POLECAMY

Kontrowersyjne lalki dla dzieci

Lalki z narządami płciowymi, rodzące dzieci, karmiące piersią wchodzą w zakres zabawek edukacyjnych. Czy taka edukacja jest naszym pociechom potrzebna? Czy lalki nuczą właściwych postaw rodzicielskich, a może wysyłają dzieciom ukryte przekazy seksualne? Zdania są podzielone. Poznajcie najbardziej kontrowersyjne lalki dla dzieci, co o nich sądzicie?

Lalki z narządami płciowymi, rodzące dzieci, karmiące piersią wchodzą w zakres zabawek edukacyjnych. Czy taka edukacja jest naszym pociechom potrzebna? Czy lalki nuczą właściwych postaw rodzicielskich, a może wysyłają dzieciom ukryte przekazy seksualne? Zdania są podzielone. Poznajcie najbardziej kontrowersyjne lalki dla dzieci, co o nich sądzicie?

Kontrowersyjne lalki dla dzieci

Fot. thebreastmilkbaby.com, mamamor.blogspot.ca, amamantafamily.com

Dawniej lalki traktowane były jako zabawki wyłącznie dla dziewczynek. Miały uczyć je „matkowania”, które w dorosłym życiu stawało się ich podstawowym zajęciem domowym. Obecnie lalki ewaluowały. Obok bobasów, które się tuli, karmi butelką, kąpie i wozi wózkiem, są także „lalki pięknotki”, które służą głównie kształtowaniu wrażeń estetycznych. Barbie czy Monster High pełnią różne role życiowe, mają swoje hobby, są aktywne zawodowo, ale przede wszystkim są piękne i modne. Trzecią kategorią lalek są tzw. lalki edukacyjne. Zaliczyć do nich można te, które uczą alfabetu, liczb, piosenek oraz wierszyków, ale także takie, które mają wspomagać rozwój społeczny w ujęciu seksualnym i funkcjonowania w rodzinie. Idea powstania takich zabawek wyszła od naturalnych zachowań dzieci, które uczą się przez naśladowanie i obserwację najbliższego otoczenia. Producenci zabawek dostrzegli, że już kilkuletnie maluchy interesują się odmiennością płciową i w swoich zabawach odgrywają męskie i damskie wzorce zachowań. Jeśli do tego mają młodsze rodzeństwo, wiedzą, że niemowlak to nie tylko leżący w wózku, wierzgający nóżkami berbeć, ale istota o dużo większych wymaganiach. Mama rodzi je w szpitalu, karmi je piersią, zachęca „do odbicia”, przebiera pieluchy, kąpie, myje, smaruje kremem narządy intymne, itd. Dziecko, które obserwuje takie czynności na co dzień, naturalnie przekłada je w zabawie ze swoim „dzieckiem - lalką”. Zdaniem producentów zabawek anatomicznych, produkowanie lalek z pustym miejscem między nogami jest dziwactwem. Genitalia u lalek powinny być traktowane jak inne części ciała: rączki, nóżki, czy oczy. Jednak, o ile większość rodziców nie ma problemu z zakupem lalki z „siusiakiem”, to zakup zabawki, która może rodzić dziecko przez pochwę lub karmić niemowlę piersią, budzi już pewien sprzeciw. Zdaniem przeciwników takich lalek, dziecko nie musi znać wszystkich szczegółów związanych z powstaniem i narodzinami człowieka. Takie zabawki są niestosowne, bo wysyłają dzieciom ukryte przekazy seksualne. Obrońcy lalek twierdzą natomiast, że nie ma w nich nic demoralizującego, bo pokazują prawdę bliską natury, a przesadą jest wmawianie dzieciom, że seksualność człowieka jest tematem wstydliwym, o którym nie wypada mówić, albo że noworodki przynoszą bociany, ewentualnie znajdowane są w polu kapusty. Cóż, temat bez wątpienia budzi kontrowersje, zobaczmy zatem lalki, które są powodem największych protestów. Przed wami lalki karmione piersią, lalki rodzące dzieci i lalki z owłosionymi narządami intymnymi. Co o nich sądzicie?

