Jak atakują kleszcze

Jeśli myślicie o bezpiecznym rodzinnym wypoczynku z dala od miejskiego zgiełku, blisko natury lub macie w planach krótki wypad do lasu czy piknik na polanie, nie zapominajcie o kleszczach. Rzetelne informacje, wzbogacone praktycznymi poradami dotyczącymi odpowiedzialnego zachowania się na terenach zalesionych, pozwolą uniknąć serii zagrożeń, jakie potrafią sprowokować te licznie występujące w Polsce gromady pajęczaków, należących do podgromady roztoczy.

Co o kleszczach warto wiedzieć

Kleszcze to sprytne i nieprzewidywalne osobniki, które potrafią atakować swoją ofiarę szybko, niepostrzeżenie i bezboleśnie, wyczuwając jej zapach oraz wydychany dwutlenek węgla z odległości ok. 20 metrów. Na ciele wybierają miejsca najdelikatniejsze, gdzie skóra jest cienka i wilgotna. Często zagnieżdżają się w okolicach uszu, w pachwinach, pod kolanami, ale dla pewności należy zawsze sprawdzać miejsca mniej osiągalne i ukryte. Kleszcze potrafią długo poszukiwać odpowiedniego punktu zanim zdecydują się ukąsić.

Klując skórę, wprowadzają substancję znieczulająca, dlatego ich atak przebiega łagodnie i wręcz niezauważalnie. Potrafią zadomowić się na ciele na kilka dni, w ciągu których powiększają swoje rozmiary z ok. 2 mm do nawet 12 mm, odżywiając się w tym czasie krwią.

Jak wychować córkę na kobietę spełnioną?

Ich podstawowymi żywicielami są najczęściej zwierzęta, takie jak myszy, psy, zające lub krowy.

Nosiciele chorób

Obecność kleszczy nie przerażałaby zbytnio, gdyby nie fakt, że często przenoszą one liczne wirusy oraz bakterie, które stanowią realne zagrożenie dla człowieka bez względu na wiek. Przypuszcza się, że ok. 10–15% tych pajęczaków zakażonych jest m.in. wirusem kleszczowego zapalenia mózgu oraz krętkami boreliozy. Ze względu na ich bliski kontakt ze zwierzyną, również hodowlaną, powinniście unikać bezpośredniego picia mleka prosto od krowy lub kozy, na których mogły żyć zakażone kleszcze.

Polecamy: A może agroturystyka

Proces pasteryzacji produktów jest wystarczającą bronią, zwalczającą ryzyko zarażenia. 

Czytaj także: Kiedy do lekarza

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)