Czy dziadkom wolno rozpieszczać wnuki?

Czy dziadkowie powinni uczestniczyć w wychowaniu dzieci? Czy interweniować, gdy rozpieszczają wnuka? Polecamy wywiad z Dorotą Smoleń – blogerką i mamą trójki dzieci.

Dorota Smoleń

Dorota Smoleń, fot. Agnieszka Rzymek

Czy dziadkowie (w Pani przypadku) zajmują ważne miejsce w wychowaniu dzieci?

Oboje z mężem pochodzimy spoza Krakowa, zatem nasze dzieci nie mają dziadków na co dzień. Kiedy byliśmy tylko we dwoje, spora odległość od rodzinnych gniazd była bardzo korzystna, ale odkąd pojawiły się dzieci, często wzdychamy, że miło byłoby mieć na podorędziu dziadka, który zabierze chłopców na spacer, lub babcię, która zaopiekuje się nimi w sobotni wieczór, dając nam wychodne.

Zawsze mogę liczyć na moją Mamę, która w miarę możliwości przyjeżdża na kilka dni, gdy jej potrzebuję. To dla mnie nieoceniona pomoc i wytchnienie.

Czy to prawda, że rodzice są od karania, a dziadkowie od pocieszania?

Coś w tym jest. Z perspektywy dziadków kontakty z wnukami to czysta radość z dzieci, nieobciążona rodzicielską odpowiedzialnością. Szczególnie jeśli te kontakty są od święta, dziadkowie mogą sobie pozwolić na więcej luzu.

Co Pani sądzi o rozpieszczaniu dzieci przez dziadków?

To przywilej dziadków. Jako rodzice oczywiście zżymamy się na to, ale przecież mamy w pamięci naszych dziadków i babcie, którzy osładzali nam dzieciństwo jak tylko mogli.

Idealny dziadek to...

Pamiętajmy, że ideały nie istnieją! :-) Warto, by dziadek zabierał wnuki na spacery, opowiadał im o historii rodziny, majsterkował z nimi. Jednak taki dziadek jak z obrazka trafia się raz na milion.

Wzorowa babcia to...

Robi najlepsze na świecie pierogi i ciasteczka, śpiewa piosenki ze swojego dzieciństwa, zawsze ma czas, by wysłuchać wnucząt.

Jakie metody wychowawcze, stosowane przez dziadków należy odesłać do lamusa, a które warto sobie przyswoić?

W pokoleniu naszych rodziców dość powszechnym było przekonanie, że panaceum na problemy wychowawcze jest lanie, co dziś jest niedopuszczalne. Inne rzeczy są warte naśladowania. Np.  rodzice dawali nam więcej swobody (np. sami wracaliśmy ze szkoły, dużo bawiliśmy się na podwórku), mieliśmy też więcej obowiązków (np. samodzielnie robiliśmy zakupy).

Zobacz także: Jak dobrze wychować dziecko?

Z jakimi problemami dziecko spotyka się w szkole?

Który model jest Pani zdaniem lepszy dla dziecka: wychowywanie się w rodzinie wielopokoleniowej czy w domu rodzice + dzieci?

Tęsknię za rodziną wielopokoleniową, ale mam świadomość, że to działa tylko w przypadku, gdy oba pokolenia, dziadkowie i rodzice, potrafią się dogadać. Jeśli tak jest, to dziecko jest w idealnej sytuacji: dziadkowie przyprowadzą je ze szkoły, nie musi więc czekać na rodziców w świetlicy do 17.00, zajmą się nim w chorobie, ma gdzie czmychnąć, gdy podpadnie rodzicom.

Czego dziadkom w stosunku do wnuków robić nie wolno?

Nie wolno podważać autorytetu rodziców, co musi działać w obie strony: rodzicom nie wolno podważać autorytetu dziadków. Nie wolno przy dzieciach krytykować rodziców, ich metod wychowawczych, ani lekceważyć wyraźnych rodzicielskich zaleceń, szczególnie tych dotyczących zdrowia dziecka („Moje biedne maleństwo, niedobra mamusia nie daje ci mleczka ani czekolady, jak to tak bez mleczka, zaraz babcia zrobi ci kakao...”)

Zobacz także: Jak stać się dobrą babcią i dobrym dziadkiem?

Dorota Smoleń – matka trzech chłopców, felietonistka Onet Autorzy, gromadzącego ciekawe oraz opiniotwórcze osobowości świata mediów i blogosfery. Redaktorka, dziennikarka, recenzentka oraz blogerka. Prowadzi blogi od-rana-do-wieczora.blog.pl, czytam-dzieciom.blogspot.com, współtworzy dwiechochelki.pl. Koordynatorka akcji charytatywnej "Macierzyństwo bez lukru". Autorka książek "Mamo dasz radę!" i "Jaś Pierwszoklasista i Połykacz Liter”. 

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)