Migdałki do wycięcia

Dlaczego zabieg nie zawsze jest najlepszym wyjściem? Rozwiewamy wątpliwości razem z prof. Henrykiem Skarżyńskim, szefem Międzynarodowego Centrum Słuchu i Mowy.

migdal1.jpgCzy po pozbyciu się migdałka maluch na pewno będzie mniej chorował? Dlaczego zabieg nie zawsze jest najlepszym wyjściem? Rozwiewamy wątpliwości razem z prof. Henrykiem Skarżyńskim, szefem Międzynarodowego Centrum Słuchu i Mowy.
Dwa migdałki podniebienne zobaczysz po obu stronach gardła, gdy dziecko szeroko otworzy buzię. Trzeci – gardłowy – gołym okiem jest niewidoczny. Wszystkie są potrzebne, choć często sprawiają kłopoty. Dlaczego?

1. Do czego służą migdałki?
Są zbudowane z tkanki limfatycznej, w której znajduje się wiele komórek odpornościowych, niszczących drobnoustroje oraz produkujących przeciwciała do walki z zarazkami. Migdałki, wraz z mniejszymi skupiskami tkanki limfatycznej, tworzą tzw. pierścień Waldeyera. To pierwsza linia obrony organizmu przed szkodliwymi zarazkami.

2. Dlaczego się powiększają?
Gdy dziecko ma infekcję górnych dróg oddechowych: nosa, gardła – migdałki powiększają się, bo produkują więcej komórek odpornościowych i przeciwciał, by lepiej obronić organizm przed inwazją zarazków. Kiedy malec zdrowieje, powinny powrócić do poprzednich rozmiarów.
Jeśli jednak dziecko choruje bardzo często i przewlekle, migdałki nie zmniejszają się po infekcjach. Powiększenie podniebiennych widać gołym okiem. Czasami są tak duże, że zachodzą na siebie, zasłaniając wejście do gardła. Jednak największe kłopoty sprawia migdałek gardłowy. Gołym okiem nie da się go zobaczyć, gdyż znajduje się on za podniebieniem miękkim i języczkiem, z tyłu gardła. A ponieważ jest tam stosunkowo mało miejsca, dlatego zatyka przejście do części nosowej gardła.

3. Czy to może być groźne dla zdrowia dziecka?

Tak. Gdy migdałek zablokuje przejście między nosem a gardłem, maluch nie może oddychać przez nos. Robi to buzią, ale wtedy do gardła dostaje się powietrze zimne, suche i nieoczyszczone, przez co łatwiej potem dochodzi do infekcji. Malec w ciągu dnia chodzi z otwartą buzią (ma charakterystyczny gapowaty wyraz twarzy).
W nocy chrapie, co oznacza, że mogą mu się wtedy zdarzać bezdechy. Spada wówczas wysycenie krwi tlenem, co prowadzi do niedotlenienia mózgu. Przez to szkrab rano budzi się zmęczony i niewyspany.
Przerost trzeciego migdałka może również powodować wady zgryzu, ponieważ dziecko ma stale otwartą buzię.
Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?

4. Jak bada się trzeci migdałek?
Jeśli maluch często ma zapalenia uszu, stale oddycha buzią, w nocy chrapie, gorzej słyszy, trzeba pójść do otolaryngologa lub foniatry, który zbada mu słuch i sprawdzi, czy przyczyną kłopotów jest przerost migdałków. Może zalecić zrobienie zdjęcia rentgenowskiego lub badanie za pomocą fiberoskopu. To cienki, miękki przewód, zakończony małą kamerą. Dzięki niemu można na monitorze telewizora zobaczyć w dużym powiększeniu wielkość migdałka. Jeśli okaże się, że jest on za duży i powoduje niedrożność trąbek słuchowych, trzeba go wyciąć.

5. Czy dziecko bez migdałka, który przecież wspomaga odporność, nie będzie więcej chorowało?
Nie. Wycina się jedynie migdałek gardłowy. Jest on ważną częścią układu odpornościowego, ale tylko w pierwszym roku życia dziecka – i wtedy nie powinno się go usuwać. Później jego rola słabnie, a on sam powinien około trzeciego roku życia stopniowo zanikać. Migdałki podniebienne zaś jedynie się podcina. Mogą więc dalej spełniać ważną rolę dla odporności.

6. Jak długo trwa zabieg?
Kilkanaście minut. Ale trzeba jeszcze „uśpić” malucha, bo zabieg wykonuje się w znieczuleniu ogólnym.

7. czy znieczulenie ogólne jest konieczne?
Można zrobić miejscowe, ale wtedy zabieg wiąże się dla malca z dużym stresem. Narkoza zaś jest naprawdę bezpieczna. Wcześniej dziecku wykonuje się odpowiednie badania.

