Czy możesz zobaczyć klasówkę swojego dziecka?

Niektórzy nauczyciele twierdzą, że jest ona objęta prawami autorskimi. Na tej podstawie nie chcą udostępniać jej rodzicom...

fot. Fotolia
Coraz częściej dochodzi do sytuacji, w których nauczyciele odmawiają udostępnienia uczniom lub ich rodzicom klasówek, powołując się na prawa autorskie. Czy rzeczywiście tego typu "utwory" są nimi objęte? Takie pytanie zadaliśmy Annie Grabowskiej, prawnikowi, ekspertowi Komisji Trójstronnej ds. Społeczno-Gospodarczych. Klasówka to nie utwór, nie jest prawem chroniona, choć tak twierdzą niektórzy nauczyciele. Przeczytaj, jak tę kwestię wyjaśnia nasz ekspert.


Prawa autorskie do klasówek


Zdaniem pani prawnik, w ustawie o prawie autorskim nie ma zakazu udostępnienia klasówki. Nie można zresztą, jak podkreśla, uznać jej za utwór, będący przejawem działalności twórczej o indywidualnym charakterze, który chroni prawo autorskie. Zwykle są to jedynie dość potoczne, wręcz banalne sformułowania, zadania, proste odpowiedzi nie podlegające ochronie prawnej.

Natomiast jeśli chodzi o pytania opracowane przez nauczyciela, to – jak ocenia nasz ekspert, Anna Grabowska, zwykle pochodzą one z jakichś zbiorów, zestawów testów, połączeń wypowiedzi itd. To dodatkowo wskazuje, że nie jest to oryginalny utwór autorski. Co więcej, w przypadku klasówek polegających na odpowiadaniu, w sposób zwięzły czy opisowy, na zadane pytania, to raczej uczniowi przysługują prawa autorskie.

Gwiazdy o swoim pierwszym dniu w szkole
Dlatego też nie ma powodu, dla którego uczeń czy rodzice nie mieliby prawa wglądu w klasówkę, prawa do jej kserowania, sfotografowania czy spisania.


Przeczytaj również:

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)