Skąd się wzięły wioski dziecięce?

Wioski dziecięce zapewniają długoterminową opiekę i wychowanie osieroconym i opuszczonym dzieciom. Kto jako pierwszy zainicjował założenie wioski dziecięcej?

wioska dziecięca

fot. Fotolia

Kto i kiedy jako pierwszy założył wioskę dziecięcą?

Idea Hermanna Gmeinera – domagającego się opieki nad dziećmi i nastolatkami osieroconymi lub opuszczonymi w warunkach zbliżonych do tych, jakie istnieją w normalnie funkcjonujących rodzinach – nie jest jego oryginalnym pomysłem.

Z ciekawą propozycją takiej opieki wystąpiła już w roku 1899 Lidia von Wolfring w Austrii. Była ona gorliwą rzeczniczką zakładania koedukacyjnych grup rodzinnych, z których każda obejmowała nie więcej niż 10–12 dzieci do 14. roku życia. Opiekę nad dziećmi sprawowali małżonkowie bezdzietni, wykazujący „zdrowy chłopski rozum i sympatię dla dzieci”. Małżonkowie ci otrzymywali mieszkanie i fundusze na utrzymanie „rodziny” od założonego przez Wolfring stowarzyszenia Pestalozzi–Verein zur Förderung des Kinderschutzes und der Jugendfürsorge. Ponadto przydzielano im do pomocy opłacaną opiekunkę.

Pomyślny rozwój grup rodzinnych stał się punktem wyjścia zakładania przez Wolfring tzw. kolonii rolniczo-rzemieślniczych. Były one w pełni samodzielne gospodarczo. Mogły objąć opieką co najwyżej 150 dzieci. Te w starszym wieku były zobowiązane do kilkugodzinnej codziennej pracy w ogrodzie lub gospodarstwie rolnym. Nieprzerwanego trudu opiekowania się dziećmi podejmowały się żony. Ich mężowie znali się z reguły na rolnictwie i rzemiośle, tworząc fachową siłę roboczą kolonii.

Uczestniczyli też w tzw. gniazdach terminatorskich, które grupowały wychowanków po ukończeniu przez nich 14. roku życia. Dzięki nim wychowankowie mogli wyuczyć się różnych rzemiosł.

Czym są rodziny zastępcze?

Znane są również inne formy opieki w warunkach zbliżonych do rodziny. Do najstarszej należy umieszczanie sierot w rodzinach zastępczych. Już od dawna zdawano sobie sprawę z mankamentów wychowania będącego zupełnym zaprzeczeniem tego, co dać może dzieciom ich własna rodzina. W literaturze przytacza się wiele przykładów opieki i wychowania w małych grupach przypominających, przynajmniej w niektórych aspektach, przykładne życie rodzinne. Niemałymi doświadczeniami w tym zakresie mogą się poszczycić takie kraje, jak Anglia, Austria, Belgia, Francja, Niemcy, Polska czy Szwajcaria.

Wiele prób tworzenia rodzinnych form opieki i wychowania, czyli w warunkach zbliżonych do naturalnego środowiska rodzinnego, podjęto po zakończeniu drugiej wojny światowej.

Przykładem jednej z rodzinnych form opieki i wychowania, nazywanych nierzadko wioskami dziecięcymi, jest Wioska Dziecięca im. J. H. Pestalozziego w Trogen (Szwajcaria). Jej powstanie zainicjowano w 1944 roku, jeszcze podczas działań wojennych. Wioska miała zastąpić sierotom utracony dom rodzinny. Niemal od samego powstania zdobyła światowy rozgłos, skupiając dzieci z kilkunastu krajów. Obecnie tworzy ją 18 jednopiętrowych domków przeznaczonych dla dzieci obojga płci w różnym wieku. W każdym domu mieszka 15–18 chłopców i dziewcząt. Wychowankowie wraz z dwojgiem wychowawców lub opiekującym się nimi małżeństwem i dwiema osobami do pomocy tworzą zgodną wielonarodową rodzinę. W wiosce znajduje się również kilka budynków użyteczności ogólnej: szkoła, dom z salą teatralną i budynek do prowadzenia zajęć uwzględniających różne zainteresowania dzieci. Dużą wagę przywiązuje się tu – poza zapewnieniem dzieciom warunków zbieżnych z prawidłowo funkcjonującym życiem rodzinnym – do należycie pogłębionego wychowania społecznego i obywatelskiego.