8. Mogą zdarzyć się powikłania?
Tak, jak po każdym zabiegu, ale to naprawdę wyjątkowe sytuacje. Najczęstsze kłopoty dotyczą gojenia się rany. Zwykle przez jeden dzień dziecko musi zostać w szpitalu. Potem przez kilka dni nie powinno jeść niczego gorącego, pikantnego, kwaśnego, co podrażniałoby ranę.

9. Czy migdałki mogą odrosnąć?
Wycięty gardłowy już nie. Ale zdarza się, że migdałki podniebienne znów za mocno się powiększają. Wówczas należy malca dokładnie zbadać, bo przyczyną kłopotów może być np. alergia. Czasami migdałki podniebienne trzeba podcinać jeszcze raz.


Katarzyna Pinkosz
Konsultacja: prof. Henryk Skarżyński
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (9)
/miesiąc temu
Witajcie, niedawno córka miała usuwany trzeci migdał w CZD. Mieli do nas zadzwonić po wizycie w przeciągu pół roku i umówić nas na kolejną wizytę. Pół roku zleciało, w końcu zadzwoniłam i dopiero wtedy przyjechaliśmy na rozmowę z lekarzem - umówienie terminu zabiegu, badanie krwi i rozmowa z anestezjologiem. Powiedziano nam, że mamy być na 8 rano w izbie przyjęć - należy być wcześniej - kolejka jest niesamowita. Dziecko musi być na czczo. Nasza córka była operowana przedostatnia z kilkunastu dzieci - zabieg był o godzinie 15:45; do godz. 12 ostatni łyk wody. Moim zdaniem spokojnie mogła zjeść śniadanie. Zabieg trwał 20 minut plus 10 minut na wybudzenie i w miarę uspokojenie się dziecka po narkozie. Nasze odczucia co do szpitala: - w dwuosobowej sali dołożono jeszcze jedno łóżeczko dla dziecka - po rozłożeniu trzech leżaków dla mam, nie było jak się ruszyć - nie można było skorzystać z umywalki, ponieważ całkowicie przysłaniało ją łóżeczko - oczywiscie szafek było dwie, dobrze że jest parapet - żadnych informacji o podawanych lekach, nagle przychodzi pielęgniarka i wstrzykuje coś do wenfronu, na nasze pytanie co to jest najpierw udzieliła informacji że lek przeciwbólowy a potem, że steryd, aż w końcu że mamy rozmawiać z lekarzem - dziecka nie wolno zostawiać samego, nie wolno siadać na krzesełka w kąciku zabaw, nie wolno jeść i pić przy dziecku, chyba że w kubku termicznym - przecież to rodzicie odwalają całą robotę opiekuńczą, pielegniarki nie muszą wstawać do każdego dziecka i chodzić koło nich, gdy wymiotują po zabiegu, gdy boli gardło - po lek przeciwbólowy trzeba się upominać, pielęgniarki zapominają że mają podać je same...nie, nie ..należy przyjść po niego - w dziecięcej ubikacji deska sedesowa wręcz odpadła, smród z rur nie do opisania - w ubikacji dla rodziców w miarę ok, brak wieszaka żeby powiesić ciuchy aby móc się przebrać - lekarz: widziany wieczorem podczas kontrolnego badania, należy się udać z dzieckiem do gabinetu - leżak można wypozyczyć na dole w szatni za małą opłatą ok. 8 zł - brak jakichkolwiek informacji, brak karty pacjenta wiszącej przy łóżku - może dlatego że pobyt na całe szczęście trwa krótko - na drugi dzień wychodzimy do domu - jedyną pozytywną rzeczą jest to, że dziecko w końcu ma usunięty migdał i bardzo szybki wypis - rano o 7 już wszystko przygotowane. Trochę się spisałam, ale przykro jest patrzeć, jak taki szpital, znany nie tylko w całej Polsce po prostu niszczeje. W holu jest piękna tablica o sponsorach, są ładnie pomalowane ściany, nowe oddziały...ale żeby zobaczyć jak to wszystko funkcjonuje ...trzeba tam spędzić trochę czasu, czego nikomu nie życzę. Pozdrawiam.
/2 lata temu
jesteśmy osobiście po wycięciu 3 migdałka w CZD , u nas już od 3 miesięcy kwalifikował się do wycięcia , były nubilizacje sterydowe w celu zmniejszenia ale nic to nie dało , syropy itp podobnie, zabiegł trwał chyba 30 minut , po południu byliśmy już w domu , opieka super , oby były efekty .
/3 lata temu
Jak długo stosowałyście syrop THONSILAN żeby mozna było zauwazyć poprawę mój 4,5 letni synek ma powiekszone boczne migdałki
POKAŻ KOMENTARZE (6)