Raczkowanie – kolejny sukces niemowlaka

Niemowlę z mamą
Czworakowanie, przez wielu rodziców zwane raczkowaniem, to wielki sukces w życiu małego człowieka. Jak i kiedy niemowlę dochodzi do umiejętności raczkowania? Czy rodzice i opiekunowie mogą je wspomóc w zdobywaniu tej nowej umiejętności? A będąc przy temacie równowagi, niezbędnej do raczkowania: czy nosidełko dla małego dziecka jest zdrowe?
/ 30.11.2011 15:59
Niemowlę z mamą

Raczkowanie - pod koniec pierwszego roku

Kolejnym krokiem milowym w 1. roku życia człowieka jest czworakowanie. Umiejętność ta jest efektem wielu następujących po sobie przeobrażeń: od osiągnięcia stabilizacji podporu w leżeniu na brzuchu z wyprostowanymi rękoma i na otwartych dłoniach, poprzez ćwiczenie obrotu z brzucha na plecy – najpierw nieświadomego, później dowolnego – oraz z pleców na brzuch, co wymaga dużej siły mięśni i wielu prób, aż po naprzemienne podciąganie kolan do klęku. Na początku pozycja do raczkowania jest jeszcze mało stabilna oraz jest widoczny brak skoordynowania osi barkowej z biodrową – to konsekwencja specyfiki rozwoju układu nerwowego człowieka w kierunku od głowy do miednicy. Kończyny dolne są mniej wyćwiczone i gotowe do współpracy niż kończyny górne usprawniane podnoszeniem główki w leżeniu na brzuchu. Często nóżki męczą się i zanim zacznie się naprzemienne raczkowanie, musi upłynąć wiele tygodni prób. Płynne czworakowanie staje się możliwe dopiero pod koniec 1. roku życia.

Polecamy: Jak zacząć naukę korzystania z nocnika?

Jak umożliwić dziecku naukę raczkowania?

Aby niemowlę mogło doskonalić kolejne etapy w dochodzeniu do raczkowania, musi doświadczać wielu bodźców wyzwalających poszczególne zachowania oraz motywację do działania.

Niezwykle ważnym podejściem ze strony opiekunów jest umożliwianie dziecku częstego przebywania w pozycji na brzuchu czy na plecach w miejscu stabilnym i bezpiecznym. Takim miejscem nie może być łóżko z uginającym się materacem.

Wspomniałam już o podłodze, na której można rozścielić matę lub materac z pianki. Stosowanie pledów czy koców nie jest dobrym pomysłem, gdyż odruch chwytny, który zanika całkowicie dopiero około 5.–6. miesiąca życia, może powodować ciągnięcie miękkiego podłoża, wczepianie się w nie dłońmi na przykład w sytuacji zachwiania się na skutek utraty równowagi.

Polecamy: Siatki centylowe dla dzieci do 5. roku życia

Jeżeli dziecko preferuje pozycję na plecach, należy motywować je do przewracania się na brzuch atrakcyjnym przedmiotem eksponowanym na podłożu, np. toczeniem kolorowej piłki z boku ciała, tak by maluch chciał ją zdobyć i dążył do tego, wyciągając przeciwległą rękę i ciągnąc dolne partie ciała: podudzie, kolano, biodro. Każdy sukces na tej drodze powinien być wzmacniany, by dziecko chciało dalej ćwiczyć nową umiejętność.

Kochaj mnie, bujaj mnie

Dążenie do stabilizacji pozycji wymagających poczucia równowagi i koordynacji, takich jak podpór na wyprostowanych rękach, pozycja czworaczna, a potem siedzenie i stawanie, wymaga wielu ćwiczeń narządu przedsionkowego. Można taką stymulację stosować już od najwcześniejszych chwil po urodzeniu, biorąc pod uwagę to, że zmysł równowagi rozwija się w pierwszych tygodniach życia płodowego, wzmacniany poprzez codzienne ruchy matki. Kochający rodzice, choć mogą się nie orientować w znaczeniu owego zmysłu, instynktownie podejmują działania pobudzające go, takie jak kołysanie, bujanie, huśtanie. Jest to ich swoista odpowiedź na zapotrzebowanie dziecka, takie rozumienie się bez słów: ja płaczę, ty koisz mój stan poprzez tulenie i kołysanie – przestaję płakać; huśtasz mnie, ja się uśmiecham, więc wiesz, że sprawiasz mi przyjemność.

Zobacz też: Jak uspokoić płaczące dziecko?

Ćwiczymy równowagę, czyli słowo o nosidełkach i chodzikach

Ponadto dzieci, które mają pozostawioną dużą swobodę ruchów, stosują swoistą autostymulację systemu przedsionkowego: kołyszą się, balansują ciężką głową w przenoszeniu ciężaru ciała z jednej strony na drugą, np. w podparciu na łokciach, potem na dłoniach w leżeniu na brzuchu.

Oprócz nieświadomie podejmowanych aktywności wyzwalających prawidłowy rozwój zmysłu równowagi można rodzicom zaproponować inne formy stymulacji, np. wspólny taniec z niemowlęciem – obroty, wirowanie raz w jedną, raz w drugą stronę; dobrym pomysłem jest bujanie w kołysce czy hamaku lub za pomocą własnego ciała, co sprzyja poczuciu bezpieczeństwa i budowaniu więzi.

Wzięte ze zwyczajów prymitywnych plemion lub z dawnej przeszłości noszenie młodszego niemowlęcia w chuście przewieszonej na plecach czy z przodu tułowia może wzmacniać system przedsionkowy poprzez ruchy matki wykonującej codzienne czynności. Niestety współczesne nosidełko nie jest godne swojego poprzednika – dziecko spoczywa w nim pionowo, jak gdyby zawieszone, główka opada w jedną lub w drugą stronę, a słabe mięśnie nie utrzymują kręgosłupa. Taki „środek transportu” w pierwszych miesiącach życia nie powinien być stosowany aż do chwili, gdy niemowlę wzmocni mięśnie grzbietu i będzie kontrolować głowę.

Kolejnym błędem jest stosowanie chodzików, które, jak się rodzicom wydaje, mają pomóc dziecku w odkryciu pozycji pionowej i szybszym dążeniu do chodzenia. Dla prawidłowego funkcjonowania psychomotorycznego organizm musi przejść poszczególne etapy rozwoju we właściwej kolejności wyznaczonej wewnętrznym zegarem, zgodnie z którym pojawia się gotowość fizyczna i psychiczna do podjęcia nowego wyzwania. Wymuszanie szybszych przemian zaburza taką płynność, co może zaważyć na prawidłowości dalszego procesu dojrzewania.

Przykładem może być pominięcie etapu raczkowania, polegającego między innymi na ćwiczeniu naprzemienności i koordynacji ruchów obu stron ciała, co może mieć poważne konsekwencje już na etapie szkolnym, w formie dysleksji czy innych trudności szkolnych. Jak podaje G. Banaszek, czworakowanie jest wyrazem uporządkowania ośrodkowego układu nerwowego. Innym przykładem są deformacje stóp typu koślawienie, a także skrzywienia kręgosłupa na skutek braku gotowości aparatu ruchu do stąpania czy siedzenia, nawet jeśli większość ciężaru ciała podtrzymuje chodzik.

Fragment pochodzi z książki „Wczesna interwencja i wspomaganie rozwoju małego dziecka” pod red. Beaty Cytowskiej, Barbary Winczury (wydawnictwo Impuls, Kraków 2011). Publikacja za zgodą wydawcy. Bibliografia dostępna u redakcji.

Redakcja poleca

REKLAMA