Dys - vademecum dla rodziców

Skąd się bierze dysleksja? Jak ją zdiagnozować? Z jakimi trudnościami musi się zmierzyć dziecko z dyskalkulią i dysleksją? Jak pomóc dziecku cierpiącemu na Dys? Czym jest BIOFEEDBACK?

Dys - vademecum dla rodziców

Moje dziecko ma dyskalkulię i dysleksję – czy można to jakoś leczyć? Można mu pomóc w osiąganiu lepszych wyników w nauce? Proszę o poradę!

Odpowiedź psychologa:

Jeśli Wasze dziecko zostało przebadane w poradni psychologiczno - pedagogicznej i w wyniku tego badania postawiono diagnozę o dysleksji i dyskalkulii to z pewnością pracownicy poradni poinformowali Was o rodzajach trudności, z jakimi będzie musiało zmierzyć się Wasze dziecko. Kiedyś usłyszałam, że jeden z rodziców dziecka, u którego zdiagnozowano dysleksję spytał psychologa, czy to znaczy, że jego dziecko ma dziury w mózgu, które powodują, że nie może się ono nauczyć tego co inne dzieci.

Jak rozwijać pasje dziecka?

Otóż dysleksja jest istotnie wynikiem mikrouszkodzeń mózgu, ale to nie oznacza żadnych dziur. O ile co do diagnozy dysleksji bym nie dyskutowała, ponieważ jest to zjawisko dość dobrze poznane i zdiagnozowane, o tyle w kwestii dyskalkulii nie mam takiej pewności. Głównie dlatego, że o ile trudności z czytaniem i pisaniem jakie wiążą się z dysleksją można nieco złagodzić przez odpowiednią ilość i jakość ćwiczeń i niejako nauczyć mózg nowych sposobów uczenia się, o tyle w przypadku dyskalkulii, często jest tak, że diagnozuje się ją u dzieci, ale jej przyczyną są złe metody nauczania i duże braki w wiadomościach.

Niestety na dysleksję i dyskalkulię nie ma leku w postaci tabletki, którą połyka się raz dziennie i życie wygląda inaczej. Leczenie polega raczej na wykonywaniu wielu ćwiczeń pod okiem terapeuty, dzięki którym dzieci rozwijają koncentrację uwagi, pamięć, uczą się samokontroli. Jest to proces mozolny i długotrwały, jednak systematyczna terapia przynosi efekty.

Ostatnio dość popularną formą terapii tych zaburzeń jest BIOFEEDBACK rodzaj terapii adresowanej do dzieci i młodzieży, prowadzonej przy udziale komputera, a zatem w dość atrakcyjnej dla uczestnika formie. Jeśli taka forma terapii zostanie zaproponowana Państwa dziecku warto z niej skorzystać, ale nie można zapominać, że ćwiczeń w zakresie czytania i pisania terapia ta nie zastąpi. Konkluzja jest taka - przed Państwa dzieckiem jest długa droga, ale wielu przechodzi te drogę pomyślnie i uczy się żyć z dysleksją.

Tak jak wspomniałam wcześniej, należy zastanowić się dlaczego te trudności zostały zdiagnozowane - czy dlatego, że zaległości w nauce matematyki są tak duże, czy stosowane do tej pory metody nauczania matematyki były niewłaściwe. Jaka by nie była odpowiedź na te pytania Wasze dziecko będzie musiało nadrobić choćby podstawowy materiał, by moc zdać z klasy do klasy.

Jest to przykre, ale diagnoza o dyskalkulii nie sprawi, że Wasze dziecko zakończy szkolę podstawową umiejąc jedynie dodawać i odejmować. Będzie musiało umieć rozwiązywać zadania z treścią, mnożyć, dzielić, wykonywać działania na ułamkach.

Życzę Państwu byście nauczyli się dostrzegać nowe umiejętności dziecka, a nie jego stopnie. Diagnoza o dysleksji i dyskalkulii nakłada na nauczycieli obowiązek oceniania ucznia w ramach jego możliwości, ale dostosowanie wymagań na klasówce do możliwości ucznia to nie jest to samo co zlikwidowanie tych wymagań.

Dlatego nie czekajcie na same 5 tylko cieszcie się z nowych umiejętności dziecka. O ile w zakresie terapii dysleksji znajdziecie Państwo dobrego terapeutę, który będzie pracował z Waszym dzieckiem, o tyle znalezienie terapeuty w zakresie dyskalkulii może być trudne - musi być to bowiem terapeuta, który wraz z wiekiem dziecka, będzie mu umiał wytłumaczyć coraz to trudniejsze zagadnienia. 

Czytaj także: Jak sobie radzić z dysleksją?

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)