10 magicznych sztuczek na wychowanie malucha

Twoje dziecko mówi za głośno? Zacznij do niego szeptać. Takich cwanych tricków jest więcej. Warto je poznać i...wymyślać nowe.

fot. Fotolia

Wystarczająco wielu rodziców wściekało się na swoje maluchy, by było wiadomo, że nie tędy droga. Okazuje się, że stosowanie prostych sztuczek jest skuteczniejsze niż krzyk. Niestety, nie każdy sposób działa na każdego brzdąca, a to co sprawdza się jednego dnia, niekoniecznie będzie równie skuteczne następnego. Trzeba po prostu próbować i to do skutku. Co może pomóc? Oto podpowiedzi rodziców.

1. Nie chcesz? To sobie wezmę

Gdy mój syn nie chciał założyć butów/czapki/kurtki (Dlaczego? Bo NIE!), nie od razu połapałam się, że prośby czy groźby są kompletnie
nieskuteczne. Byłam już na skraju wyczerpania nerwowego, gdy przypadkiem znalazłam coś, co działa: zaczęłam udawać, że sama chcę ubrać jego rzeczy. A że dzieci w tym wieku nie lubią się dzielić nawet tym, czego nie cierpią, Bartek odbierał mi je (były przecież jego!) i łaskawie pozwalał się ubrać. Bingo! Ten sposób sprawdzał się i przy innych okazjach, np. przy jedzeniu.

2. Czerwony czy niebieski?

Gorąco polecam także dawanie maluchowi wyboru. Zamiast dyskutować, co dziś założy/zje/zabierze na spacer, pokaż mu dwie rzeczy i zapytaj: „Chcesz to czy tamto?”. Jest spora szansa, że zajęty podejmowaniem tej arcytrudnej decyzji, nie wpadnie na pomysł, że jest jeszcze trzecia („Ani to, ani tamto”) i czwarta opcja („Ja w ogóle nie chcę ubrać się/jeść/wyjść”). Dawanie wyboru pomaga przy różnych okazjach. Nie chcesz siłą zapędzać brzdąca do kąpieli? Zapytaj, czy kąpie się z pianą czy bez.

3. Uciekamy mamie?

Dawno, dawno temu, gdy nie stosowano jeszcze znieczuleń, pewien dentysta przypinał dzieciom do ucha żabki do wieszania prania. Tak bardzo się na tym koncentrowały („Po co ta żabka? Trzyma się jeszcze? Dlaczego akurat czerwona?”), że zapominały o strachu i bólu. Odwracanie uwagi (niekoniecznie za pomocą klamerki) sprawdza się na co dzień. Malec zaczyna jęczeć podczas spaceru? Zastanówcie się, dokąd idzie piesek, albo pokaż mu czerwony samochód. Nie pomogło? Rzuć hasło, które działa ZAWSZE: „Uciekamy mamie?”

4. Kto pierwszy przy ławce?

Dzieci uwielbiają konkursy. Jeśli np. chcesz, by twoja pociecha szła w określonym kierunku, wybieraj punkty na trasie („Kto pierwszy przy ławce/drzewie/koszu”). Na mojego syna to działało, pod warunkiem, że wygrywał.

5. Haczyk do połknięcia

Nawet nudna czynność może być znośna, jeśli znajdziesz coś, co zaciekawi malucha. Trick zakupowy: „Zobaczymy, czy z bananów da się zrobić rogi? Po drodze weźmiemy proszek”. Ta sztuczka działa nie tylko w sklepie. Dzięki niej gruntownie zwiedziliśmy z dzieckiem Wenecję. Nic go nie obchodziły zabytki ani kanały. Haczykiem był kotek, którego wspólnie szukaliśmy w wąskich uliczkach i innych zakamarkach.

6. Guzik od focha

Gdy pociecha zaczyna jęczeć, poszukaj guziczka, którym wyłącza się tryb „jęczenie”. Przy okazji możesz malca trochę połaskotać. Albo rozbaw go inaczej – najlepiej w sposób sprawdzony w innych sytuacjach (konkurs na paskudne miny?).

7. Ja tobie, a ty mnie

Sprawdzony sposób na mycie zębów: siadasz z dzieckiem na podłodze i pozwalasz umyć sobie zęby (spokojnie, szybko się znudzi), a potem zmiana. Dobrze działają także sposoby z książki „Jak przechytrzyć dziecko” – udawaj, że malujesz mu zęby albo że szczoteczka jest elektryczna.
Możecie też bawić się w zwiedzanie zębów przez szczoteczkę (na początek warto użyć zaklęcia w rodzaju „Sezamie, otwórz się”).
Jak poznać czy dziecko ma problemy w szkole?

8. Nic nie widzę

Dzieci pragną przede wszystkim naszej uwagi. Są gotowe stanąć na rzęsach, by ją zdobyć. Są też mądre i szybko się uczą: skoro jakaś metoda działa, będą z niej korzystać, jeśli nie, poszukają nowej. Gdy Bartek połapał się, że „Kuuup mi to!” nie robi na mnie wrażenia, szukał innych sposobów, np. któregoś dnia postanowił chodzić po supermarkecie na czworakach. Konsekwentnie to ignorowałam, a zainteresowanym (iluż ich było!) z kamienną twarzą mówiłam, że to mój wyżeł. Więcej nie próbował. Bo po co?

9. Rytuał

Przydaje się, bo pozwala oswoić trudne sytuacje. Bartek bardzo protestował, gdy jego pracujący w innym mieście ojciec wyjeżdżał na cały tydzień. Odkąd moi panowie zaczęli machać sobie na pożegnanie... stopami, mały prawie wypychał tatę za drzwi. Rytuały pomagają na co dzień, np. można tupać w drodze na wieczorną kąpiel. Ważne, żeby to było coś zabawnego i nieskomplikowanego, co nie utrudni ci życia i nie zmusi do wyczyniania cudów.

10. Uwaga, nagroda!

Nie, wcale nie chodzi o zabawki ani nawet słodycze. Może być nią cokolwiek, włącznie z przybitą „piątką” albo narysowaną flamastrem buźką na przyczepionej do lodówki kartce. Wartość materialna nagrody nie ma znaczenia. Liczy się fakt. Każdy człowiek, nawet jeśli jest jeszcze bardzo mały, chce być przecież doceniany!
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
mama kochająca ,ale równie wymagająca/3 lata temu
Bardzo fajne pomysły. Znałam i stosowałam większość z nich zanim przeczytałam artykuł i muszę przyznać, że na moją 2,5 letnią córeczkę działają. Pamietajmy, że proste metody zawsze są najlepsze! (dotyczy to zarówno dzieci jak i rodziców :)