Jak pomóc dziecku stać się geniuszem?

Jak stymulować dziecko, by stało się geniuszem? Czym jest sugestopedia? Jaki związek z genialnym umysłem ma budowa mózgu i połączenia neuronalne? Jak mowa wpływa na rozwój małego dziecka? Czy styl pozyskiwania informacji od otoczenia ma charakter wrodzony, czy nabyty?

Jak pomóc dziecku stać się geniuszem? fot. Fotolia

Połączenia neuronalne a geniusz

Człowiek rodzi się z miliardami komórek mózgowych, zwanych neuronami, które są już częściowo połączone. Dzięki temu może od razu kontrolować podstawowe czynności życiowe (bicie serca, oddychanie, sen, wrażliwość na bodźce dysonansowe i konsonansowe, przeżywanie emocji itd.); pozostałe neurony czekają na połączenia niezbędne do wytworzenia wzorów różnych zachowań. Mogą być to neurościeżki dotyczące zarówno samego rozpoznawania konkretnych przedmiotów, jak i rozpoznawania ich znaczenia. Warto wiedzieć, że w pierwszych dwóch latach życia człowiek ma już około trzystu bilionów takich neurościeżek.

Nasunęło to niektórym psychologom i pedagogom pomysł supernauczania, czyli wprowadzenia uporządkowanych treściowo, formalnie i metodycznie względnie bezstresowych sekwencji bodźców w tym okresie rozwoju człowieka, kiedy następuje najbardziej burzliwy proces połączeń neuronów, a mózg zużywa dwa razy więcej energii niż mózg człowieka dorosłego, przy względnej synchronizacji lewej i prawej półkuli.

Okazało się przy tym, że takie kształcenie przynosi nadspodziewane efekty, zwłaszcza w odniesieniu do dwu- i trzylatków w nauczaniu języków obcych, matematyki, gry w szachy itd. Jak grzyby po deszczu zaczęły powstawać – szczególnie w Stanach Zjednoczonych – tzw. szkoły geniuszy o różnych profilach i metodach nauczania. Abstrahuję tutaj od kwestii moralnej: Czy można zabierać dziecku dzieciństwo? Czy dorośli w tym okresie życia dziecka mają prawo decydować o konkretnym kształcie jego przyszłości (sportowiec, aktor, matematyk, piosenkarz itd.)?

Czym jest sugestopedia?

Odkryto, iż świetne efekty możemy osiągnąć w kształceniu nie tylko dzieci, ale i młodzieży, a nawet dorosłych, wykorzystując ten sam fenomen otwartości na nowe neurościeżki przez sugestopedię (łac. suggestio – poddawanie; gr. paidos – dziecko). O wpływie sugestii (autosugestii) na nasze zdrowie wiedziano już od dawna, natomiast o jej wpływie na efekty kształcenia dowiedzieliśmy się stosunkowo niedawno. Sugestopedia jest sposobem kształcenia, który wykorzystuje mniej lub bardziej koherentne działanie obu półkul mózgu uczącego się człowieka, zwłaszcza w stanach szczególnego nastroju, kontemplacji, syntonii czy wizualizacji.

Sugestopedia oznacza wywieranie wpływu na myśli, wyobrażenia i decyzje dotyczące zachowania się dziecka przez różnego rodzaju techniki (socjotechniki), które wykorzystują jego szczególną podatność psychiczną, jak również pewne stany zniewolenia siłą przeżycia estetycznego, moralnego czy egzystencjalnego. W mniejszym bądź też większym zakresie sama sugestia jest udziałem niemal każdego procesu komunikacyjnego (kompetencje prozodyczne) i – chcemy tego czy nie – każdy nadawca coś sugeruje, a każdy odbiorca ulega sugestii. Nieświadomość jej udziału nie jest równoznaczna z jej rzeczywistym brakiem.

