Hartuj dziecko

Wakacje to idealna pora, aby podwyższyć odporność organizmu twojego dziecka. Przeczytaj, jak to zrobić.

Hartuj dziecko

Stan, w którym malec nigdy nie choruje, nie jest ideałem. Chodzi o to, by chorował rzadko i jego organizm szybko potrafił sam dać sobie radę z infekcją. Sposoby na wzmocnienie odporności są bardzo proste i, co ważne, dzieci je lubią, ale potrzeba czasu, by organizm na nie zareagował. Może uda ci się zaplanować wakacje tak, by dziecko było w jednym miejscu przez trzy tygodnie lub dłużej. Zanim rozpoczniesz hartowanie, maluch musi się przez kilka dni zaaklimatyzować. Zaczynajmy!

Jedźcie tam, gdzie las, woda i czyste powietrze. Ma to szczególne znaczenie dla maluchów, które mieszkają w dużych miastach. Spaliny samochodowe, dwutlenek siarki z elektrociepłowni, pyły z zakładów przemysłowych drażnią i uszkadzają błonę śluzową dróg oddechowych, tak ważną w ochronie przed infekcjami i w nabywaniu odporności. W dużych miastach na 1000 mieszkańców przypada ok. 500 pojazdów! Wyjedźcie z miasta. Hartowanie przyniesie lepszy skutek w czystym, naturalnym środowisku.

Wybierz miejsce o odmiennym klimacie. To silny bodziec wpływający na odporność, organizm musi bowiem sprostać innym warunkom klimatycznym (ciśnienie, siła wiatru, zmiany temperatury). Jeśli mieszkacie na terenach nizinnych, wyjedźcie w góry lub nad morze – od południowych mórz lepszy jest chłodny Bałtyk. Znakomite są też wakacje na wsi, np. w gospodarstwach agroturystycznych. Spokój i cisza oraz zdrowe naturalne jedzenie sprawiają, że maluchy mają większy apetyt, lepiej śpią, uspokajają się. Od tego, jak funkcjonuje system nerwowy, w dużej mierze zależy odporność. 

Zachęcaj malca do kąpieli w chłodnej wodzie. Jednak nigdy do tego nie zmuszaj. Na szczęście niemal wszystkie dzieci uwielbiają chlapać się w morzu, jeziorze, rzece (i w ogrodowym baseniku), tak jakby wiedziały, że w ten sposób podnoszą swoją odporność. W chłodnej wodzie naczynia krwionośne kurczą się, a gdy maluch wybiega na rozgrzany słońcem brzeg – rozkurczają. Im szybciej to się dzieje, tym skuteczniejsze hartowanie. Jeśli nie ma upału, po kąpieli wytrzyj dziecko suchym ręcznikiem, aż skóra się zaróżowi. Uważaj jednak, by podczas hartowania nie miało kontaktu z osobami kaszlącymi czy zakatarzonymi i samo było zdrowe. 

Pozwól dziecku biegać rano po rosie. Żyjący w XIX wieku niemiecki ksiądz Sebastian Kneipp, który stworzył metodę leczenia wodą (hydroterapię), zalecał swoim kuracjuszom chodzenie boso po rosie. A więc rano i wieczorem pobiegaj z dzieckiem po trawie (10–15 minut), potem umyj mu stópki i włóż ciepłe, suche skarpetki. Aby takie hartowanie przyniosło dobry skutek, rób tak przez 10–14 dni. Malec może także chodzić po mokrym piasku i po kamykach.

Chodźcie na plażę nie tylko w słoneczne dni. Powiewy chłodnego wiatru również hartują. Spacery po plaży, gdy w powietrzu są drobinki wody morskiej z rozbryzgujących się fal, sprawiają, że dziecko lepiej i głębiej oddycha. Jest to szczególnie wskazane dla dzieci z astmą.

Korzystaj z dobrodziejstwa spacerów po lesie. Sosny, świerki i modrzewie wydzielają olejki eteryczne, które mają zbawienny wpływ na zdrowie maluchów. Pamiętasz zapach sosnowego lasu w upalny letni dzień? Lekko podrażnione przez olejki eteryczne drogi oddechowe oczyszczają się niemal jak przy inhalacjach, wymiana gazów w pęcherzykach płucnych jest pełniejsza i dziecko lepiej oddycha. 

Ubieraj malca w luźne, bawełniane ubranka. Główną przyczyną przeziębień jest przegrzewanie dziecka. Wynika ono z nadgorliwości rodziców, którzy hołdują fatalnej zasadzie „lepiej niech mu będzie za ciepło, niż miałby zmarznąć”. Niestety w ten sposób zaburza się wewnętrzną termoregulację, malec źle znosi wahania temperatury i szybciej marznie. Latem dzieci więcej się ruszają, więc jest im cieplej.

Wprowadź zwyczaj spania przy otwartym oknie. Z obawy przed przeziębieniem w większości naszych domów niechętnie otwiera się okna. Dzieci sypiają więc w dusznych pokojach, w których nasycenie dwutlenkiem węgla znacznie przekracza normy. Oddychanie chłodnym powietrzem hartuje gardło, ułatwia zasypianie, uspokaja. W chłodne wieczory i ranki najlepiej, by malec spał w śpiworku.

Podawaj chłodną wodę i od czasu do czasu lody. Najpierw sama musisz się pozbyć lęku, że dziecko przeziębi sobie gardło. Zacznij od małej kulki lodów lub kilku łyków chłodnej wody. Nie podawaj ich po jedzeniu, zwłaszcza po obiedzie, by nie spowodować zaburzeń żołądkowych, ani gdy malec jest chory. Lody nadają się dla maluchów, które skończyły drugi rok życia. 

Razem korzystajcie ze słońca – ale z umiarem. Chroń dziecko przed nadmiarem promieniowania ultrafioletowego, ale nie zapominaj, że słońce to życie! Podnosi odporność, gdyż pod jego wpływem wytwarza się w skórze witamina D, lepiej zaczyna krążyć krew, co powoduje lepsze nasycenie tkanek tlenem. 

Jak jeszcze można hartować malucha? Podyskutuj na forum!


Mama na rynku pracy
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)