Pogadajmy o przedszkolu

Trwają zapisy do przedszkoli, a Ciebie nurtują dziesiątki pytań. Czy maluch dojrzał do roli przedszkolaka? Do której placówki go posłać?

Wiele interesujących cię informacji uzyskasz w bezpośredniej rozmowie z dyrekcją upatrzonego przez ciebie przedszkola. Jeśli jednak nie o wszystko masz odwagę zapytać lub jakaś kwestia umknie niechcący twojej uwadze – nie przejmuj się. Tu znajdziesz większość odpowiedzi.

Jak poznać, że trzylatek dojrzał do przedszkola?
Ważna jest umiejętność komunikowania podstawowych potrzeb. A więc to, czy maluch potrafi np. poprosić o picie czy zawołać, że chce do ubikacji. Warto również ocenić stopień samodzielności dziecka w zakresie samoobsługi. Dobrze, gdy przedszkolak potrafi obsłużyć się w toalecie, samodzielnie jeść, umyć ręce, ubrać się przed spacerem i po leżakowaniu. Oczywiście dziecko musi też być w stanie wytrzymać czasową nieobecność rodziców. Jeśli nie odstępuje mamy na krok, rozłąka może być dla niego trudna.

Czym się kierować przy wyborze przedszkola?
Niebagatelne znaczenie ma lokalizacja. Wiadomo, że gdy przedszkole znajduje się w miarę blisko domu, malec unika męczących podróży przez miasto. Zwróć ponadto uwagę na warunki sanitarne i wyposażenie – czy w łazience jest czysto, a w sali kolorowo. Jak wygląda szatnia, czy przedszkole ma własny ogródek, czy jest tam bezpiecznie (np. huśtawki nie są zdezelowane). Czy w żadnym z pomieszczeń nie czuć papierosów. Ważny jest również klimat panujący w przedszkolu. Podpytaj (choćby sąsiadkę, której dziecko chodzi do upatrzonej przez ciebie placówki), czy panie ciepło odnoszą się do podopiecznych. Co się dzieje, gdy dziecko odmawia np. jedzenia czy leżakowania? Pamiętaj: metody wychowawcze oparte na krzyku i stawianiu maluchów do kąta z miejsca dyskwalifikują przedszkole. Mniej istotna jest natomiast oferta zajęć dodatkowych. Takie jak np. rytmika czy język angielski prowadzone są obecnie w większości placówek.

Czy zdecydować się na przedszkole niepubliczne?
Placówki te mają sporo plusów. Proponują mnóstwo zajęć dodatkowych (np. informatykę, szachy, warsztaty teatralne, basen), grupy są na ogół nieliczne (ok. 10 osób), a opiekunowie – elastyczni czasowo. Można np. zapisać dziecko na 2–3 godziny dziennie czy wybrać pobyt popołudniowy. Są jednak i minusy. Takie przedszkola często mieszczą się w zwykłych mieszkaniach, przez co dzieci mają mało miejsca do zabawy. Mankamentem bywa też mniej doświadczona kadra pedagogiczna, co wiąże się z krótkim często stażem pracy wychowawczyń. Trzeba również liczyć się ze sporymi kosztami. Czesne to wydatek rzędu
500–1000 złotych miesięcznie plus tzw. wpisowe (od 400 do 800 zł).

Ile dzieci powinno być w przedszkolnej grupie?
Im grupa mniejsza, tym lepiej dla dziecka. W dużej (20–25 osób) maluch może się czuć zagubiony i zmęczony panującym w niej hałasem. Najlepiej gdy grupa liczy nie więcej niż 15 dzieci, którymi zajmują się równocześnie dwie panie. Sprzyja to dobrym kontaktom między dziećmi i opiece nad nimi. Jeśli bowiem wychowawczyni ma w grupie prawie 30 szkrabów, to trudno liczyć, że zdoła dostrzec ich potrzeby czy problemy.

Czy oswajać dziecko od początku z leżakowaniem?
Jeśli to możliwe, przez pierwsze dni odbieraj malca zaraz po obiedzie. Przebieranie się i zasypianie zwiększają tęsknotę za domem.
Gdy do przedszkolnego życia dziecko przyzwyczaja się stopniowo, łagodniej znosi zmiany. Wychodzi też z przedszkola mniej zmęczone, bo konieczność leżenia połączona z zakazem rozmawiania często powoduje u dzieci dodatkowe napięcie. Jeśli jednak to rozwiązanie nie będzie możliwe – nie zamartwiaj się. Pozostawianie dziecka na leżakowaniu od pierwszych dni ma swoje plusy. Malec zapoznaje się wtedy z całym rozkładem dnia od początku i unika adaptacji rozłożonej na dwa kroki. Nie musi się potem znów przystosowywać.
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?

