Dieta po pierwszych urodzinach

Patrz, co kładziesz maluchowi na talerzyk. Za kilka lat będzie sięgał po to, do czego teraz się przyzwyczai.

Dieta po pierwszych urodzinach fot. Panthermedia

Gdy twoje dziecko było niemowlęciem, wiedziałaś, jak je karmić. Pod ręką miałaś tabele określające, co i ile może zjeść. Dla malca, który skończył rok, tak ścisłych norm nie ma. I właśnie dlatego często popełniamy błędy i podajemy dzieciom to, co przygotowujemy dla siebie. Skutek? Maluchy jedzą: dużo, tłusto, słono i słodko. Właśnie przez to mają niedobory żelaza, jodu i cynku, które z kolei powodują spadek odporności i osłabienie rozwoju intelektualnego malca. Tych problemów możesz jednak uniknąć.

Trochę statystyki
20% dzieci w Polsce ma nadwagę i otyłość
70% często dostaje parówki
70% pije czarną herbatę
50% je smażone kotlety
20% pije soki dla dorosłych
10% maluchów (tylko!) dostaje wodę, gdy chce się im pić

Ograniczaj soki
To prawda, że mają witaminy i są zdrowe, ale... nie w nadmiarze! Malec może wypijać dziennie najwyżej 150 ml (niepełna szklanka). Każdy sok, nawet ten, który nie został posłodzony i tak ma dużo naturalnego cukru. Jego nadmiar również może powodować otyłość! Najzdrowsze są soki warzywne, ale dziecko zwykle za nimi nie przepada. Z owocowych wybieraj niesłodzone, najlepiej przecierowe. Nie podawaj tzw. napojów owocowych: często to tylko posłodzona woda z aromatem oraz odrobiną soku. Puste kalorie!

Nie przesadzaj z białkiem
Szczególnie zwierzęcym, czyli tym, które znajduje się w mięsie, rybach, nabiale. Białko jest potrzebne (wchodzi w skład wszystkich komórek), ale jego nadmiar to jedna z przyczyn otyłości. Dziecko, które codziennie je kotlet, parówkę i wędlinę, zjada go za dużo! Wystarczy porcja mięsa plus
2–3 plasterki szynki.

Uważaj z solą
Dzieci jedzą jej nawet 16 razy więcej, niż powinny! Dlaczego sól jest taka zła? Po pierwsze, nadmiernie obciąża nerki. Po drugie, po latach prowadzi
do pojawienia się nadciśnienia. Kiedyś był to problem dorosłych, dziś zbyt wysokie ciśnienie ma już coraz więcej nastolatków!

Stawiaj na samodzielność
Nie karm już malca. Samodzielność może być dla niego zachętą do tego, żeby zjeść posiłek (bo lubi uczyć się nowych umiejętności). Nie podawaj mu też picia w butelce ze smoczkiem. Zamień ją na zwykły kubeczek. Dziecko doskonale da sobie radę!

Unikaj cukru
Nic się nie stanie, gdy malec czasem zje kawałek ciasta czy czekolady, nie powinien jednak dostawać codziennie słodyczy. Nadmiar cukru to najważniejsza przyczyna próchnicy (ma ją aż 90% przedszkolaków!), nadwagi oraz otyłości. Pamiętaj, że cukier jest ukryty w wielu produktach, np. płatkach śniadaniowych, jogurtach owocowych, a także wielu sokach i napojach owocowych.

Jak rozwijać pasje dziecka?
Zrezygnuj z papek
W drugim roku życia dziecko potrafi już gryźć. To prawda, że podanie mu zmiksowanej zupy początkowo ułatwi ci życie, bo malec szybciej ją zje niż osobno warzywa, ziemniaki i mięso. Jednak papki szybko mu się znudzą. Lepiej, by dziecko poznawało nowe smaki i powoli się do nich przyzwyczajało.

Ucz picia wody
Jest najlepsza, by zaspokoić pragnienie. Powinna być nisko- lub średniozmineralizowana. Podawaj dziecku też soki, kompoty, owocowe i ziołowe herbatki, a czasem także słaby napar zielonej herbaty. Czarna jest zakazana: działa pobudzająco. A poza tym słodzi się ją, a dziecko i tak zjada za dużo cukru!

Nie podawaj „dorosłych” dań
Na smażone kotlety, parówki czy ogórki konserwowe przewód pokarmowy dziecka jest zbyt delikatny. Smażone, ciężkostrawne dania mogą mu zaszkodzić: lepiej podawać gotowane, pieczone, duszone. Nie przyzwyczajaj malca do parówek – zawierają niewiele mięsa (najczęściej zresztą złej jakości), za to dużo tłuszczu, soli i wypełniaczy. Zamiast ogórków konserwowych (ocet podrażnia żołądek) podaj kiszone – są w nich probiotyki, czyli dobre bakterie wzmacniające odporność.

Nie zmuszaj do jedzenia
Maluszek w drugim roku nadal rośnie, ale nie tak jak w okresie niemowlęcym. Więcej się też rusza, bo nowo zdobyte umiejętności – raczkowanie, chodzenie, wspinanie się na meble – pozwalają mu dotrzeć do każdego zakątka mieszkania, co do tej pory nie było możliwe. To dla niego znacznie większa atrakcja niż zjedzenie najwspanialszego obiadu! Nic dziwnego, że nie chce jeść. Nie bój się jednak: na pewno się nie zagłodzi. Nie zabawiaj go przy jedzeniu, nie odwracaj jego uwagi, by włożyć mu do buzi kolejną porcję obiadku. Bo wychowasz niejadka!

Nie przyzwyczajaj do podjadania
Ucz dziecko jedzenia pięciu posiłków dziennie – trzech większych (śniadanie, obiad, kolacja) oraz dwóch mniejszych (drugie śniadanie i podwieczorek). Pomiędzy posiłkami malec nie powinien nic jeść: żołądek musi odpocząć od trawienia.
SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)