Jak dostosować mieszkanie do dziecka

Kiedy dziecko postanawia wyruszyć na podbój otaczającego go świata to sygnał, by jego otoczenie przygotowało się na zmiany. Raczkowanie to czas na zmianę najbliższego otoczenia naszego maluszka. Przecież my, rodzice, chcemy, by nasze dziecko czuło się bezpiecznie we własnym domu.

Jak dostosować mieszkanie do dziecka

Świat z perspektywy dziecka

Kiedy moje dziecko zaczęło raczkować przeprowadziłam „akcję bezpieczne mieszkanie”. Położyłam się na ziemi, czyli mniej więcej na wysokości w jakiej maluch raczkuje i zobaczyłam co może być z jego perspektywy niebezpieczne. Myślę, że to dobry sposób. Z perspektywy dorosłego nie zawsze widać niebezpieczeństwo jakie może grozić maluchowi raczkującemu po podłodze.

Zakup zabezpieczeń

Konieczna będzie wyprawa do sklepu po zabezpieczenia. Na bezpieczeństwie nie warto oszczędzać. Nie bądźmy nierozsądni i nie wierzmy, że w każdym momencie będziemy blisko dziecka, tak aby go przed niebezpieczeństwem ustrzec. Wystarczy chwila nieuwagi i maluszek włoży rączki do kontaktu.

Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?

Zabezpieczenia do kontaktów to trafny zakup. Maluch choć początkowo pewnie będzie nimi zainteresowany, będzie chciał je wyciągnąć po jakimś czasie da sobie spokój. Tych zabezpieczeń nie da się wyciągnąć.

Zabezpieczmy też szuflady. Najgorsze są te samo zamykające się. Maluszek otworzy taką szufladę, a potem zapomni zabrać paluszków i nieszczęście gotowe.

Kupmy również zabezpieczenia do drzwi, by maluszek nie zamknął ich sam przycinając sobie palce. Drzwi są cięższe, więc ich ewentualne zamknięcie boli jeszcze bardziej.

Jeśli mamy w domu schody kupmy specjalną barierkę uniemożliwiającą wydostanie się na nie maluszka. Powinna się ona znajdować na dole i na górze schodów.

Dziecko nie powinno się po nich samo wspinać a tym bardziej samo z nich schodzić.

Warto również kupić ochraniacze na ostre krawędzie stołu. Ja miałam takie wyglądające jak kulki kauczukowe. To naprawdę pomaga.

Zobacz też : Uwaga na niebezpieczne smoczki

Na co jeszcze zwrócić uwagę

Mając taką mała istotkę w domu trzeba mieć oczy wokół głowy najlepiej 24 godziny na dobę, wie to każda mama. Czasem niestety jest to niewykonalne.

Ściągamy więc serwetki zwisające ze stołu, które malec mógłby pociągnąć wspinając się. Co za tym idzie pociągając serwetkę lub obrus mógłby na siebie ściągnąć przedmioty znajdujące się na stole. Może to być kubek z gorącą kawą - blizny po oparzeniu mogą pozostać na całe życie.

Jeżeli mamy szklane stoliki do kawy i stać nas na ich zmianę to lepiej to zróbcie. Dzieci lubią stukać różnymi przedmiotami o inne, łatwo więc taki stolik stłuc i afera gotowa.

Lepiej sprzątnąć z zasięgu wzroku malucha kwiatki. Dzieci lubią grzebać w ziemi kwiatowej a nawet smakować kwiatków. A co jeśli okażą się one trujące? Są także rośliny silnie uczulające.

Zobacz też : Domowe trucizny

Z najniższych partii meblościanek czy półek warto pościągać rzeczy wartościowe i tłukące się. Malcowi mogą się one akurat spodobać i nieszczęście gotowe.

Dzieci są różne - jedne bardziej zainteresowane otaczającym je światem inne mniej. Te zabezpieczenia opisane przeze mnie powyżej sprawdziły się w moim domu. Mam nadzieję, że pomogę i innym rodzicom, których pociechy dopiero wyruszają w tą interesującą wyprawę domową.

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)