Poliksena i prosiaczek

Wygraj pełną tajemnic i niezwykłych przygód książkę o małej dziewczynce, która poszukuje własnej tożsamości. Zapraszamy do konkursu!

Jedenastoletnia Poliksena, córka zamożnego kupca z Cepaluny, żyje w dostatku i szczęściu wraz z dwiema siostrami. Pewnego okropnego dnia podczas zabawy z koleżankami dowiaduje się, że jest znajdą przyniesioną od sióstr zakonnych. Dziewczynka ucieka z domu i rozpoczyna długą podróż w poszukiwaniu prawdziwych rodziców. Kim jest bohaterka - córką biednego rybaka czy księżniczką, następczynią tronu...?
Akcja tej tajemniczej historii toczy się szybko i czyta się ją z zapartym tchem, by czym prędzej dotrzeć do rozwikłania kolejnych zagadek. Poliksena stara się dociec prawdy, podróżując po wielkim baśniowym świecie, a znajduje ją - niczym bohater „Alchemika” Paulo Coelho - w swoim domu.

Poniżej publikujemy fragment książki:

Pewnego niedzielnego popołudnia Poliksena bawiła się z siostrami i innymi dziewczynkami z Cepaluny na placu przed ratuszem w odbijanie piłki o ścianę. Kupiec i jego żona pojechali kolaską odwiedzić ciotkę Rozalię w jej majątku na wsi, ale dziewczynki nie miały ochoty im towarzyszyć, ponieważ stara ciotka nieprzyjemnie śmierdziała tytoniem, który żuła, i zawsze chciała je całować na powitanie i na pożegnanie, chociaż miała dwa szczeciniaste i kłujące wąsiki.
Już wkrótce Poliksena miała gorzko pożałować swej odmowy.
W pewnym momencie piłka, którą rzuciła Petronela, poleciała zbyt wysoko i wylądowała za murem ogrodu markiza. Wśród dziewczynek podniósł się szmer przerażenia. Ogrodnik markiza, okropny staruch, mógłby zabrać piłkę i pójść na skargę do ich rodziców, proboszcza, dowódcy straży, sędziego, jednym słowem do wszelkich możliwych władz.
Poliksena jednak podwinęła bez słowa spódnicę odświętnego ubrania, zdjęła buciki z jedwabnymi tasiemkami i zaczęła wspinać się po pniu glicynii, który był tak poskręcany, że bardzo to ułatwiał. Wspinanie się należało do jej specjalności. Od kiedy była maleńkim dzieckiem, nie istniały w miasteczku skały ani mury, dachy ani dzwonnice, pnie drzewa ani kopy siana, na które nie zdołałaby się wdrapać. Matka krzyczała przerażona: Skręcisz sobie kark! Agnieszka wznosiła ręce do nieba i wzywała wszystkich świętych. Tymczasem obie siostrzyczki patrzyły na Poliksenę z wielkim podziwem. Zamiast się wstydzić, Poliksena czuła się więc bardzo dumna z tych umiejętności, typowych raczej dla kotów i małp, a nie dla dziewczynek z dobrego domu. Dlatego też owego popołudnia, gdy już odzyskała piłkę, nie potrafiła się powstrzymać i zamiast natychmiast zeskoczyć z muru, przeparadowała po nim, utrzymując równowagę i pusząc się jak paw.
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?

Wybałuszone ze zdziwienia oczy koleżanek i ich pełne lęku pokrzykiwania schlebiały jej próżności. Tymczasem zazdrośnica Serafina, córka aptekarza, która nie znosiła Polikseny, popatrzyła na nią z pogardą i powiedziała głośno i wyraźnie:
– Przestań zadzierać nosa, panienko! Nie masz się co chwalić swymi umiejętnościami. Żadna dziewczyna z dobrego domu nie pokazałaby wszystkim nóg niczym córka kuglarza. No właśnie! Kto to wie, gdzie cię znalazły zakonnice, zanim oddały cię kupcowi i jego żonie.
Słowa te poraziły Poliksenę. Wprawdzie ona sama kilkakrotnie pomyślała o tym, iż jest znajdą, teraz jednak Serafina oskarżała ją publicznie o to, że została znaleziona nie wiadomo gdzie...
– Natychmiast odwołaj to, co powiedziałaś! – wrzasnęła z góry.
– Ani mi się śni. Wszyscy w miasteczku wiedzą, że rodzice przynieśli cię od sióstr od Betlejem.
– Kłamczucha! – krzyknęła Poliksena, ześlizgując się z groźną miną po pniu glicynii.
– Kłamczucha! – wrzasnęła Hipolita, wymierzając córce aptekarza kopniaka i uderzając ją pięścią, gdy tymczasem Petronela wbijała zęby w jej obleczoną w jedwab łydkę.
Serafina jednak, wrzeszcząc z bólu, zdołała się uwolnić i uciekła do domu.
– Spytaj o to matkę przełożoną! – powiedziała z perfidnym uśmieszkiem, chowając się za bramą.

Bianca Pitzorno, „Poliksena i prosiaczek”, Prószyński i S-ka, Warszawa 2006


Uwaga! Uwaga! Uwaga!
Konkurs zakończony. Prawidłowa odpowiedź brzmi: Serafina. Nagrody otrzymują:


1. Monika Roman, Gdańsk

2. Paweł Misiak, Łętownia

3. Katarzyna Stankiewicz - Rura, Gorzów Wlkp

4. Agnieszka Stanclik, Stawy Grojeckie

5. Krystyna Siemienowicz, Olkusz

6. Krzysztof Kamiński, Toruń

7. Danuta Adamiec, Łączna

8. Adam Paździor, Poraj

9. Michał Prusakowski, Szczecin

10. Aleksandra Balcerowska, Myszków

11. Monika Leśniak, Słupsk

12. Ewa Wolsza, Jasło

13. Małgorzata Olszewska, Głogówek

14. Konrad Masłowik, Oleszno

15. Joanna Winicka, Grodzisk

Gratulujemy!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (5)
/10 lat temu
Wygrałam bardzo się Cieszę al ejeszcze nie dostałam tej książki :(
/10 lat temu
mam pomysł przez Wasz błąd 15 pierwszych dołączonych wypowiedzi wygrywa nagrody !!!
/10 lat temu
proszę o poprawne wyświetlenie pytania, bo coś z nim jest nie tak.
POKAŻ KOMENTARZE (2)