POLECAMY

Jak rozpoznać syndrom wypalenia u rodziców dzieci niepełnosprawnych?

Rodzice niepełnosprawnego dziecka każdego dnia muszą zmierzyć się z wieloma trudnościami związanymi z opieką nad dzieckiem oraz własnym wyczerpaniem emocjonalnym. Codzienna walka z ogromem problemów sprawia, że u wielu z nich pojawia się syndrom burn-out – wypalenie. Jak rozpoznać syndrom burn-out? Jak z nim walczyć?

Niepełnosprawność dziecka, jego choroba czy niedostosowanie społeczne wywołują poważne zakłócenia relacji rodzinnych. Zaspokojenie podstawowych potrzeb i opieka nad dzieckiem niepełnosprawnym mogą być dla rodziców wysiłkiem ponad ich siły. Brak czasu, stres, brak relaksu i niemożność realizowania własnych zainteresowań przyczyniają się do przemęczenia psychicznego i fizycznego, a w konsekwencji wypalenia.

Co czują rodzice niepełnosprawnych dzieci?

Informacja o niepełnosprawności dziecka zawsze wywołuje u rodziców bardzo silne emocje, najczęściej negatywne. Odczucia te towarzyszą im niezależnie od rodzaju i stopnia niepełnosprawności i wieku dziecka, w jakim wystąpiła. W przeżyciach rodziców po wykryciu niepełnosprawności potomka można ­wyróżnić kilka okresów:

  • szoku, nazywany też okresem krytycznym albo wstrząsu emocjonalnego; rodzice załamują się, ich równowaga psychiczna ulega dezorganizacji,
  • kryzysu emocjonalnego – to okres rozpaczy bądź depresji, u rodziców dominuje przekonanie o poniesieniu klęski życiowej, osamotnienie,
  • pozornego przystosowania – to okres podejmowania przez rodziców nieracjonalnych prób radzenia sobie z zaistniałą sytuacją,
  • konstruktywnego przystosowania się do sytuacji – to okres poszukiwania realnych przyczyn niepełnosprawności dziecka oraz organizowania życia wokół poszukiwania pomocy.

Na czym polega syndrom burn-out?

Wymienione obciążenia związane z posiadaniem dziecka niepełnosprawnego i opieki nad nim prowadzą u rodziców do długofalowego procesu wyczerpania fizycznego i psychicznego określanego w literaturze syndromem wypalenia – syndromem burn-out. (…) Do symptomów burn-out autorzy zaliczają stałe zmęczenie fizyczne, bezsenność i depresję. Mogą pojawić się także drugorzędne dolegliwości, np. częste przeziębienia, bóle i zawroty głowy, dolegliwości żołądkowe, choroby uczuleniowe, utrata zainteresowań seksualnych, m.in. z obawy, że może znowu urodzić się dziecko niepełnosprawne. M.J. Fimian i T.M. Santoro  wymieniają następujące objawy syndromu wypalenia:

  •  wzrastającą frustrację,
  •  intelektualne wyczerpanie,
  •  nadmierny niepokój,
  •  odczuwane napięcie,
  •  depresję i lęk,
  •  poczucie izolacji od świata,
  •  odbieranie życia jako ciężkiego i ponurego,
  •  poirytowanie, negację, drażliwość i brak cierpliwości w domu.
  •  wyczerpanie emocjonalne (emotional exhaustion),
  •  depersonalizację (depersonalization),
  •  osiągnięcia osobiste (personal accomplishment),
  •  osobiste zaangażowanie (personal involvement).

Polecamy: Dziecko niesłyszące – pytania i odpowiedzi

Jak walczyć z syndromem wypalenia?

Każdego dnia rodzice dziecka niepełnosprawnego borykają się z ogromem trudnych spraw. Nie pozostaje to bez wspływu na jakość kontaktu z dzieckiem. Dlatego ważne jest, by rodzice korzystali z pomocy psychologa w ramach zajęć psychoterapeutycznych. Mogą one przybierać różną postać, m.in.:

