Skąd się biorą dzieci?

Temat trudny i krępujący? Nie dla dziecka. Malec pyta wprost, bo jest ciekawy świata, a ty postaraj się zwyczajnie odpowiedzieć.

Malec pyta wprost, bo jest zwyczajnie ciekawy świata. Z tego samego powodu domaga się też wyjaśnień, dlaczego dziewczynki nie mają siusiaków lub jak dzidziuś wydostaje się z brzucha mamy. Potraktuj go z całą powagą oraz szacunkiem i udziel prawidłowej odpowiedzi. Ale uwaga! Żaden szkrab nie oczekuje od razu całego elaboratu o anatomii czy prokreacji. Dlatego wątpliwości zawsze wyjaśniaj stopniowo, biorąc pod uwagę poziom rozumienia dziecka. W przeciwnym wypadku malec z całego tłumaczenia niewiele zrozumie, bądź… szybko się znudzi.

Małymi kroczkami do całej prawdy
Psycholodzy podkreślają, że im dziecko jest młodsze, tym odpowiedzi powinny być prostsze. Inne są bowiem możliwości poznawcze trzylatka, a inne np. starszego przedszkolaka czy pierwszoklasisty. Ważne również, byś zawsze odpowiadała szczerze oraz unikała szczegółów, które nie są dziecku na danym etapie potrzebne. Oto, co możesz przykładowo powiedzieć, by sprostać zadaniu.
- Trzyletni brzdąc potrzebuje odpowiedzi krótkiej i rzeczowej: "Dzieci biorą się z brzucha mamy". Maluchy zwykle nie pytają dalej, toteż nie ma potrzeby wybiegać poza to, co chcą w danym momencie wiedzieć.
- Pięciolatek jest bardziej dociekliwy. Ciekawi go np., jak się znalazł w twoim brzuchu. Najlepiej powiedz, że z twojego jajeczka i nasionka taty. "Jajeczko i nasionko spotykają się ze sobą, gdy rodzice się przytulają". Możesz posłużyć się porównaniami – np. komórki jajowej do małej roślinki, a nasienia do wody do podlewania roślin. Taki obrazowy język ułatwi przedszkolakowi zrozumienie istoty sprawy.
- Dziecko siedmioletnie zwykle oczekuje już konkretnej wiedzy o tym, jak powstało. Wytłumacz więc: "Wiesz, że każdy mężczyzna ma siusiaka (penisa). To nim wprowadza do ciała kobiety nasienie. Robi to poprzez pochwę, którą ma każda kobieta – czyli dziurkę między nogami. Gdy nasienie połączy się z malutkim, wytworzonym przez kobietę jajeczkiem, powstaje zarodek, z którego rozwija się dziecko".

Trzy różne szkoły
Pewnie nieraz zastanawiasz się, jakich słów używać, nazywając przy dziecku intymne części ciała. Posługiwać się medycznym czy dziecinnym nazewnictwem? Wśród pedagogów opinie na ten temat są podzielone.
- Część specjalistów uważa, że lepiej korzystać z poprawnej terminologii (członek, pochwa itp.). Nie ma powodu, by penis nazywać np. siusiakiem. To taka sama część ciała jak wszystkie inne, a przecież nie wymyślamy żadnych specjalnych określeń np. dla łokci czy stóp.
- Inni przekonują do używania mniej sztywnego języka. Dla dziecka "cycuś" brzmi po prostu ładniej niż "sutek". Zdrobniałe słowa są ponadto dla malucha przystępniejsze i przez to łatwiejsze do zapamiętania.
- Są też głosy wypośrodkowane: kiedy dziecko jest malutkie, dobrze posługiwać się "miękkim" językiem. A kiedy malec podrasta i rozmowy o seksie stają się coraz poważniejsze, stopniowo przechodźmy na poprawną terminologię. Największą akceptacją rodziców cieszy się właśnie ten wyważony pogląd. Jego dodatkową zaletą jest to, że nieco infantylne określenia ułatwiają dorosłym pokonanie bariery wstydu podczas rozmów z malcem o "tych sprawach".
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?