Zobacz też: ABC życia w wiosce dziecięcej

Kremy z olejami – tańsze i droższe

Pomysły opieki nad sierotami

Hermann Gmeiner, tworząc koncepcję SOS Wiosek Dziecięcych, nawiązał przede wszystkim do poglądów i doświadczeń takich pedagogów, jak August H. Francke, Johann H. Pestalozzi, Johann H. Wichern i Eva von Tiele-Winckler. Uważał ich za swych prekursorów. Wszyscy oni opowiadali się za sprawowaniem opieki nad dziećmi osieroconymi i opuszczonymi w warunkach podobnych do tych, jakie istnieją w należycie funkcjonujących rodzinach.

August H. Francke (1663–1727) zalecał oddawanie sierot pod stałą opiekę godnym zaufania rodzinom rzemieślniczym. Niestety, pomysł nie doczekał się realizacji, i to pomimo usilnych starań pedagoga i jego nadzwyczajnych zdolności organizacyjnych. Po prostu nie znaleziono wystarczającej liczby rodzin rzemieślniczych, które mogłyby pomóc sierotom.

Johann H. Pestalozzi (1746–1827) początkowo zapewniał opiekę niektórym sierotom, wychowując je we własnej rodzinie. Później zajmował się także dziećmi w dwóch prowadzonych przez siebie sierocińcach: w Neuhof (w latach 1774–1780) i w Stans (w roku 1798). Starał się, aby w sierocińcach zapewnić wychowankom warunki życia zbliżone do tych, jakie istnieją w dobrych rodzinach. (…) Według Pestalozziego (1972, s. 71) w sierocińcach, o których mowa, „dzieci [...] poczuły się rodzeństwem”, a każdy taki sierociniec „stał się dla nich dużym domem rodzinnym”.

Johann H. Wichern (1808–1881) przygarniał początkowo do swojego domu w Hamburgu wałęsających się chłopców. Spartański Dom (Rauhes Haus), jak zwał swoją siedzibę Wichern, stał się wzorem dla powstających z jego inicjatywy specjalnych domów i wiosek (Rettungshäuser i Rettungsdörfer) dla chłopców znajdujących się w skrajnej nędzy. W każdym domu mieszkało 12–14 chłopców w różnym wieku, nad którymi opiekę sprawował „brat”. Wspólnie tworzyli oni swego rodzaju rodzinę. Chłopcy mieli po części bezpośredni udział w budowaniu swojej siedziby, wioska natomiast była – zgodnie ze słowami J. H. Wicherna – „wspólnotą kilku związanych ze sobą rodzin”. Wichern opowiadał się za sprawowaniem opieki, z jaką spotykają się wychowankowie w naturalnym środowisku rodzinnym. (…)

Eva von Tiele-Winckler (1866–1930), nawiązując do propagowanych przez J.H. Wicherna domów (Rettungshäuser), opowiadała się za tworzeniem dziecięcych ojczyzn (Kinderheimaten). W domach ojczyznach mieszkało po 10–15 dzieci w różnym wieku (nie wykluczając niemowląt). Wychowankowie, zarówno chłopcy, jak i dziewczynki (obowiązywała koedukacja), mogli przebywać w nich do ukończenia szkoły zawodowej. Całodzienną opiekę nad dziećmi sprawowała siostra zakonna w randze diakonisy. Nazywano ją mateczką. Mateczkę można było zmienić tylko z nadzwyczajnych powodów, pełniła bowiem rolę przybranej matki. Dziecięce ojczyzny, zgodnie z zaleceniami E. von Tiele-Winckler, powstały w wielu krajach, między innymi w Polsce w Miechowicach koło Bytomia.

Na bazie poglądów i doświadczeń pedagogicznych wymienionych osób H. Gmeiner stworzył koncepcję  sprawowania opieki nad  dziećmi osieroconymi i opuszczonymi w warunkach zbliżonych do rodziny naturalnej. Pedagodzy ci utwierdzili go w przekonaniu, że głoszona przez niego idea wiosek dziecięcych jest słuszna. (…)

Zobacz też: Czym się różni wioska dziecięca od domu dziecka?

Fragment pochodzi z książki „O SOS Wioskach Dziecięcych” autorstwa M. Łobockiego (Impuls 2011). Publikacja za zgodą wydawcy.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)