Jak korzystać z przemocy

Autorka książki „Mała książka o przemocy” podjęła się bardzo trudnego wyzwania: napisania o przemocy w taki sposób, by trafić do serc i umysłów dzieci. Nie ukrywam, osobiście zaliczam ten typ wyzwania intelektualnego do kategorii karkołomnych.

Jak korzystać z przemocy

Jak korzystać z przemocy

Po pierwsze temat sam w sobie jest bardzo trudny. O psychologii przemocy napisano niezliczone tomy książek, drugie tyle tomów napisano, jak sobie z tą przemocą radzić. I co? Wystarczy się rozejrzeć, aby stwierdzić, że niewiele to dało. Poziom agresji i przemocy w najlepszym wypadku utrzymuje się na stałym poziomie, w najgorszym... szkoda pisać.

Po drugie badania psychologiczne pokazują, że przemoc, jaka najczęściej dotyka dzieci, to przemoc ze strony najbliższych. Od obcego dziecko może próbować uciec, a jak uciec od rodziców albo dziadków? Po trzecie dziecko, będąc przecież istotą ludzką, zdolną do szybkiej nauki i wyciągania wniosków, bardzo szybko uczy się, że rozwiązania siłowe przynoszą najszybsze i pożądane efekty.

Z jakimi problemami dziecko spotyka się w szkole?

Wystarczy popiszczeć głośno przez kilka minut, a już postawa rodziców ulega znacznemu zmiękczeniu i znacznie chętniej zgadzają się na zakup loda, albo nieco droższej zabawki. Więc po co w tej sytuacji tracić czas na prośby i negocjacje?

Treść książki o korzystaniu z przemocy

Jak z tym wszystkim poradziła sobie autorka? Moim zdaniem, bardzo dobrze. Obyła się bez filozoficznych wywodów i nauk moralnych. Za pomocą sugestywnych ilustracji i krótkich jednozdaniowych haseł, pokazała różne rodzaje przemocy, uświadamiając młodym czytelnikom, że przemoc może przybrać różną postać i różną intensywność, że ktoś może użyć jej wobec Nas, ale że My również używamy jej wobec innych, czasami nawet nie do końca zdając sobie z tego sprawę. Uświadomiła, że zaangażowane są a nią negatywne emocje.

Polecamy: Wszyscy muszą mnie lubić

A lekarstwo? Zawsze to samo: opanowanie własnych emocji, odrobina empatii i chęć porozumienia. Oczywiście postawa ta dotyczy obu stron konfliktu.

Czy to książka dla każdego

Uważam, że dając tę książkę dziecku, należy kierować się dużą dozą wyczucia. Osobiście znam dziecko tak wrażliwe na krzywdy innych, że czytając wierszyk „Abecadło” bardzo smuciło się, że literki doznały krzywdy spadając z pieca.

Znam też inne dziecko, które oglądając obrazki w tej książce doskonale się bawiło, a potem robiło własne ilustracje scen przemocy.

Cały czas pamiętajmy o jednym: dzieciom, szczególnie tym najmłodszym, bardzo trudno jest zachować odpowiedni dystans do tego, co właśnie im się czyta.

Czytaj także: Świat fantazji przedszkolaka

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)