Tylko bez pruderii
Badania naukowe pokazują, że blisko połowa dorosłych Polaków unika tematów związanych z intymną sferą życia. Stąd wiele z nas nie angażuje się zbytnio w edukację seksualną swych pociech. Uważamy po prostu, że to temat zbyt trudny i krępujący. Jednak psycholodzy twierdzą, że o seksie warto rozmawiać z dzieckiem jak najczęściej. Doradzają, by do przekazywania ważnych informacji wykorzystywać rozmaite sprzyjające momenty, które niesie samo życie. Oto przykłady.
- Gdy kupujesz podpaski i dziecko zapyta cię, do czego one służą, wyjaśnij mu to. Oczywiście mów z wyczuciem, tak aby wiedza na temat kobiecej płodności zbytnio nie przytłoczyła dziecka.
- Jeśli twój 10-latek przypadkiem natknie się na prezerwatywę, od razu powiedz, co to jest i jakie ma zastosowanie. Przy okazji przypomnisz, że seks nie służy wyłącznie prokreacji i że wtedy potrzebne jest zabezpieczanie się.
- Kiedy synek zaskoczy w łazience nagiego tatę i zapyta: "A dlaczego ja nie mam takiego dużego siusiaka?" – nie ma co wpadać w panikę. Zamiast nerwowo się osłaniać, tata powinien rzeczowo odpowiedzieć na pytanie ("Jestem dorosły, więc wszystkie części ciała mam większe"). W ten sposób dziecko uczy się również, że nagość to coś naturalnego, a nie powód do przesadnego wstydu czy niepokoju.
- Aby maluchowi łatwiej było pojąć, czym jest poczęcie, ciąża i narodziny, wspieraj się dostosowaną do wieku dziecka lekturą. W księgarniach jest spory wybór książeczek dla najmłodszych o przekazywaniu życia. Napisane prostym, przystępnym językiem, z estetycznymi ilustracjami (np. "Skąd się biorą dzieci", Marcin Brykczyński, wyd. Nasza Księgarnia) mogą być ci bardzo pomocne przy wprowadzaniu dziecka w skomplikowany świat miłości i seksu.

Pierwsze lekcje uczuć
Pamiętaj, choć rozmowy o seksie są ważne, to większość informacji na ten temat rodzice przekazują dzieciom bez słów. Dlatego nie jest bez znaczenia, co twoja córeczka czy synek widzi, gdy co rano pakuje się do łóżka rodziców.
- Jeśli przytulacie się do siebie z mężem, uśmiechacie, okazujecie sobie czułość, to dla malca jest to bardzo pozytywny sygnał: seks wiąże dwoje ludzi. Mama i tata są sobie bliscy, śpią w jednym łóżku, lubią się całować i głaskać.
- Gorzej, gdy maluch stale wyczuwa między tatą a mamą atmosferę wzajemnej niechęci. Wtedy skojarzenia między tym, co rodzice robią w łóżku, a tym, co czują do siebie, może rodzić w dziecku negatywne nastawienie do seksu. Bywa, że potem, jako osoba dorosła, traktuje tę sferę życia z niechęcią, a nie jako rzecz piękną i wyjątkową, która służy okazywaniu miłości.

Trzy złote reguły
Aby intymna rozmowa z maluchem przebiegała jak najbardziej naturalnie:
- Nigdy nie uciekaj przed trudnymi pytaniami. Wykręty w rodzaju: "Jak podrośniesz, to się dowiesz" budzą w malcu poczucie winy. Sądzi, że pytając, zrobił coś niewłaściwego;
- Tłumacz tylko to, o co malec pyta, nie więcej. Gdy np. chce wiedzieć, dlaczego ciocia ma taki duży brzuch, wyjaśnij: "Bo ma tam dzidziusia". Pomiń kwestię, jak do tego doszło. Dziecko wcale nie chce wiedzieć wszystkiego naraz i dokładnie;
mów wyłącznie prawdę. Wydumane opowieści o bocianie robią dziecku mętlik w głowie.

Anna Leo-Wiśniewska
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)