Jak rozmawiać z dziećmi?

Jak rozmawiać z dziećmi, żeby wiedziały, że zawsze mogą liczyć na szczerą i spokojną rozmowę z nami? Ten artykuł da Ci kilka małych i prostych wskazówek.

Każdy wiek ma swoje prawa. Maluchy są ciekawskie, bo chcą poznawać świat. Nastolatki często nie chcą rozmawiać z rodzicami, bo to obciach. Z wiekiem dzieci próbują sobie radzić same ze swoimi problemami i wątpliwościami – bo się wstydzą, bo nie chcą martwic rodziców lub po prostu boja się ich reakcji.

Lekcja pierwsza - jak rozmawiać z dziećmi?

Rodzice są pierwszym autorytetem dziecka. To od nich dziecko uczy się mówić, postępować, uczy się gestów i zachowań. Rodzice są zatem pierwszymi nauczycielami. A nasze maluchy? W pewnym wieku ich ciekawość świata przybiera na sile. Często zadają pytania, które wywołują w nas zakłopotanie. I to nie dlatego, że nie wiemy, co odpowiedzieć, ale raczej, jak opowiedzieć o czymś małemu dziecku.

Z jakimi problemami dziecko spotyka się w szkole?

Najwięcej kłopotu sprawiają chyba rodzicom rozmowy z maluchami na temat „skąd się biorą dzieci?”. Jest to bardzo ważny temat i najlepiej przygotować się na niego zawczasu. Jest to trudne, ale nie jest to niemożliwe. Po pierwsze należy zrozumieć, dlaczego dziecko o to pyta. I w wieku tych kilku lat dziecko nie pyta „jak się robi dzieci?”, ale pyta „skąd się te dzieci na świecie biorą?”. Dziecko nie zadowoli się mitami o kapuście, czy bocianie. 

Zobacz też: Jak uczyć dziecko odpowiedniego zachowania?

Chociaż nie wie, że to mit, to nie został zaspokojony emocjonalny wymiar jego pytania. Dziecko chce usłyszeć, że było przez rodziców oczekiwane i upragnione. Dlatego w odpowiedzi na takie pytanie pomińmy grę hormonów, akt seksualny i proces lotu bociana. Opowiedzmy dziecku o naszej miłości partnerskiej, o tym jak bardzo je kochamy i jak bardzo się cieszyliśmy, że pojawi się na tym świecie.

Nigdy nie unikaj odpowiedzi. Nigdy nie odsyłaj dziecka do drugiego rodzica. I postaraj się, żeby mity pozostały mitami, a dziecku powiedz prawdę w najbardziej zrozumiały dla niego sposób.

Lekcja druga - jak rozmawiać z dziećmi?

Nastolatki, to mali buntownicy. Są wyjątki i temu nikt nie zaprzecza. Zdarza się jednak, że dzieci w pewnym wieku nie chcą rozmawiać z rodzicami. Chcą być bardzo dorosłe, mieć swoje sekrety. Często powtarzają rodzicom, że co oni mogą wiedzieć o życiu, ich życiu? Dorastanie i dojrzewanie jest jednak kolejnym bardzo ważnym etap w życiu dziecka. Jeśli rodzice sobie odpuszczą, machną ręka, może już nigdy nie być dobrych i szczerych relacji.

Nie czekaj, aż dziecko przyjdzie do ciebie. Ty musisz dla niego znaleźć czas. Kiedy je zbywasz albo nie wykazujesz zainteresowania jego złym nastrojem, dziecko myśli sobie, że rodziców już nic nie obchodzi i tym bardziej „nie będzie ci zawracać głowy”. Chyba jednak nie tego chcesz? Dlatego koniecznie znajdź czas dla dziecka. Jeśli jesteście wszyscy zapracowani, niech obowiązkowa, wspólna kolacja będzie okazją do rozmowy.

