Niepowodzenia szkolne – jak sobie radzą z nimi dzieci?

Niepowodzenia szkolne negatywnie odbijają się na zachowaniu dziecka. U dziecka pojawia się lęk przed dezaprobatą nauczycieli, kolegów, rodziców. Pojawia się poczucie winy. W obliczu problemów dziecko przyjmuje postawę obroną. Sprawdź, jakie typy zachowań obronnych są najpopularniejsze wśród dzieci.

Niepowodzenia szkolne – jak sobie radzą z nimi dzieci?

Wielokrotnie powtarzające się niepowodzenia szkolne powodują długotrwałe stany wzmożonego napięcia psychicznego. Poczucie zagrożenia i bezsilności towarzyszy dziecku już nie tylko w chwili oceniania jego umiejętności czytania i pisania przez nauczyciela, ale zaczyna coraz bardziej wyprzedzać ów moment. Lęk dotyczy dezaprobaty ze strony pedagoga, kpin kolegów i niezadowolenia rodziców. W dziecku narasta poczucie winy wynikające z przekonania, że nie sprostało oczekiwaniom dorosłych.

Osamotnienie

Swój dramat często przeżywa samotnie, nie otrzymując wsparcia ze strony dorosłych. Radzi sobie z nękającym je problemem, jak potrafi. Ucieka się do znanych mu sposobów, które zdawały egzamin w okresie poprzedzającym pójście do szkoły. Dzięki nim uzyskiwało ustępstwa ze strony rodziców, dziadków czy rodzeństwa. Pomagały mu one rozładować niesprzyjającą atmosferę poprzez wzruszenie, rozśmieszenie lub wzbudzenie podziwu dorosłych. Nic więc dziwnego, że dziecko w sytuacji niepowodzenia w szkole lub w czasie zajęć terapeutycznych sięga do swego żelaznego repertuaru. Próbuje korzystać ze sprawdzających się dotąd form zachowania, pomimo ich obecnej nieskuteczności. Stosuje je nawet wtedy, gdy przyczyniają się do pogorszenia jego i tak złej sytuacji.

Bierna postawa

Wobec narastających trudności dziecko stosuje swoiste strategie. Jedną z nich jest postawa bierna, która przynosi uczniowi sporo korzyści. Przede wszystkim pozwala mu zniknąć z pola widzenia nauczyciela. Dziecko nierzucające się w oczy jest rzadziej pytane, często uważane za grzeczne bądź nieśmiałe. Bierność ucznia jest wywołana brakiem wiary we własne możliwości i przewidywaniem niepowodzenia. Zazwyczaj towarzyszy temu lęk. Dzieci, chociaż są świadome swej bezradności, z reguły nie proszą o pomoc. Cierpią w milczeniu. O ich kłopotach nauczyciel dowiaduje się przeważnie dość późno.

Mały tyran

Inaczej w obliczu narastających trudności zachowuje się mały tyran, który przyjmuje postawę wymuszającą. Zdając sobie, w większym lub mniejszym stopniu, sprawę ze swej nieporadności, domaga się koncentracji uwagi nauczyciela bądź rodziców wyłącznie na swojej osobie. Demonstruje w sposób nieco teatralny własną bezsilność, wymuszając pomoc łzami, wybuchami złości czy też skargami na zły stan zdrowia. Robi wszystko, aby otoczenie dostrzegło, jaki jest nieszczęśliwy.

Mały tyran domaga się nie tylko współczucia, ale czasem także pozytywnej, choć całkowicie niezasłużonej oceny. Demonstracja cierpienia i nieporadności ma na celu zawstydzenie otoczenia i wzbudzenie w nim poczucia winy, co często owocuje rezygnacją ze stawianych wymagań bądź wyręczeniem dziecka w czynnościach sprawiających mu kłopot. Postawa taka jest charakterystyczna dla uczniów niedojrzałych społecznie, zwłaszcza pochodzących z rodzin nadopiekuńczych.

Zobacz także: Błędy w wychowywaniu dzieci - jak ich uniknąć?

Mama na rynku pracy

Negatywna postawa

Zdarza się, że dziecko z niepowodzeniami w nauce przyjmie w stosunku do całej sytuacji szkolnej postawę negatywną. Swoją niechęć przenosi również na osoby pragnące mu pomóc. Uczeń taki nie uczestniczy w lekcjach, odmawia jakiejkolwiek aktywności własnej zarówno na zajęciach szkolnych, jak i terapeutycznych. Jego zachowanie nie ma jednak nic wspólnego z pokorą. Uczeń z nastawieniem negatywnym często obraża się, jeśli coś mu się nie udaje. Nie uznaje krytyki i odrzuca pomoc. Wystarczy niewielka trudność, by rezygnował z podejmowania prób jej przezwyciężenia, okazując przy tym niezadowolenie. Często poddaje ostrej krytyce wymagania stawiane mu przez dorosłego, nazywając je głupimi.

Postawa taka jest charakterystyczna dla dzieci, które nie osiągnęły dojrzałości szkolnej. Czasem może być spowodowana brakiem zauważalnej poprawy, pomimo dużego wysiłku wkładanego przez dziecko w wykonywanie ćwiczeń. Negatywizm okazywany przez ucznia ma na celu skuteczne zrażenie dorosłego do podjęcia procesu wyrównawczego i stawiania jakichkolwiek wymagań. Postawa tu opisywana jest na ogół źle znoszona psychicznie przez nauczycieli i terapeutów, a w wielu przypadkach przyczynia się do rezygnacji z prowadzenia terapii.