Wyraźnym śladem wskazującym na obecność sugestii są najczęściej emocje oraz znaczna poprawa recepcji i percepcji bodźców. Dotyczy to szczególnie dzieci, u których prawie nie istnieje postawa zamknięta i krytyczna, a naturalną jest postawa otwartości i zrelaksowania. Większość eksperymentów wykazuje nadzwyczajne możliwości człowieka w stanie zrelaksowanego czuwania mózgu. Okazuje się, że w takim stanie psychicznym jednostka potrafi przyswoić, dostosować i zaadaptować ponadprzeciętną liczbę bodźców, przy czym ich rozumienie znaczenia rośnie wraz z nasileniem środków psychologicznych, dydaktycznych i artystycznych.

Niestety, dotychczasowa konwencja edukacji człowieka narusza w bardzo znacznym stopniu tę synchroniczność na korzyść lewej półkuli, tzn. że kształcenie odbywa się w warunkach permanentnego napięcia, a nawet stresu, fragmentaryczności i dosłowności oraz braku wiary we własne siły i zainteresowania. Sugestopedia próbuje włączyć również prawą półkulę, a zatem proponuje zwiększenie odporności na stresy, wzrost roli emocji, symboliki, kontemplacji i dialogu, a także uczenia się w warunkach otwartości oraz komplementarności stylów myślenia, spostrzegania, przeżywania i wiary we własne siły.

W tym świetle dosyć jasno widać, skąd biorą się problemy w uczeniu się dorosłych i łatwość uczenia się dzieci. Mózg dorosłego, niestety, częściej charakteryzuje się utrwaloną specjalizacją lewej półkuli, nie mówiąc już o tym, że dorośli cierpią na permanentny brak sytuacji relaksujących, co nawet przy zachowanej potencji synchronizacji powoduje powolną utratę zdolności myślenia lateralnego (naocznego, intuicyjnego).

Dlatego w wielu przypadkach nie można wrócić do naturalnej zdolności, fundując sobie jakby drugą naturę. W związku z tym jedni z nas wykazują preferencję lewej półkuli mózgowej, z tendencją do myślenia sekwencyjnego i przetwarzania informacji w sposób linearny, posługując się zazwyczaj perfekcyjnie abstrakcyjnymi znakami (litery, słowa, liczby), drudzy zaś wykazują preferencję prawej półkuli, z tendencją do myślenia całościowego i lateralnego przetwarzania informacji, posługując się zazwyczaj perfekcyjnie językiem pozawerbalnym.

Jednocześnie nie zapominajmy, że sugestia ma dwa bieguny: blokujący rozwój i stymulujący rozwój, czyli, w konsekwencji, to konkretne treści i warunki decydują o tym, czy człowiek będzie się doskonalił czy degenerował, a nie tylko liczba i intensywność bodźców. Zatem zawsze sprawą priorytetową staje się merytoryczny, formalny i wartościujący dobór bodźców, ich natężenia i tła, ze względu na oczekiwania i możliwości realizacyjne podmiotów tego procesu. Zwłaszcza gdy wiemy, że dany podmiot funkcjonuje z dominacją prawej lub lewej półkuli mózgowej oraz znamy możliwości rozwojowe i warunki zewnętrzne procesu kształcenia.

Zobacz także: Wpływ zabawy na rozwój dziecka

Jak rozwijać pasje dziecka?

Mowa a rozwój dziecka

Jeśli chodzi o słowa, to ważne jest, aby dziecko uczyło się ich jak najwcześniej, albowiem przede wszystkim właśnie one są nośnikami naszych myśli. Nie jest stratą czasu mówienie do dziecka od chwili urodzenia, a nawet przed urodzeniem (gdyż słowa mogą pełnić również rolę znaków-sygnałów i znaków-obrazów), natomiast nic lub prawie nic nie daje włączenie telewizora lub radia. Osobiste i bezpośrednie posługiwanie się językiem jest czymś więcej niż artykułowaniem słów lub dźwięków. Język oprócz funkcji reprezentującej pełni również niepowtarzalną (kreacyjną) funkcję komunikującą intencje, obrazy, znaczenia, emocje, przeczucia itd.

Wiele na to wskazuje, że im więcej mówimy do dziecka, lub raczej z nim rozmawiamy, tym nie tylko ma bogatsze słownictwo, ale potrafi lepiej porozumieć się z innymi, łatwiej nawiązuje kontakty koleżeńskie i przyjacielskie, nie wykazuje większych zahamowań emocjonalnych, lepiej rozumie innych i siebie oraz to, co dzieje się wokół.