Możecie zacząć od prostego „jak w szkole?”, podpytywać, pociągnąć trochę za język. Kiedy dziecko się otworzy i zacznie coś opowiadać unikajcie tonu oceniającego, osadzającego. Nie po to dziecko się zwierza, żeby usłyszeć stanowczo, że postąpiło źle, że jego koledzy to banda łobuzów, czy że samo jest sobie winne jedynki z polskiego, a nie fakt, że nauczyciel się uwziął, a w ogóle to szkoła nie jest miejscem na głupie żarty. Takie opinie, zwłaszcza kiedy problemy w kontaktach z dzieckiem już się pojawiły, tylko pogorszą sytuację.

Nie oznacza to jednak, że masz w taki razie na wszystko się zgadzać i wszystkiemu przytakiwać tylko po to, by dziecko z tobą rozmawiało. Uważaj jednak na ton swojego głosu. Można wiele więcej zyskać spokojem. Staraj się by twoje opinie bardziej brzmiały jak rady, a nie jak ostateczne osądy. Pytaj dziecko, co dalej zamierza zrobić z jakąś sytuacją. Te wskazówki można zastosować w każdym przypadku i nie zależnie od tego, czy dziecko opowiada o przykrym, czy radosnym dla niego wydarzeniu.

Zobacz też: Jak dyskutować ze starszym dzieckiem?

Lekcja trzecia - jak rozmawiać z dziećmi?

Dorosłe dzieci, gdyby uwierzyły nam na słowo, że dorosłość wiąże się z wieloma problemami, może nie chciałyby dorastać tak szybko. Ale każde dziecko w końcu się usamodzielnia i szuka swojego kąta na świecie. I chociaż rodzicom wiele decyzji się nie podoba, czy uważają je za głupie, dorosłe dziecko i tak zrobi wszystko, żeby postawić na swoim. Skoro tak, potraktuj dziecko jak dorosłe.

Powiedz mu co myślisz o jego pomyśle, jakie dobre i złe strony dostrzegasz. Nie strasz go konsekwencjami. Bądź dla niego wsparciem.

W ten sposób każdy z nas kiedyś zaczynał. Uczył się na swoich błędach. Ciężko pracował, lub podejmował głupie decyzje. Bądź zatem dla dziecka wsparciem i miękką poduszką, na którą może wylądować jeśli się coś nie uda. Nie mów „a nie mówiłem?”. Ty już większość swojego życia masz za sobą. Daj swojemu dziecku żyć po swojemu, ale zawsze znajdź czas, żeby z nim porozmawiać i to tak, jak z równym sobie.

Dla rodziców dzieci, zawsze pozostaną dziećmi. Rodzice chcą chronić swoje pociechy przed przykrościami i nieprzyjemnościami tego życia. Nie uda się to jednak, jeśli nie będą umieli ze sobą rozmawiać i zaufać sobie.

Pamiętajcie zatem, aby podczas rozmowy z dzieckiem:

  • nigdy nie unikajcie odpowiedzi
  • traktujcie dziecko tak, jakbyście chcieli żeby ono traktowało was
  • zawsze dajcie dziecku do zrozumienia, że je kochacie i wspieracie
  • nie oceniajcie – w końcu wy też kiedyś byliście młodzi

Zobacz też: Jak konstruktywnie kłócić się z dzieckiem

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (2)
cleanka/5 lat temu
Dzieci należy traktować poważnie i tak też należy z nimi rozmawiać.Jeśli dziecko będzie widziało,że rozmawiamy z nimi jak z dorosłymi,z całą pewnością będzie tak się też zachowywało,a przede wszystkim będzie dumne,że jest tak traktowane,a nie inaczej.
~annamaria/5 lat temu
Bardzo Dobrą wg. mnie metodę pokazują rodzice trójki dzieci (6, 10 i 16 lat)w powieści Ratunku, marzenia! Doroty Suwalskiej. Tam po prostu dzieci w niektórych sprawach maja normalne prawo głosu. I rodzice liczą się z ich zdaniem. Wyjaśniają swoje racje, ale nie wymuszają.