s
Jak przygotować malca do przedszkolnego debiutu?
Warto, by dziecko już teraz przywykło do nowego trybu życia – o podobnej porze, co w przedszkolu, jadało posiłki, wypoczywało i chodziło na spacery. Niech ćwiczy też wycieranie pupy, mycie rączek, ubieranie się i rozbieranie. To ułatwi mu adaptację w nowym miejscu, bo wprawione w tych czynnościach, nie będzie potem musiało nikogo prosić o pomoc. Często rozmawiaj z maluchem o tym, co dzieci robią w przedszkolu, czytaj mu książeczki o przedszkolakach (np. o Misiu Uszatku). Od czasu do czasu zostaw szkraba na godzinę czy dwie z koleżanką czy zaprzyjaźnioną sąsiadką – będzie później mniej przeżywać rozłąkę z mamą. Już teraz możecie zacząć wspólnie kompletować przedszkolne akcesoria. Wybierając nową piżamkę czy kolorowy worek na kapcie, maluch łatwiej uświadomi sobie nadchodzące zmiany. Koniecznie też pokaż dziecku przedszkole, które dla niego wybrałaś. Wspólnie przejdźcie się po salach, pooglądajcie zabawki, porozmawiajcie z paniami, które tam pracują. Możesz to zrobić podczas tzw. dni adaptacyjnych – w większości placówek są one organizowane w czerwcu lub pod koniec sierpnia.

Czy od razu zapisać dziecko na zajęcia dodatkowe?
Lekcje rytmiki czy obcego języka z pewnością są ważne. Zwróć jednak uwagę, by harmonogram dnia dziecka nie był zbyt obszerny. Przedszkolak powinien mieć czas na swobodną zabawę, a nie tylko ćwiczyć się w tańcach czy zapamiętywaniu obcych słówek. Nie należy się też zbytnio spieszyć z posyłaniem malucha na dodatkowe zajęcia. Dopóki nie zaaklimatyzuje się w przedszkolu, nowe wrażenia (np. w postaci baletu czy judo) raczej nie są wskazane. Pamiętaj też,
że z wybranych zajęć zawsze możesz zrezygnować. Kilkulatek nie może przecież odpowiedzialnie się zobowiązać, że przez semestr będzie chętnie ćwiczył karate, które wczoraj mu się podobało. Najlepiej umów się z personelem na 1–2 próbne zajęcia – często są nieodpłatne.

Kto powinien na początku odprowadzać dziecko?
Doświadczenie uczy, że maluchy łatwiej rozstają się z tatą niż mamą. Nam jakoś trudniej przychodzi zachować zimną krew i czule, ale stanowczo pożegnać się z pociechą w szatni. Jeśli więc tak jest też w twoim przypadku, to na pierwszy ogień lepiej wystaw męża. Twoje łzy jeszcze bardziej utrudniłyby dziecku rozstanie. Jednak wybierasz się na inaugurację? Pamiętaj, choć są dzieci, które przy pożegnaniu potrzebują dłuższego przytulania, to lepiej nie przedłużać tej chwili w nieskończoność. To zazwyczaj tylko pogarsza sytuację. Nie zapomnij też zapewnić malucha (i to nawet kilkakrotnie), że na pewno po niego przyjdziesz. Poczuje się wtedy pewniej.

A jeśli malec nie zaakceptuje przedszkola?
Wtedy warto skonsultować się z przedszkolnym psychologiem. Szczególnie jeśli dziecko budzi się w nocy, jest płaczliwe, często narzeka na bóle brzuszka – konsultacja ze specjalistą jest nieodzowna. Jeśli podpowie, że dla twojego dziecka trzy lata to zbyt wcześnie, by stać się przedszkolakiem – zabierz je z przedszkola. Lepiej niech wróci tam za rok. Uwaga! Problem przystosowania do przeszkola może także pojawić się po dłuższej nieobecności. Spróbuj wtedy skorzystać ze sposobów, które na początku pomogły maluchowi w adaptacji (wcześniejsze odbieranie z przedszkola, ciepłe rozmowy, zabranie ze sobą ukochanej przytulanki, itp.).

Anna Leo-Wiśniewska

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
Karola/6 lat temu
Wszystkim mamom, które stresują się posłaniem dziecka do przedszkola polecam zajęcia adaptacyjne. W moim przypadku ta metoda się sprawdziła. Nie wiem czy wszystkich przedszkolach można skorzystać z takiej opcji,ale dla mnie to był strzał w dziesiątkę. Na początku przychodziłam do przedszkola razem z dzieckiem i zostawałam z nim przez cały dzień. W kolejnych dniach ten czas był coraz krótszy, aż w końcu tylko je odprowadzałam. Zgadzam się, że atmosfera też jest ważna. Dzięki niej dziecko chętnie zostaje i nie ma problemów przy odprowadzaniu. Ważne jest również podejście Pań, dzięki nim moje dziecko szybko się uczy i nie nudzi się. Dzęki dobrej organizacji czasu, przez cały dzień ma zajęcie i się nie nudzi:)