Przekąski – ładnie opakowane toksyny?

Dając dziecku przekąskę, przede wszystkim unikajmy zbyt dużych porcji: aby właściwie to ocenić, wystarczy sprawdzić, ile mieści się na dłoni malca. Pamiętajmy też, że niektóre przekąski to istne toksyny zapakowane w kolorowe opakowania!

Przekąski – ładnie opakowane toksyny?

Jak duża powinna być przekąska?

Zwróć uwagę na to, że żołądek dziecka ma znacznie mniejszą pojemność od naszych, dorosłych żołądków. Niektórzy rodzice i babcie mają ambicję wmusić w dwulatka na drugie śniadanie całe jabłko lub pełne opakowanie twarożku. Dla maluszka to za dużo. Nie wmuszaj w dziecko więcej jedzenia niż jest w stanie zjeść ze smakiem.

Pozwól mu zdecydować, jaka porcja jest dla niego wystarczająca. Dotyczy to zarówno dużych, jak i małych posiłków. O ile dziecko przed obiadem nie zjadło batonika lub nie wypiło buteleczki soku, będzie w stanie właściwie ocenić, jaka porcja jedzenia jest mu potrzebna.

Jak odnieśc sukces w życiu? Ewa Chodakowska motywuje do działania!

Warto też stosować zasadę – porcja przekąski dla małego dziecka to tyle, ile zmieści się w jego dłoni. Wystarczy więc kilka fistaszków, 2 suszone morele, ćwiartka jabłka, pół małego banana.

Zobacz też: Jakie przekąski są dobre dla dzieci?

Jakich przekąsek unikać?

Małym dzieciom nie podawaj jedzenia pozbawionego wartości odżywczych a jednocześnie bardzo kalorycznego, czyli: chipsów, białych bułek, batoników, cukierków, żelków, lizaków, słodzonych soków i napojów gazowanych. Te produkty skutecznie odbierają apetyt na inne wartościowe pokarmy.

Nie dziw się więc, że po powrocie ze spaceru, podczas którego dziecko zjadło wafelka i popiło go sokiem, nie będzie miało ochoty na obiad.

Zwróć uwagę, że gotowe przekąski i słodycze zawierają mnóstwo niezdrowych dodatków. Oprócz dużej ilości cukru znajdziesz w nich utwardzone tłuszcze, a więc również szkodliwe izomery trans, sól, mleko w proszku, barwniki, aromaty, zagęstniki, spulchniacze, konserwanty. Większość z nich to po prostu bardzo ładnie opakowane toksyny.

Fragment pochodzi z książki „Zdrowy start. Zaprogramuj swoje dziecko na zdrowie!” Agnieszki Górniakowskiej.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)