 

Lalka karmiona piersią

Kontrowersyjne lalki dla dzieci

Fot. thebreastmilkbaby.com

The Breast Milk Baby to zabawka firmy Berjuan. Lalka wygląda jak niemowlę, które gdy jest głodne, płacze. Przestaje, kiedy poda mu się pierś. Dzidziuś porusza ustami, wydaje odgłosy ssania, a po karmieniu domaga się „odbicia”. Aby nakarmić „dziecko”, mały rodzic musi najpierw założyć specjalny fartuszek, który posiada kwiatuszki imitujące piersi. To właśnie je ssie lalka. Przeciwnicy zabawki twierdzą, że jest niestosowna i wysyła dzieciom ukryte przekazy seksualne, zaś wielu komentatorów na forach internetowych krytykuje producenta za niewłaściwe podejście do karmienia naturalnego. Dziecko nie potrzebuje lalki za prawie 90 dolarów i specjalnego fartuszka, by karmić piersią. Kreatywnym maluchom wystarczy podciągnięcie własnej koszulki i karmienie dziecka „na niby”.

Czy jednak gadżet w postaci fartuszka deprawuje dzieci? Raczej nie. Piersi, a właściwie kwiatki, większość maluchów potraktuje jak substytut butelki, którą przecież od lat dołącza się do lalek. Podtekst seksualny narzucają dorośli, a jest on (a przynajmniej powinien być) daleki kilkulatkom.

 

Lalka rodząca dziecko

Kontrowersyjne lalki dla dzieci

Fot. mamamor.blogspot.ca

MamAmor Dolls to szmaciane lalki, które mają specjalny otwór w miejscu pochwy, którym może wychodzić dziecko. Zabawka może chodzić w ciąży, a po porodzie karmić dziecko piersią i nosić je w chuście. Przeciwnicy lalek twierdzą, że dzieci nie powinny znać szczegółów związanych z porodem, a dołączenie do lalki łożyska i pępowiny to przesada. Zwolennicy lalek twierdzą, że nie ma w tym nic złego, bo poród to sprawa naturalna i nie należy wokół niego tworzyć tabu. Poza tym, gdy pojawia się młodsze rodzeństwo, małe dzieci często same bawią się w udawany poród. Rodzice zaś mogą wspomagać się lalkami, chcąc wytłumaczyć pociechom, skąd biorą się dzieci. Jest to metoda o wiele bardziej obrazowa niż na przykład anatomiczne książki dla dzieci.

 

Lalka z narządami intymnymi

Kontrowersyjne lalki dla dzieci

Fot. amamantafamily.com

Lalka „Mama i rodzina” ma męża, dzieci i rodziców, czyli dziadków dla potomstwa. Może chodzić w ciąży, rodzić dzieci, a potem je pielęgnować. Każda lalka ma genitalia. U małych dzieci są gładkie, u nastolatków i dorosłych owłosione, u dziadków siwe. Przeciwnicy lalek protestują, że nie ma potrzeby pokazywać różnic w wyglądzie narządów płciowych różnych ludzi. Zwolennicy zaś uważają, że lalki anatomiczne sprawdzają się w rozmowach na temat molestowania, przekraczania granic fizycznych, o zachowaniach nieodpowiednich oraz o tym, gdzie i u kogo szukać pomocy. Zdaniem producentów, seksualność jest w wielu rodzinach tematem tabu, a taka lalka pomaga je przełamywać.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/rok temu
one są po prostu brzydkie, okropne. Nigdy bym dziecku nie kupiła. Już moja starsza córka ładniejszą szmaciankę uszyła. ta co rodzi to z twarzy nie wiadomo kobieta, czy mężczyzna. Ludzie dokąd ten świat zmierza. ohydne i jeszcze tyle za nie mają ludzie płacić!