Można metaforycznie powiedzieć, że jeśli język w postaci słów jest kluczem, to język jako całość jest wrotami do zrozumienia świata i człowieka. Zwłaszcza gdy pozwalamy dziecku na drobne innowacje słowotwórcze, np. w dobieraniu nazwy do rzeczy lub zjawiska, albo pozwalamy i ułatwiamy wypowiedzieć się gestem, ruchem, dźwiękami i kolorami, czy, wreszcie, gdy zwracamy jego uwagę na ogrom różnorodności świata oraz możliwości jego opisu i interpretacji.

Cisza, czyli chroniczny brak uporządkowanej czy spontanicznej sekwencji bodźców, jest u małego dziecka okresem bezpowrotnie straconym dla jego rozwoju, ale mimo to uczmy je od czasu do czasu również zalet samej ciszy.

Dominacja zmysłu a preferencja półkuli

Kolejna ważna warstwa stymulacji związana jest z dominacją określonego receptora (wzroku, słuchu, dotyku, smaku, węchu, ruchu), powiązanego z utrwaloną preferencją lewej lub prawej półkuli mózgowej. Stąd wzrokowcy zdobywają najwięcej informacji, patrząc na rzeczy i zjawiska oraz czytając teksty bez artykułowania słów; słuchowcy, wręcz odwrotnie, głośno artykułując słowa, słysząc samych siebie lub innych; dotykowcy doznając wrażeń na powierzchni skóry, a kinestetycy poruszając mięśniami ruchowymi itd.

Dzieje się tak, ponieważ nasze narządy zmysłów łączą z mózgiem mniej lub bardziej rozbudowane struktury komunikacyjne. Jeśli urodziliśmy się z bardziej sprawnym zmysłem wzroku lub wyrobiliśmy tę dyspozycję w pierwszej fazie życia, to w miarę upływu czasu polegamy przede wszystkim na wzroku, a jednocześnie struktura komunikacyjna między nerwami wzrokowymi a ośrodkiem mózgu interpretującym bodźce wizualne staje się bardziej rozbudowana niż między pozostałymi zmysłami i ich ośrodkami w mózgu. W rezultacie coraz bardziej ufamy wzrokowi i coraz bardziej rozbudowuje się ta struktura komunikacyjna.

Do tego dochodzi utrwalona preferencja lewej lub prawej półkuli mózgowej i mamy gotowy styl poznawczy. Dlatego określony styl zdobywania informacji ma zarówno podłoże genetyczne, jak i socjalne. Określenie danego stylu nie jest jednak proste, ponieważ bywa, że mamy do czynienia z silnym oddziaływaniem dwóch lub – rzadziej – kilku receptorów, niemniej jednak zawsze któryś ma mniejsze znaczenie epistemiczne. W ustaleniu tego stylu czasami mogą być pomocne określone testy.

Mimo że wczesne stymulowanie rozwoju intelektualnego, percepcyjnego, wolicjonalnego i emocjonalnego jest sprawą priorytetową, należy pamiętać, iż proces ten nie kończy się tak gwałtownie, jak się zaczyna. Neurościeżki rozwijają się jeszcze dosyć dynamicznie u nastolatków, szczególnie te, które kierują emocjami i intuicją. Zatem przynajmniej niektóre tendencje nadal obowiązują. I nawet jeśli nie rozwiniemy oraz nie ukształtujemy geniusza na miarę Kopernika czy Einsteina, to na pewno zrobimy dużo więcej, niż uczyni to sama natura, zakładając, że jej pomagaliśmy, a nie przeszkadzaliśmy.

Fragment pochodzi z książki „By dziecko było geniuszem” Wiesława Andrukowicza (Impuls, 2012). Publikacja za zgodą wydawcy.

Zobacz też: Rozwój dziecka niewidomego

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (1)
/2 lata temu
dbałam o to już od momentu zajścia w ciążę ;) lekarz mi podpowiedział że powinnam brać pregnofer dha z kwasami dha które wpływają pozytywnie na rozwój mózgu i oczu już u płodu a później u niemowlęcia. bardzo ważna rzecz :)