Jak poradzić sobie z macierzyństwem?

Przyjście na świat dziecka ogranicza naszą niezależność. Pojawiają się obowiązki, od których nie można uciec. To bywa trudne. Dzieci nie są z nami na chwilę. Ta świadomość często przeraża. Jak sobie poradzić z powiększeniem rodziny?

Jak poradzić sobie z macierzyństwem?

Zrozumieć problemy rodziny

Nikt nas nie uczył, jak być rodzicem. Skąd mamy wiedzieć, jak być ciepłą mamą, co to znaczy odpowiedzialny ojciec? Otoczenie wymaga od nas, żebyśmy byli stanowczy, wrażliwi, wyrozumiali. A my postawieni w nowej sytuacji improwizujemy, pełni obaw. Jest wiele powodów, by nie czuć się pewnie.

Wielu z nas doświadcza bezradności.

Z jakimi problemami dziecko spotyka się w szkole?

Czujemy się osamotnieni, brak nam pomysłów i pewności w nowej roli. Próbujemy być surowymi i wymagającymi rodzicami lub przeciwnie, jesteśmy ulegli, zgadzamy się na wszystko, żeby tylko dzieci były z nas zadowolone. Jedno i drugie rozwiązanie pokazuje, że nie o to chodzi. Czujemy się zagubieni, gdy nie sprawdza się to, co robimy. Wychowanie dzieci jest dla wszystkich nowym doświadczeniem. Gdy stajemy się rodzicami, nasze życie na ogół się zmienia. Przede wszystkim musimy zrezygnować z dotychczasowych przyzwyczajeń.

Przyjście na świat dziecka ogranicza naszą niezależność. Pojawiają się obowiązki, od których nie można uciec. To bywa trudne. Dzieci nie są z nami na chwilę. Ta świadomość często przeraża. Tak wielka odpowiedzialność. My i one. Zawsze razem. To duża zmiana. Różnie na nią reagujemy. Świadomość, że każda rodzina przeżywa specyficzne trudności wynikające z jej rozwoju, pomaga rodzicom reagować na pojawiające się problemy. A są one różne w kolejnych etapach wspólnego życia.

Zobacz też : Dlaczego rodzice popełniają błędy wychowawcze?

Trudne początki macierzyństwa

Pierwszy trudny okres to przyjście dziecka na świat. Łączy się to z koniecznością podziału obowiązków związanych z opieką i prowadzeniem domu i rezygnacją z dotychczasowych przyzwyczajeń. To może wywoływać wiele napięć. Po pewnym czasie przyzwyczajamy się do obecności nowej osoby w rodzinie i wspólne życie staje się łatwiejsze.

 

Ania i Radek

Ania i Radek z radością oczekiwali przyjścia na świat ich dziecka. Wspólnie chodzili do szkoły rodzenia. Radek był z Anią w czasie porodu. Rodzina podekscytowana oczekiwała potomka. Ania rodziła długo. Poród był trudny. Przez tydzień źle się czuła. Wszyscy dookoła, mąż, rodzice, teściowie, zajęci byli dzieckiem – małym Jasiem. Ania poczuła się nieważna i niepotrzebna, babcia doskonale radziła sobie z wnukiem, Radek dużo czasu spędzał w pracy. Ania nie mogła odnaleźć się w nowej sytuacji. Karmiła dziecko, przewijała, przyglądała mu się, ale wiedziała, że coś jest nie tak.

Nie cieszyła się, była raczej smutna i przygnębiona. Rodzice się niepokoili. Dokarmiali Anię, żeby nabrała sił i nie zabrakło jej pokarmu. Ania się zbuntowała. Powiedziała Radkowi, że chce, by to oni, nie rodzice, zajmowali się dzieckiem. Chce, aby Radek był z nią w tych pierwszych dniach. Radek dostrzegł swój lęk przed nową sytuacją i postanowił mu się nie dać. Wziął urlop na dwa tygodnie, żeby być z rodziną. Na prośbę Ani rodzice wpadali dwa razy w tygodniu, i to na nie więcej niż godzinę. Ania i Radek potrzebowali właśnie tego.

Zobacz też : Jakie obowiązki ma mama a jakie tata?

Co zrobić, gdy sytuacja nas przerasta?

Problemy związane z narodzinami dziecka w większym stopniu angażują kobiety niż mężczyzn. Gdy kobieta zostaje matką, przeważnie zmienia się dla niej wszystko. Dotyczy to obrazu świata i jej miejsca w tym świecie, psychiki i organizacji życia. Większość kobiet nie jest przygotowana do tak dużej rewolucji. Przystosowanie do nowej sytuacji następuje stopniowo. Młoda matka i ojciec potrzebują czasu, by złapać od nowa równowagę. Teraz już jako rodzina. Ania po urodzeniu dziecka – zamiast wczuć się w rolę szczęśliwej matki, czego wszyscy od niej oczekiwali – przeżywa depresję.

Niepewna swoich uczuć, przestraszona wymaganiami, przeżywa trudne chwile. Boi się tej sytuacji, czuje się winna, niezrozumiana, co jeszcze pogarsza jej stan. Potrzebuje czasu, by oswoić się ze zmianami, zainteresowania i zrozumienia bliskich. Przy wsparciu życzliwych osób te trudne uczucia na ogół mijają. Młodzi ojcowie, tak jak Radek, mają często problemy z wejściem w nową rolę.

Bywa, że wyręczani przez matki, teściowe, opiekunki nie nawiązują bliskiego kontaktu z dzieckiem. Nie musi tak być. Często pomaga im zachęta i upewnienie, że są właściwymi osobami do zajmowania się tak małym dzieckiem. Bywa, że muszą zawalczyć o swoje miejsce przy dziecku z młodą mamą, rodzicami i teściami.

Zobacz też : Czy poradzę sobie w roli ojca?

Artykuł jest fragmentem książki "Jak mądrze kochać dzieci?" Wydawnictwa W.A.B.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)