  •  konsultacji psychologicznych połączonych z psychoedukacją – treścią takich spotkań są porady dotyczące tego, jak sobie radzić z trudnościami, ustalenie relacji rodzice – dziecko, rodzeństwo sprawne – brat/siostra niepełnosprawne, inni członkowi rodziny – dziecko niepełnosprawne;
  • systemowej terapii rodzin – czyli obejmującej wszystkich członków rodziny. Ten rodzaj terapii pozwala obserwować problem w kontekście całego systemu rodzinnego;
  • weekendowych seminariów tematycznych dla rodziców – tematy mogą dotyczyć różnych zagadnień, np. można zorganizować spotkanie poświęcone pracy z dziećmi w dowolnym przedziale wiekowym lub wybranemu rodzajowi niepełnosprawności, specyficznym trudnościom wychowawczym itp.;
  •  integracyjnej terapii par (Intergrative Couple Therapy) – (..) Uczestnicy terapii wspólnie z terapeutą próbują znaleźć źródła konfliktów, żalu, wzajemnych pretensji. Takie spotkania stanowią „okno dla emocji” partnerów, ich nadziei, mocnych i słabych stron;
  •  warsztatów umiejętności rehabilitacyjnych dla rodziców – taki rodzaj pomocy rodzicom jest równocześnie pewną formą wsparcia dla poszczególnych terapeutów pracujących z dzieckiem niepełnosprawnym. Wiele ćwiczeń, które dziecko wykonuje w trakcie zajęć pod fachowym okiem profesjonalisty, powinno być kontynuowanych w domu. Mogą to być zajęcia manualne (lepienie w plastelinie, wydzieranki, wycinanki itp.), ćwiczenia oddechowe z dzieckiem niesłyszącym, ćwiczenia orientacji przestrzennej z dzieckiem niewidomym itp. Korzyści płynące z tego typu warsztatów są ważne dla dziecka, wydłużają bowiem czas zajęć rehabilitacyjnych, a dla rodziców są elementem emocjonalnego włączenia się w proces rehabilitacji.
  • wizyt domowych psychologa lub pedagoga – profesjonaliści ci mają wtedy okazję poznać naturalne środowiska dziecka. Obserwacja taka jest cenna diagnostycznie. Czasami jest to jedyna szansa na poznanie dziecka i jego rodziny, gdy rodzice zdecydowanie odmawiają udziału w innych formach terapii czy choćby spotkaniach i gdy istnieje podejrzenie, że ich sytuacja jest niekorzystna z wielu względów.

Zobacz także: Urodziłam niepełnosprawne dziecko – co dalej?

Fragment książki „Problematyka osób niepełnosprawnych w oglądzie teoretyków i praktyków” (Wydawnictwo  Impuls, 2012). Tytuł, lead, śródtytuły pochodzą od redakcji. Publikacja za zgodą wydawcy.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
/10 miesięcy temu
Żadne z wymienionych sposobów nie pomoże,co mi po terapiach jak wracam do domu i wracam do codziennych zmagań.Pieluchy,cewnikowanie,ubieranie,mycie,dzwiganie,brak możliwości wyjścia i spotkania się ze znajomymi,brak wyjścia na spokojne zakupy,a nie wspomne już o wyjazd chociaż jedno dniowy w np.góry.14 letnie dziecko,które porusza się na wózku inwalidzkim,które nie zrobi nic przy sobie,które robi rodzicowi jeszcze pod górke,pyskuje,rzuca się z rękoma do rodzica bo nie po jego myśli,robi wszystko na przekór.Żadna terapia dla rodzica tu nie pomoże,problem jest w tym,że rodzic bedący na świadczeniu pielęgnacyjnym nie może iść do pracy,odpocząć psychicznie od tych codziennych zmagań.Pielęgnacyjne nie powinno być zabierane rodzicą kiedy podejmą pracę,bo te pieniądze można przeznaczyć na opłacenie opiekunki ktora jest gdy rodzic jest w pracy.Ale nasz złodziejscki kraj niestety nie pozwala na to,siedz w domu i wykańczaj się,za to masz płacone.
/rok temu
Ja uważam że te wszystkie konsultacje z psychologami, terapie w grupie i warsztaty pogłębiają problem. Tak naprawdę dalej tkwimy w niepełnosprawności naszego dziecka. Chorobę trzeba w naszym domu odstawić w bok. Matka nie powinna zajmować się dzieckiem non stop. Najlepiej jak pójdzie do pracy i poczuje się też kimś innym a nie tylko matka niepełnosprawnego dziecka. W Polsce panuje przekonianie ze jak się ma chore dziecko to już koniec wszystkiego. Odtąd trzeba poświęcić życie dziecku.