Plan serialu "Egzamin z życia"

Ania znów w szkole tańca!

Raz, dwa, trzy, cztery, głowa! Stop! Gdzie jest obrót... gdzie kontynuacja?! Jeszcze raz! - krzyczy Georgij Korolyow na parkiecie.

Nie, to nie próba do "Tańca z gwiazdami". Tym razem popularny tancerz ma całą grupę uczennic, a to co robi, to tylko jedna z nagrywanych scen na planie serialu "Egzamin z życia", do ekipy którego niedawno dołączył. Gra w niej prawie samego siebie, bo jego bohater Anatolij też jest instruktorem tańca i też przyjechał do Polski z Odessy. Do szkoły tańca, którą prowadzi zapisała się serialowa Ania (Patricia Kazadi), co bardzo nie podobało się jej chłopakowi Grzesiowi.

"Mój bohater był zazdrosny o swoją dziewczynę, dlatego nie chciał, aby uczestniczyła w lekcjach tańca prowadzonych przez Anatolija - opowiada odtwórca roli Grzesia, Leszek Żurek. Jednak Ani udało się przekonać swojego chłopaka, że zależy jej na tańcu a nie na instruktorze, dlatego zgodził się, aby wróciła do szkoły" - opowiada Lesław Żurek.

Goszcząc na planie tego serialu w podwarszawskim Konstancinie mieliśmy okazję przyglądać się scenie, w której Ania właśnie wraca na lekcje tańca, co bardzo ucieszyło Anatolija. Jednak ani Żora, ani Patricia nie chcą zdradzić czy granych przez nich bohaterów łączy tylko taniec, czy może coś znacznie ważniejszego. "Anatolij zaczął dostrzegać, że Ania jest piękną, utalentowaną dziewczyną, która ma potencjał taneczny, dlatego tak bardzo zależało mu na jej powrocie" - opowiada Żora. Natomiast Patricia przyznaje, że jej bohaterce przede wszystkim imponuje taniec Anatolija. Tajemniczo jednak dodaje: "Na razie mój serialowy chłopak musiał wyjechać, bo dostał w Gdańsku kontrakt w drużynie koszykówki, a ja widuję się z nim tylko w weekendy. A jak potoczy się znajomość z Anatolijem, to się dopiero okaże..."

Jak rozwijać pasje dziecka?
Czyżby to była jakaś sugestia? A może jednak Grześ miał słuszne powody, by być zazdrosnym o swoją dziewczynę? Na odpowiedź na te i inne pytania widzowie muszą jeszcze trochę poczekać.

Odcinki 98-99, emisja ok. 15 grudnia 2007r.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)