Nocne lęki dziecka – czy jest się czym niepokoić?

Syn czytelniczki ma lęki nocne. Ta sytuacja przeraża jego rodziców, chcieliby mu jakoś pomóc. Nasz ekspert, Sławomir Wolniak, lekarz psychiatra, tłumaczy, co może wywoływać ataki nocnych lęków oraz jak im zapobiegać.

Sytuacja, której już dwukrotnie doświadczył mój 5-letni syn potwornie mnie przeraziła. Około półtorej godziny po zaśnięciu, zaczął nagle krzyczeć, wołać mnie i męża. Synek był bardzo wystraszony, trząsł się jak osika, płakał, a my nie mogliśmy nawiązać z nim kontaktu. Starałam się go uspokoić, jak tylko mogłam, po jakimś czasie przestał płakać, usnął po 15 minutach. Rano niczego nie pamiętał. Trzy tygodnie później sytuacja się powtórzyła. Z niepokojem czekam na każdą kolejną noc, bo zachowanie syna i jego strach były naprawdę przerażające. Czy powinnam się tym niepokoić?

Jak rozwijać pasje dziecka?

Odpowiada Sławomir Wolniak, lekarz specjalista psychiatra, ordynator Kliniki Wolmed w Dubiu k. Bełchatowa

To, co spotkało pani syna, to tzw. lęki nocne. Na początku warto zaznaczyć, że nie zagrażają one zdrowiu dziecka. Występują one u dzieci w przedziale wiekowym między pół roku a 12 lat, najczęściej między 3. a 4. rokiem życia; częściej u chłopców.

Tak jak pani opisała to w swoim liście, objawy nocnego lęku są zazwyczaj ogromnym przeżyciem dla rodziców. Dziecko nagle zaczyna krzyczeć, siada na łóżku, jest przerażone, ma przyspieszony puls, szeroko otwarte oczy, czasem płacze, bardzo szybko oddycha, wyłamuje palce u rąk, jest spocone. I chociaż woła rodziców, to nie chce być przytulane, może ich odpychać. Taki stan trwa od 5 do 10 minut, ale może przedłużyć się nawet do 30 minut.

Chociaż rodzicom naturalna wydaje się próba obudzenia dziecka, by je uspokoić oraz chęć zapalenia światła, to nie należy tego robić. Dziecko zobaczy wówczas przerażonych rodziców, którzy wyrwali go ze snu i nie będzie to dla niego zrozumiałe, a sytuacja może je dodatkowo przestraszyć. Zaistniałego ataku dziecko rano nie pamięta, zasypia zazwyczaj w pół godziny od jego wystąpienia, a rano budzi się wypoczęte.

Podczas ataku przede wszystkim należy zapewnić dziecku bezpieczeństwo. Stanąć z boku i sprawdzić, czy dziecko nie zrobi sobie krzywdy, w pokoju zostawić przytłumione światło. Można je spróbować pogłaskać, odzywać się do niego zapewniając o swojej obecności i o tym, że nic złego się nie dzieje. Chociaż dziecko ma otwarte oczy, to nadal śpi. Nie należy go budzić, krzyczeć czy chociażby podnosić głos.

Chociaż przyczyny występowania nocnych leków nie są do końca znane. Warto się jednak zastanowić, czy w codziennym życiu dziecka nie występują sytuacje, które mogą się do nich przyczynić, na przykład stres, zmęczenie czy gorączka. Jeśli się pojawiają, warto wprowadzić kilka zasad zapewniających dziecku pewien rytuał związany z pójściem spać. Należy ustalić stałe godziny kładzenia się do łóżka i zadbać o to, by nie były zbyt późne. Nie należy również dawać dziecku potraw ciężkostrawnych na kolację. Dobrze jest wywietrzyć pokój przed snem, spędzić z dzieckiem trochę czasu, czytając mu na przykład książkę (nawet jeśli potrafi już samo czytać), czy porozmawiać o tym, co wydarzyło się w ciągu dnia. Ważne jest, by dziecko miało poczucie bezpieczeństwa.

Ataki nie powinny budzić niepokoju, jeśli u dzieci w wieku do 3,5 roku występują raz w tygodniu, a u starszych – 1-2 razy w miesiącu. Związane są one z dojrzewaniem układu nerwowego oraz etapem kształtowania wzorca snu.

Polecamy: Jak przezwyciężyć lęk u dziecka?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)