Błazen

Nauczycielom równie trudno przychodzi tolerować postawę błazna. Prowadzi ona bardzo często do dezorganizacji zajęć. Z początku dziecko przyjmując taką postawę, liczy na pozyskanie sympatii nauczyciela i rówieśników poprzez rozbawienie ich. Pragnie być lubiane pomimo swoich niepowodzeń. Ma równocześnie nadzieję, że odwróci uwagę pedagoga od kłopotliwej sytuacji. W klasach starszych błazenada staje się często orężem w walce z nielubianym nauczycielem, formą odwetu za brak akceptacji z jego strony.

Buntownik

W sytuacjach skrajnych dziecko przyjmuje postawę buntowniczą. Charakteryzuje ją zwerbalizowane odrzucenie wszelkiej pomocy. Uczeń cieszy się ze swej odmienności lub demonstruje całkowitą obojętność wobec szkolnych kłopotów; najczęściej jednak są to zachowania pozorowane. Buntujące się dziecko wygłasza o sobie niepochlebne opinie w rodzaju: „Takiemu tumanowi to już nic nie pomoże”, „Sam wiem, że jestem kompletnym idiotą”. Czasem podważa kompetencje zawodowe terapeuty, mówiąc: „Nie tacy chcieli mi pomóc i nic z tego nie wyszło”, „Pani da sobie spokój, jeszcze się taki nie narodził, co potrafi mi pomóc” albo „Mózgu mi pani nie wymieni”.

Polecamy: Jak postępować z nerwowym dzieckiem?

Ekspert

Bywa, że uczeń, który pomimo uczestniczenia w terapii nie odniósł sukcesu i nie zauważył poprawy swoich umiejętności, przyjmuje postawę eksperta. W celu odwrócenia uwagi terapeuty od prozaicznych zadań przewidzianych na zajęcia powtarza zasłyszane zdania dotyczące zagadnienia dysleksji. Popisuje się wiadomościami dotyczącymi jej objawów i przyczyn, starając się wciągnąć dorosłego w dyskusję lub zamienić spotkanie w popis własnej elokwencji. Postawę taką przyjmują najczęściej dzieci o skłonnościach do mędrkowania lub przemądrzałości.

Postawa deklaratywna

Mały dyslektyk chętnie przyjmuje postawę deklaratywną. Z dużym zaangażowaniem uczuciowym obiecuje, że już od następnych zajęć zacznie pilnie pracować, płynnie czytać, starannie pisać, ale jeszcze nie dziś, dziś chętnie porozmawia na inny temat. Z pewnością następne zajęcia również rozpoczną się od powyższych zapewnień.

Pochlebca

Dziecko mające opinię pełnego wdzięku stara się zaskarbić sympatię dorosłego swoim urokiem osobistym. Przyjmuje postawę pochlebcy, a więc prawi komplementy, chwali sposób prowadzenia zajęć i skuteczność terapii, zapewnia, że nikt mu jeszcze niczego tak jasno nie tłumaczył, nikt nie był dla niego tak miły i tylko dzięki terapeucie uzyskuje ogromną poprawę. Komplementy czasem dotyczą także wyglądu, charakteru, sposobu ubierania się itp. Dziecko chętnie zapewnia dorosłego o ogromnej wdzięczności swojej i rodziców. W niektórych przypadkach udaje mu się odnieść pełen sukces i przynajmniej na kilku początkowych zajęciach wypełnić komplementami upływający czas.

Zobacz także: Czy dzieci z dysleksją uczą się wolniej?

Wachlarz postaw

Przedstawione postawy nie wyczerpują oczywiście repertuaru wszystkich dziecięcych możliwości. Należą jednak do najczęściej spotykanych w praktyce. Dziecko może demonstrować jedną lub kilka z nich. Na jednych zajęciach może być kokieteryjne, na innych pełne rezerwy i negatywnie nastawione.

Wymienione formy obrony utrudniają uczniowi korzystanie z pomocy niesionej mu przez terapeutę. Przede wszystkim przeszkadzają w skoncentrowaniu uwagi na wykonywanych w czasie zajęć czynnościach i zadaniach, a tym samym oddalają moment odniesienia pierwszego sukcesu. W pokonywaniu trudności w nauce jest on fundamentem prawidłowej motywacji w ich przezwyciężaniu i staje się zapowiedzią dalszych osiągnięć, na które w przyszłości nadbuduje się zainteresowanie zadaniami stawianymi przed dzieckiem w trakcie terapii.

Poczucie bezradności

W przypadku dzieci z niewłaściwymi postawami należy jednak pamiętać, że za każdą z nich kryje się zniechęcenie, poczucie bezradności i rozpacz. Zadaniem dorosłych jest odnalezienie właściwej drogi pozwalającej dotrzeć do psychiki dziecka i zawarcie z nim przyjaźni.

Na szczęście większość dzieci skwapliwie korzysta z udzielanej im pomocy. Osiągana widoczna poprawa zauważana przez nauczyciela i rodziców utrwala pozytywne nastawienie do zajęć prowadzonych przez terapeutę. Znajduje to wyraz w tym, że dziecko chętnie pracuje pod jego kierunkiem i staje się coraz bardziej aktywne na zajęciach terapeutycznych i szkolnych.

Polecamy: Na czym polega terapia małego dziecka?

Autor: Joanna Baran

Fragment pochodzi z książki „Co zrobić, żeby dziecko sprawniej czytało i pisało, a dorosły przetrwał” Joanny Baran, Wydawnictwo Harmonia, 2009. Publikacja za zgodą wydawcy. Tytuł, lid i śródtytuły od redakcji.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/2 lata temu
Super!Dzięki pomogliście mi zrobić referat do szkoły!