Jak nauka języka obcego wpływa na rozwój dziecka?

Nauka języka obcego ma bardzo istotny wpływ na rozwój dziecka, dlatego warto by rodzice odpowiednio wcześnie podjęli decyzję o edukacji swojej latorośli.

fot. Materiały prasowe

Najważniejsze pierwsze siedem lat życia

Najkorzystniejszy okres do nauki przypada na pierwsze siedem lat życia. W tym okresie dzieci zdecydowanie swobodniej radzą sobie z opanowaniem systemu fonologicznego, czyli dźwięczności języka. Ich organy wymowy są wciąż plastyczne, dzięki czemu pozwalają na łatwe przyswojenie akcentu, prawidłowej wymowy i intonacji języka obcego. To z kolei pozytywnie oddziałuje na umiejętności rozumienia ze słuchu. Dzieci szybko przyzwyczajają się do brzmienia języka i bez większego wysiłku rozumieją nauczyciela mówiącego np. po angielsku.

Do siódmego roku życia także ucho dziecka reaguje inaczej. Przyswaja wszystkie długości fal dźwiękowych, nabiera wrażliwości na dźwięki obce. Maluch jest w stanie nauczyć się języka obcego w sposób naturalny i bez większych trudności, pod warunkiem, że ma z nim stały kontakt.  Po ukończeniu szóstego roku życia aparat mowy traci swą elastyczność i staje się mniej chłonny. Jeśli do tego czasu rodzice nie zdecydują się wysłać swojej pociechy na lekcje języka obcego, nie będzie ono w stanie w przyszłości wyzbyć się akcentu mowy rodzimej (Johnson i Newport, Cognitive Psychology, 1989).

Jak pomagać dziecku w nauce?

Polecamy: Skuteczna nauka języków obcych

Nauka języka obcego ma pozytywny wpływ na rozwój intelektualny i psychologiczny

Wczesna edukacja języków obcych obok argumentów fizjologicznych, oddziałuje na rozwój intelektualny i psychologiczny. Przede wszystkim wpływa na postęp umysłowy, ćwiczy pamięć i poszerza horyzonty dziecka. Jest to najlepszy okres, by w naszych pociechach wykształcić strategię uczenia się. Argument o odbieraniu im dzieciństwa nie jest trafiony, bowiem nauka w tym wieku przebiega na zasadzie rozrywki, w formie gier i zabaw. Nie wymaga ona specjalnego wysiłku umysłowego, jest przyjemnym doświadczeniem, które w konsekwencji skutecznie motywuje do dalszej nauki i gwarantuje lepsze wyniki w przyszłości. Dzięki językom obcym kształtujemy w dzieciach jednocześnie ciekawość świata, świadomość kulturową i społeczną.

Nie można pominąć także aspektów pedagogicznych. Zajęcia odbywają się w grupach, determinując tym samym rozwój społeczny wśród rówieśników. Młodsze dzieci są w stanie efektywnie przyswajać języki obce, bowiem ich zachowania są spontaniczne. Nie są skrępowane, onieśmielone, nawet gdy popełniają błędy. Wciąż uczą się przecież mowy ojczystej, są zatem przyzwyczajone do odkrywania nowego słownictwa i znaczeń, analogicznie jest w przypadku języka obcego.

Zobacz także: Dysleksja a nauka języków obcych

Autor: Agata Kociatyn-Kurdubelska

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (4)
~Juna/4 lata temu
A ja myślę, że za wcześnie też nie ma sensu zapisywać dziecka na takie zajęcia. Ledwo to mówi jeszcze w ojczystym języku, a już ma lecieć na lekcje języka obcego? Mam znajomą w pracy, która ma 3 letnie dziecko. Ona sądzi, że już teraz dobrze uczyć dziecko obcego języka - ja myślę inaczej. No ale w sumie to sprawa indywidualna każdego rodzica.
~Anka/4 lata temu
Ja mam 5-latka i chodzi na lekcje angielskiego od roku...to nie są zwyczajne lekcje jak w szkole,dziecko nie siedzi w ławce znudzone,zajęcia prowadzone są przez zabawę:) do tego ma zajęcia teatralne i naprawdę dużo już się nauczył.Warto przejść się po szkołach i zobaczysz,że z pewnością dzieciństwa nie odbierasz;) Mój chodzi do Empik School http://tinyurl.com/empik-kids Moja siostra też była zachwycona zajęciami, a umówiła się przez tą stronę.Dziecko najlepiej chłonie wiedzę w takim wieku więc ja bym się nawet nie zastanawiała czy warto zapisać dziecko w młodym wieku.
~MamaZosi/4 lata temu
Niby wszyscy wiedzą, że najlepiej dzieci zapisywać w wieku małoletnim na zajęcia pozaszkolne, a ja i tak spotkałam się z falą krytyki jak moją sześciolatkę zapisałam do Szkoły Języka Francuskiego na zajęcia dwa razy w tygodniu. Znam parę, która zapisała dziecko półtoraroczne (!) na angielski i ok, to może budzić lekkie zdziwienie czy nawet oburzenie, ale dlaczego ludzie mi się dziwią, że zapisałam sześciolatkę na dodatkowy język? Się nasłuchałam, że odbieram dzieciństwo, że dziecko i tak nic z tych zajęć nie wyniesie, że nauczyciele będą ją męczyć. A guzik prawda. Dzieciństwa jej nie zabieram - ma w grupie trójkę rówieśników, z jedną dziewczynką mają nawet kontakt poza zajęciowy, bo się bardzo polubiły. Dziecko zadziwiająco dużo wynosi z zajęć, a nauczyciele jej nie męczą - ma bardzo pozytywną panią nauczycielkę, która ma talent do nauki i poskromienia taki brzdąców. Więc, wg. mnie, zapisanie jej na zajęcia nie było krzywdzące. Co więcej, uważam, że wkrótce mi mała za to podziękuje. Trzeba tylko wyprać dobry kurs, który się dziecku spodoba.
POKAŻ KOMENTARZE (4)