprawę, że w momencie zamknięcia się za Tobą drzwi coś się zmieni: wiele czynności będzie odbywać się w odmienny niż dotychczas sposób, inaczej malec będzie pocieszany, inną bajkę przeczyta mu babcia... Jeśli do tej pory dziecko rzadko zostawało pod opieką innych, zaczyna się bać: „Mama była zawsze i było dobrze, więc nie chcę nic zmieniać”.

Nauka krok po kroku
Spokojne, stopniowane rozstania sprawią, że maluch przyzwyczai się do pożegnań i będzie wiedział, co robić w czasie „bez mamy”. Dzięki temu stanie się odważniejszy i zdobędzie wiarę we własne siły i możliwości (nawet bez mamy potrafię zapiąć guziki, bez jej pomocy poznałem nowego kolegę). W ten sposób trzylatek będzie miał większą szansę na łatwiejszy start w przedszkolu.

Bądź spokojna...
Pożegnania z dzieckiem staną się znacznie łatwiejsze, gdy będą odbywały się w pogodnej atmosferze (spokojnie należy wytłumaczyć, gdzie idziesz, kiedy wrócisz). Lepiej też nie rzucać malca od razu na głęboką wodę i nie serwować na pierwszy raz tygodniowego wyjazdu tylko w towarzystwie babci.
Maluch łatwiej zniesie rozstanie, gdy Ty sama będziesz pewna, że jest ono konieczne i dobre dla malca. Pamiętaj, że Twoje emocje związane z pożegnaniem wyczuwa dziecko. Jeśli jesteś zdenerwowana, Twój kilkulatek także poczuje obawy i lęk. Pewnie nie zmienisz swoich odczuć, ale możesz nad nimi zapanować. Nie okazuj lęku, nie pytaj, czy niania na pewno da sobie radę, nie zastanawiaj się głośno, czy słusznie postępujesz. Im mniej rozważań prowadzonych przy maluchu, tym dla niego lepiej. Dziecko powinno traktować rozstanie jako rzecz naturalną i niepodlegającą jakimkolwiek negocjacjom. Bądź po prostu pewna swojej decyzji.

... i uwierz w dziecko
To, co myślisz o maluszku, może pomóc lub wręcz odwrotnie: utrudnić mu rozstanie. Postrzeganie swojej pociechy jako młodszej niż w rzeczywistości (a co za tym idzie bardziej nieporadnej) to dość częsty problem mam. Jeśli boisz się, że córka nie da sobie bez Ciebie rady, spróbuj pomyśleć o niej jak o dziecku sąsiadki. To dobre ćwiczenie, podczas którego najczęściej przekonujesz się, że córka umie więcej, niż Ci się wydawało.
Pomocna może się też okazać rozmowa z mężem. Tatusiowie zazwyczaj z większym dystansem podchodzą do problemów dzieci i mogą rozwiać matczyne obawy. Jeśli Ty uwierzysz, że maluch świetnie sobie poradzi, także on nabierze do siebie zaufania.

A w nagrodę lody
Poważniejsze rozstania z dzieckiem warto zakończyć miłym akcentem. Możesz np. wrócić do domu z lodami dla malucha albo drobnym prezencikiem i pochwalić go za ładne pożegnanie. Szkrab w ten sposób dowiaduje się, że doceniasz jego odwagę i to jeszcze bardziej dopinguje go do dobrego zachowania podczas żegnania się z Tobą. Pamiętaj, że malec pragnie zasłużyć na pochwały rodziców. Twoja duma z córki czy syna pomogą im następnym razem. Dzięki temu już wkrótce dziecko będzie z uśmiechem machać Ci rączką na do widzenia.

Aleksandra Sokalska
Konsultacja: Beata Chrzanowska, psycholog, pedagog specjalny, Uniwersytet dla Rodziców
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)