Czy dwujęzyczność jest bezpieczna?

Czy jednoczesna nauka dwóch języków opóźnia ich przyswajanie? Czy należy uczyć dziecko drugiego języka od urodzenia, czy lepiej poczekać, aż będzie dobrze władało mową ojczystą? Czy nauka dwóch języków naraz nie sprawi, że maluchowi będą myliły się słowa z jednego i drugiego języka? Sprawdzamy, co na ten temat mówią wyniki badań naukowych!

Mit 1: jednoczesna nauka dwóch języków opóźnia ich przyswajanie

Przyswajanie kilku języków jednocześnie jest czymś nadzwyczajnym tylko z naszego, europejskiego punktu widzenia. Z globalnej perspektywy sytuacja, w której na danym obszarze używa się tylko jednej mowy, jest raczej wyjątkiem niż regułą.

Ponad połowa ludzi na świecie to osoby dwu- i więcej -języczne. O tym, że dzieci świetnie radzą sobie z przyswajaniem kilku języków naraz świadczą (oprócz statystyk) również wyniki badań. Według naukowców z Uniwersytetów w Bangor, Melbourne i  Yorku, niemowlęta, których rodzice mówią po angielsku i walijsku, rozpoznają popularne wyrazy obydwu języków już w wieku 10 miesięcy. Dzieci osób porozumiewających się tylko jednym z nich wykazują podobne zdolności mając – odpowiednio – 9 i 11 miesięcy.

Wniosek: Jednoczesna nauka dwóch języków nie opóźnia przyswajania żadnego z nich.

Mit 2: od nauki dwóch języków dziecku wszystko się myli

To częsta obawa rodziców, których dzieci słuchają na co dzień dwóch języków. Wynika ona z tego, że maluchom w rozmowie zdarza się zamiennie używać słówek z jednego i drugiego z nich.

Według profesor Janet Werker, dyrektor Centrum Studiów nad Niemowlętami Uniwersytetu British Columbia, podmienianie wyrazów nie wynika jednak z mylenia ze sobą dwóch języków. Maluch stara się po prostu skutecznie komunikować, nie dysponując jeszcze wystarczającymi zasobami słownictwa. Nie znając odpowiedniego wyrażenia jednej mowy, dzieci celowo wykorzystują zwrot z innego języka. Z czasem, gdy dziecko pozna potrzebne mu wyrażenia, zjawisko to zanika. Wówczas malec bez trudu dostosowuje mowę do odbiorcy i sytuacji.

Wniosek: „Mieszanie” języków jest przejawem dążenia dziecka do efektywnej komunikacji, a nie oznaką zagubienia.

Zobacz też: Czy wychowanie bezstresowe jest dobre dla dziecka?

Mama na rynku pracy

Mit 3: z nauką języków obcych lepiej poczekać, aż dziecko będzie doskonale władać mową rodziców

Do 9.-12. miesiąca dziecko słyszy i rozróżnia wszystkie dźwięki każdego możliwego języka. Po tym okresie koncentruje się jedynie na głoskach, które są używane wokół niego. By zapobiec „ogłuchnięciu” na fonetyczne niuanse innej mowy, wystarczy zapewnić niemowlęciu okazję do jej słuchania.

Profesor Patricia Kuhl, dyrektor Instytutu Nauk o Mózgu i Uczeniu się Uniwersytetu Waszyngtońskiego, udowodniła, że 9-10-miesięczni amerykanie już po 12 sesjach słuchania mandaryńskiego o łącznej długości 5 godzin potrafią rozpoznawać dźwięki tego języka tak samo dobrze, jak ich chińscy rówieśnicy. Gdyby w eksperymencie wzięły udział starsze dzieci, nie byłoby to możliwe.

Wczesny kontakt z obcymi językami wpływa korzystnie również na inne zdolności poznawcze maluchów. Według badań dr Agnes Kovács z Central European University siedmiomiesięczne niemowlęta słuchające na co dzień dwóch języków są lepiej rozwinięte i szybciej reagują na zmiany w otoczeniu niż ich jednojęzyczni rówieśnicy.

Wniosek: Wczesna nauka języków obcych wpływa pozytywnie na rozwój zdolności językowych i poznawczych. Warto ją zacząć najwcześniej, jak to możliwe.

Chociaż przytoczone badania były prowadzone przez zagranicznych naukowców, możemy założyć, że ogólne wnioski można odnieść także do polskich dzieci: słuchanie przez niemowlęta języków innych niż mowa ich rodziców jest bezpieczne, a nawet korzystne dla rozwoju maluchów.

Konsultacja: Agnieszka Godlewska-Wawrzyniak z Centrum Helen Doron English.

Agnieszka Godlewska-Wawrzyniak, fot. Inplus PR/mn

Zobacz też: Gdy dziecko wraca samo do domu…

Źródło: materiały prasowe Inplus PR/mn

SKOMENTUJ
KOMENTARZE (0)